czwartek, 27 listopada 2014

Kuracja Seboradin Fitocell

Jak wspominałam w ostatnim wpisie o aktualizacji włosów, przez poprzedni miesiąc stosowałam nową kurację marki Seboradin FitoCell. Po tym czasie jestem w stanie przekazać Wam swoją opinię. Jeśli jesteście ciekawe, zapraszam do czytania :)

Seboradin FitoCell to pełna 3 preparatowa kuracja do włosów, w jej skład wchodzą szampon, maska oraz serum. Z informacji prasowej można dowiedzieć się, że:
Głównym składnikiem aktywnym kuracji jest innowacyjny surowiec PhytoCellTec Malus Domestica, będący esencją z roślinnych komórek, pozyskiwany ze specjalnych owoców szwajcarskiej odmiany jabłoni Uttwiler Spätlauber, którego producentem jest szwajcarska firma Mibelle Biochemistry, będąca pierwszą firmą na świecie, która wprowadziła na rynek kosmetyczny roślinne komórki macierzyste.
Brzmi poważnie i wzbudza zainteresowanie, komórki macierzyste już od jakiegoś czasu robią w kosmetyce (i nie tylko) furorę. Kuracja Seboradin FitoCell jest nowością nie tylko w ofercie firmy ale i na polskim rynku. Niewątpliwie warto się jej przyjrzeć, szczególnie jeśli ma się problemy z wypadaniem włosów.
Producent m.in. twierdzi, że:
  • To aktywny produkt zawierający komórki macierzyste do ochrony komórek macierzystych skóry i włosów o udowodnionej skuteczności działania
  • W przeprowadzonych badaniach wykazano, że PCTMD chroni komórki macierzyste skóry i opóźnia starzenie się mieszków włosowych
  • Zapewnia i utrzymuje potencjał regeneracyjny włosa
  • Wydłuża żywotność mieszka włosowego
  • Przedłuża fazę wzrostu włosa
  • Skuteczność potwierdzona przez niezależne, specjalistyczne laboratorium badawcze – test samooceny pod kontrolą dermatologiczną. 

Szampon -  preparat nowej generacji zawiera ekstrakt z roślinnych komórek macierzystych PhytoCellTecTM Malus Domestica - stymuluje wzrost włosów, opóźnia proces ich starzenia. Biotyna hamuje wypadanie włosów i stymuluje odrost nowych. Oligoelementy z czerwonych alg zmniejszają łamliwość włosów, regenerują je. Ekstrakt z dzikiej róży, bogaty we flawonoidy i witamina A**, posiadają właściwości antyoksydacyjne - chronią przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych. Obecne w morszczynie alginiany głęboko nawilżają, pomagają utrzymać odpowiedni poziom nawodnienia skóry głowy. Witamina E przyspiesza wzrost włosów. Mentol odświeża skórę głowy. Dzięki stosowaniu pełnej kuracji włosy stają się zdrowsze, silniejsze, gęste, odporne na wypadanie i uszkodzenia.

Maska - korzeń chinowca wzmacnia włosy, zmniejsza utratę wody, hamuje wzmożone wypadanie włosów, jest źródłem inuliny – naturalnego prebiotyku, który utrzymuje prawidłową mikroflorę skóry głowy. Olej z orzecha brazylijskiego to doskonałe źródło witaminy F (NNKT), tworzy barierę ochronną dla lipidów znajdujących się we włosach, działa naprawczo i odbudowująco. Proteiny mleczka jedwabiu poprawiają wygląd łodygi włosa. Olej arganowy odżywia i intensywnie regeneruje włosy, zmniejsza ich łamliwość i zapobiega rozdwajaniu końcówek. Ekstrakt z lukrecji dzięki obecności flawonoidów wykazuje silne działanie antyoksydacyjne, a dzięki zawartości glicyryzyny wpływa na utrzymanie odpowiedniego stopnia nawilżenia skóry głowy i włosów. Ekstrakt z nasturcji wzmacnia włosy, poprawia ich strukturę. Włosy nabierają blasku, zyskują zdrowy wygląd, łatwiej się rozczesują. Są bardziej gęste, mocniejsze i odporniejsze na uszkodzenia. Wypadanie włosów wyraźnie się zmniejsza.


Serum - witaminy z grupy B (B3, B6, biotyna) hamują wzmożone wypadanie włosów, pobudzają odrost nowych włosów, wpływają na prawidłowe funkcjonowanie skóry głowy. Ekstrakt z cykorii energetyzuje skórę głowy i włosy, chroni przed destrukcyjnym działaniem wolnych rodników, jest inhibitorem enzymu 5-αreduktazy odpowiedzialnego za łysienie androgenowe. Ekstrakt z czerwonych alg dzięki wysokiej zawartości cynku, wapnia i magnezu nadaje siłę włosom, zapobiega ich łamliwości i wzmożonemu wypadaniu. Kompleks ochronno – nawilżający oraz miód intensywnie nawilżają i regenerują skórę głowy i włosy. D-Panthenol nadaje elastyczność, objętość, zapobiega puszeniu się włosów. Włosy stają się silne i pełne blasku, bardziej odporne na uszkodzenia, zyskują zdrowy wygląd, łatwiej się rozczesują. Są bardziej gęste, mocniejsze i odporniejsze na uszkodzenia. Wypadanie włosów wyraźnie się zmniejsza.
Opakowanie 
Wszystkie produkty zamknięte są w białych, nie przejrzystych opakowaniach. Tym razem nie zobaczymy ile produkty zostało. Jednak coś, co zwykle bywa minusem, tu jest zdecydowanie na plus, bo opakowanie chroni cenne składniki przed destrukcyjnym dla nich działaniem światła słonecznego. 
Opakowania są spójne z innymi kosmetykami marki Seboradin, szampon ma wygodną nakrętkę na 'klik', maska jest w tubie, natomiast serum zamknięte jest w małych tubeczkach z wygodnym stożkowym aplikatorem, dzięki czemu lepiej się je aplikuje na skórę głowy. Każdy z kosmetyków zamknięty jest w kartoniku, z dużą ilością, cennych informacji na temat każdego z nich.
Skład
Składy każdego z kosmetyków wchodzących w skład kuracji robią wrażenie. Są długie i pełne ekstraktów, składników aktywnych i odżywczych. Flagowe komórki macierzyste w masce i serum są już na drugim miejscu.
Są też inne rzeczy, których część z nas stara się unikać, jak chociażby te nieszczęsne parabeny, ale przyznam, że mam nadzieję, że mimo wszystko każdy składnik ma tu swoje uzasadnione miejsce i jest przemyślany. Jednak jak, że nie jestem ekspertem, nie będę się wymądrzać ;) 
Prawda jest też taka, że przy zmaganiu się z wypadaniem włosów, dla wielu osób ważniejsza będzie skuteczność preparatu, a nie czy dało się dany składnik zamienić na inny.

Szampon

Maska

Maska zawiera składniki z certyfikatem Ecocert.


Serum


Pojemność, dostępność, cena
Szampon 200 ml za 51,99 zł, maska 150 ml za 59,99zł,  serum 15 ampułek po 6 g za 118,99 zł.
Całą kurację, jak i poszczególne kosmetyki można kupić w oficjalnym sklepie marki Seboradin KLIK oraz w aptekach.


Moja opinia

Szampon
Szampon zawiera SLS, którego na co dzień unikam i miałam z nim pewne obawy. Po pierwszym myciu na włosach powstał duży kołtun i bałam się, że tak już będzie co mycie i włosy ucierpią. Ku mojemu zaskoczeniu sytuacja się nie powtórzyła, co więcej już podczas mycia włosy były gładkie i absolutnie nie splątane. 

SLS zawarty w szamponie nie wysuszył moich włosów ani nie podrażnił skóry głowy. Obstawiam, że jest tam by dobrze oczyszczać skórę głowy po zastosowaniu serum i przed przyjęciem aktywnych składników z maski.

Szampon jest rzadszy, pieni się dobrze, ale dopiero przy drugim myciu (takie podwójne mycie zaleca producent).

Maska

Dość gęsta, nie spływa z włosów ale też dobrze się aplikuje, tak na skórę głowy gdzie ją delikatnie wmasowywałam, jak i na włosy.
Maskę zawsze trzymałam pod czepkiem i turbanem, 30 min lub dłużej. Niby producent mówi o 5 minutach, ale przebąkuje też coś o kompresie i dłuższym zostawieniu, a na profilu fb marki, padło też że im dłużej tym lepiej i to ja rozumiem ;)

Moje włosy po jej użyciu są miękkie, wygładzone, sprężyste oraz bardzo błyszczące. Ani razu nie były ani obciążone, ani przesadnie lekkie. Miały objętość, ale się nie puszyły. 
Już po pierwszym użyciu włosy wyglądały dobrze, natomiast przy regularnym stosowaniu zauważyłam sporą różnicę w ich wyglądzie. Uważam, że moje włosy są zdrowe, ale wiem też, że z racji na swoją kręconą naturę są wymagające i nie zawsze wyglądają idealnie. Podczas stosowania maski nie brakowało im zupełnie nic i nie miałam z nimi żadnych problemów. Mam też wrażenie że spadła mi porowatość włosów, co jest dla mnie ogromnym osiągnięciem/plusem. Nawet loki, które zrobiłam raz po długiej przerwie i właściwie od niechcenia, prezentowały się pięknie, były gładkie (takie lubię najbardziej) i błyszczały jak głupie. Cudo po prostu!

Od dawna urozmaicałam swoją pielęgnację w celu odpowiedniego i pełnego dostarczenia moim włosom, potrzebnych im składników. Mając w planach stosowanie jedynie kuracji FitoCell, trochę się obawiałam, czy włosom się nie znudzi, ale wydaje mi się, że jest wręcz przeciwnie i taka "mono" pielęgnacja zdecydowanie im służy. 

Trzeba jednak zwrócić uwagę, że każdy z produktów nasycony jest substancjami odżywczymi i skład skonstruowany jest tak, by zapewnić włosom zmagających się z problemem tego, czego potrzebują. W potrzeby moich włosów FitoCell wstrzelił się wyśmienicie.

Serum

Serum zamknięte jest w małych tubkach o pojemności 6 g i taką ilość powinno się używać raz dziennie przez okres 3 miesięcy, czyli czas trwania pełnej kuracji. Sama zazwyczaj tubkę stosowałam na dwa razy, ale wynikało to głównie z poczucia, że skóra głowy jest już dobrze pokryta, a nie chciałam "marnować" produktu na włosy czy wycierać serum w poduszkę.

Serum stosowałam na noc. Producent zaznacza, że może obciążać włosy i konieczne będzie umycie włosów na następny dzień. Nie lubię myć włosów codziennie, jest to dla mnie kłopotliwe i normalnie po prostu nie mam takiej potrzeby, więc nie bardzo podobał mi się ten pomysł. Na szczęście okazało się, że do żadnego obciążenia u mnie nie dochodziło i włosy mogłam myć standardowo co 2-3 dni. 
Może gdybym zawsze używałam pełnej tubki było by inaczej, ale jak wspominałam kierowałam się indywidualnym odczuciem, a nie ścisłym zaleceniem. 

Serum ma lekką żelową konsystencje, co jest bardzo wygodne, choć najlepszy i tak jest stożkowy aplikator, którym idealnie trafiamy dokładnie tam, gdzie preparat ma się znaleźć czyli na skórę głowy. Ja robiłam przedziałki aplikatorem, a po pokryciu nim skóry głowy masowałam ją jeszcze przez kilka chwil i/lub przeczesywałam/masowałam TT. I tak codziennie, no prawie, bo przyznaje, że zdarzały mi się pojedyncze dni lenistwa.


Muszę wspomnieć jeszcze o zapachu. Cała seria ma ten sam kwiatowo-pralinkowy zapach, który bardzo mi się spodobał i niezwykle uprzyjemniał stosowanie kosmetyków. Szampon i maska pachną intensywniej i włosy potrafią utrzymywać ten zapach jeszcze przez kolejne dni, co dla mnie było dodatkowym plusem.

Kosmetyki są też dość wydajne, po miesiącu regularnego stosowania, mam jeszcze ok. połowy szamponu, maska też starczy jeszcze na kilka-kilkanaście użyć, a wcale jej sobie nie żałowałam. Jedynie serum skończyłam, choć i tak starczyło na 30 a nie 15 dni.


Wypadanie
Od momentu zmniejszenia wypadania balsamem Seboradin Przeciw Wypadaniu, moje włosy wypadają raczej w mojej utrzymującej się od dłuższego czasu normie, choć oczywiście bardzo chętnie ograniczyłabym ten proces jeszcze bardziej. 
Przez większość czasu nie zauważyłam większych zmian w ilości wypadających włosów, aż w ostatnim tygodniu ich ilość podczas mycia (kiedy to wypada mi ich najwięcej) znacznie się zmniejszyła.  Podobnie jak przy balsamie, zwiększone efekty zaczynam odczuwać po ok. 3 tygodniach i odczytuję to jako dobry znak :) 

Wzmocnienie
Włosy wyglądają lepiej, są gładsze, wizualnie oraz w dotyku, mają większy połysk i większą sprężystość. Są też bardziej odporne na uszkodzenia. 

Odrost włosów
To chyba to, na co liczyłam najbardziej i się nie zawiodłam. Pojawiły się nowe baby hair, a te które wyrosły przy stosowaniu balsamu przeciw wypadaniu, zdecydowanie się wydłużyły.  Zagęściły się na linii włosów nad czołem oraz na zakolach. Podczas dotychczasowej kuracji włosy rosły też szybciej niż miesiąc temu. 

Żałuje, że nie miałam okazji zrobić sobie takich super zdjęć w przybliżeniu, jakie widać na opakowaniach kosmetyków i potwierdzić obietnice producenta. Mimo wszystko gołym okiem widzę, że jest lepiej, a nowe włosy się pojawiają. 


Podsumowując

Na swoim przykładzie mogę potwierdzić, że kuracja działa. Przychylam się do zapewnień producenta o odroście, zagęszczeniu i wzmocnieniu włosów. Poprawia się też ich kondycja i wygląd. Jak dla mnie to naprawdę dobre, kompleksowo działające kosmetyki. Kiedy przystępowałam do ich testowania, nie spodziewałam się, że będą miały tak pozytywny wpływ na moje włosy. 

Jedyny minus jaki widzę to cena pełnej kuracji, którą należałoby stosować przez 3 miesiące dla uzyskania najlepszych efektów. Myślę jednak, że przy dużych problemach z włosami, efekt jaki można osiągnąć może być ważniejszy i cenniejszy. Sama też wiem, że często kupuje się dużo, różnych produktów dedykowanych wypadającym włosom, a efekt nie zawsze jest zgodny z oczekiwaniami i obietnicami producenta. 
Z tego co widziałam, obecnie trwa promocja na stronie producenta i cała kurację można kupić taniej aż o 56 zł :) Link do sklepu KLIK



Pozdrawiam ciepło :)
Czella

10 komentarzy:

  1. Ciekawa byłam czy pobudzi porost włosów ta kuracja. Baby hair mówią same za siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi ostatnio włosy trochę mniej wypadają. Zaczęłam regularnie używać śmierdziucha od Yves Rocher - http://www.yves-rocher.pl/szampon_stymulujacy_przeciw_wypadaniu_wlosow
    Tylko pytanie na ile to zasługa szamponu a ile w miarę zdrowej diety, zaczęłam jeść zdrowiej.

    Zestaw Seboradin mnie skusił, ale cena trochę wysoka :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Kusi mnie szczególnie maska ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuracja Seboradin FitoCell bardzo mnie kusi, ale ta cena... :( No cóż, może kiedyś ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cena jak za komplet znosna ale balabym sie ze maska by mnei obciazyla przez gume :( do tego gliceryna ale moze da guma by zniwelowala jej puchotwórcze działanie . Tyle mam pomyslów na prezent dla siebie a tak malo kasy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maska ci nie obciąży włosów, tzn mi nie obciązyła a mam bardzo rzadkie i cienkie włosy i nawet zwykłe psikacze nivea sprawiają że mam strąki :) tu w tej masce najważniejsze jest by kłaść ją też na skórę głowy i trzymać, niby na opakowaniu jest że 5 minut wystarczy ale ja zdecydowanie polecam na minimum pół godziny, albo najlepiej - wybrać się na basen i przed wejściem do sauny nałożyć maskę na głowę :) nie obciąża a pięknie dociąża i nabłyszcza, przecudo! wcierki jeszcze nie próbowałam ale słyszałam dziewczyny pisały że sprawia że włosy się mniej przetłuszczają - czyli że wysusza? trochę niemozliwe bo ma witaminę a w składzie, co o tym myslicie?

      Usuń
  6. Na swoich włosach wypróbowałam juz chyba wszystko,odkąd 2 lata temu strasznie sie przerzedziły ,wypadały garściami i pojawiły sie przewświty.Nigdy nie były super mocne,osłabiałam je notorycznym farbowaniem(pasemka),wcześniej ondulacje ale też nie robiłam problemu kiedy wypadała niezauważalna ilośc.Włosy nosiłam do ramion ale nie prezentowały się dobrze,były po prostu za cieńkie i wyglądały jak strąki,stąd tez nosiłam krótkie fryzury.2 lata temu po drugim porodzie przefarbowałam głowę na ciemny kolor i nie wiem czy przyczyną wypadania były zmiany hormonalne czy też zniszczenie tym drastycznym farbowaniem u fryzjera.Efekt był taki ,że popadłam w depresję,zaliczyłam każdy gabinet od ginekologicznego po endokrynologiczny,był też trycholog.Nałykałam sie mase suplementów,żelaza,wcierałam wszystko co było dostępne na wypadające włosy i nic,efekt mierny.W końcu przekonałam się do peruki ale zanim ją zakupiłam przyszło lato i nie wyobrażałam sobie siebie w peruce.Jeszcze raz zasiadłam do internetu szukając cudownego specyfiku i wyskoczył seboradin fitocell.Wcześniej używałam seboradinu ale nawet trycholog mi go nie polecał.Poczytałam parę opini o tej nowości fitocell i powiedziałam sobie ,że zaryzykuję ostatni raz.Używam kuracji 2 miesiące i zostanę już z nią do końca.Włosy wypadają ale mniej nawet dużo mniej,szczególnie przy myciu,z krótkiej fryzury pokryły juz całe ucho,grzywkę nie nadążam obcinać,wydają się gęstsze,cięższe,naprawdę polecam.Z wcierką niedługo się pożegnam ale z szmponem i maską nie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Moje włosy były dość problematyczne. Oprócz tego, że wypadały, to jeszcze strasznie się przetłuszczały. Zawsze miałam problem z dokonaniem wyboru, bo z jednej strony nie chciałam ich dodatkowo narażać na jakieś mechaniczne urazy, w związku z tym logiczne było dla mnie myć je co 2-gi dzień, ale druga strona medalu jest taka, że po prostu nienawidzę mieć tłustych strąków, więc nigdy nie udało mi się wytrwać w postanowieniu NIE mycia. Włosów było coraz mniej i z imponująco gęstej fryzury zrobiła się żałośnie cienka warstwa włosów. Chwytałam się wszystkiego i nic. Ostatecznie spróbowałam z serią SEBORADIN i uważam to za strzał w 10. Używam kosmetyków drugi miesiąc. Włosy nie wypadają i odrastają nowe, co jest najważniejsze z całego przedsięwzięcia!! Polecam x1000000

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja bardzo polecam każdemu Seboradin. Świetny produkt, mpoje włosy była strasznie słabe i wypadały w ogromnych ilościach. Teraz nie wypadają, są gęstsze i stały się bardzo miękkie i puszyste. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. stosowałam tę kurację fitocell. Bardzo ładnie odżywiła i wzmocniła moje włosy. Jak najbardziej polecam jeśli macie problemy z osłabionymi i wypadającymi włosami.

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...