czwartek, 9 października 2014

Seboradin Balsam przeciw wypadaniu włosów

W ostatniej włosowaj aktualizacji pisałam, że wypadanie włosów mam w normie i jedynie zależy mi na wzmocnieniu i zagęszczeniu oraz przyspieszeniu ich wzrostu. Kiedy otrzymałam propozycję przetestowania nowego balsamu przeciw wypadaniu Seboradin ucieszyłam się, że oprócz powstrzymywania wypadania, balsam działa też w obszarach na których mi zależało. Jednak do momentu kiedy zaczęłam go stosować, okazało się, że balsam będzie miał u mnie pełne pole do popisu, bo z powodu (najpewniej) stresu, włosy znów zaczęły mi nadmiernie wypadać. 
Czy balsam spełnił swoje zadanie i mi pomógł? Czytajcie dalej :)




Wg producenta

"Balsam Seboradin Przeciw Wypadaniu Włosów

Wskazania
  • okresowe i przewlekłe wypadanie i przerzedzanie się włosów,
  • w leczeniu łysienia androgenowego,
  • dla kobiet i mężczyzn.


Efekty
  • pierwsze widoczne już po 2 tygodniach,
  • ułatwienie rozczesywanie,
  • zahamowanie wypadania i przerzedzania się włosów,
  • stymulowanie odrostu włosów
  • zwiększone zakotwiczenie cebulki włosa w skórze,
  • przyspieszenie wzrostu włosów,
  • wypadanie włosów wyraźnie się zmniejsza
  • włosy są błyszczące, miękkie
  • nie obciąża włosów


Aktywne składniki
  • wyciąg z nasturcji,
  • wyciąg z palmy sabałowej,
  • wyciąg z arniki,
  • wyciąg  z rukwi wodnej,
  • wyciąg z bluszcza
  • wyciąg z cytryny,
  • wyciąg z nagietka,
  • wyciąg z jasnoty,
  • wyciąg z rozmarynu,
  • wyciąg z karczocha,
  • wyciąg z szałwii,
  • olej arganowy,


Stosowanie balsamu
Nanieść na umyte włosy odpowiednio dobranym do skóry głowy szamponem SEBORADIN, rozprowadzić, wmasować we włosy. Spłukać po 3-5 min. Do codziennego stosowania. Zaleca się
stosowanie wraz z preparatami do wcierania w skórę głowy SEBORADIN – lotiony, ampułki: FORTE lub NIGER.

Pełna, 4-etapowa kuracja 
Zaleca się stosowanie całej kuracji wraz z szamponem i maską Seboradin Przeciw Wypadaniu Włosów, a w stanach okresowego wypadania włosów, także z intensywną 14-dniową kuracją Seboradin Ampułki Niger. 
W stanach przewlekłego wypadania włosów i przerzedzania się oraz przy leczeniu łysienia, zaleca się stosowanie razem z intensywną kuracją Seboradin Forte Ampułki. 

Pojemność 200 ml"*

*opis pochodzi ze strony producenta

Skład
Niestety przyznaje, że nie miałam cierpliwości przepisywać składu, mam jednak nadzieję, że dojrzycie go na zdjęciu. 
W składnie znajdziemy między innymi olej arganowy, wiele wyciągów z roślin oraz substancje nawilżające i kondycjonujące włosy. 
W sumie mogłabym przyczepić się do kontrowersyjnych parabenów, ale poza tym podoba mi się.



Opakowanie
Butelka balsamu jest taka jak przy innych produktach Seboradinu, owalna, przezroczysta, dzięki czemu widać ile kosmetyku jeszcze zostało i ma bardzo praktyczne zamknięcie na "klik".


Konsystencja/zapach/wydajność
Balsam ma gęstszą konsystencję. Nie spada z dłoni ani włosów, ale czasem trzeba "strząsnąć" opakowanie. Jeśli postawimy butelkę do góry nogami sądzę, że nie będzie problemów z wydobyciem balsamu do końca.
Zapach balsamu jest przyjemny, określiłabym go jako świeży kwiatowo-trawiasto-cytrynowy.
Używam go od miesiąca 2-3 razy w tygodniu w porcji dużego orzecha włoskiego i zostało mi ponad połowa butelki, więc spokojnie starczy jeszcze na miesiąc regularnego używania.

Cena i dostępność
Balsam na pewno kupicie na stronie producenta KLIK oraz jak podejrzewam w dobrze zaopatrzonych aptekach. Cena regularna to 19,99 zł.


Moja opinia
Na początku zaznaczę, że nie choruję na tarczycę ani na wypadanie androgenowe, wypadanie po operacjach, jakie przeszłam opanowałam jak myślę w zeszłym roku, jestem ogólnie raczej zdrowa, co najwyżej zestresowana i osłabiona i tu właśnie upatrywałabym wzmożonego, ponad moją normę ostatniego wypadania włosów. Myślę, że to ważne, bo przyczyny wypadania włosów u każdej z nas mogą być różne i co za tym idzie np. czas działania danego kosmetyku może być indywidualnie inny.

Aby rzeczywiście ocenić wpływ balsamu na moje włosy, przez ostatni miesiąc używałam jedynie jego. Nie piłam skrzypopokrzywy, nie brałam suplementów, nie używałam wcierek ani innych kuracji. Producent zaleca stosowanie pełnej kuracji, ale wyszłam z założenia, że lepiej ocenię działanie stosując balsam oddzielnie. Natomiast w kolejnym miesiącu mam nadzieję połączyć siły i używać pełnej kuracji lub razem z ampułkami.

Po pierwszym użyciu zauważyłam miękkość i gładkość mokrych włosów a po ich wysuszeniu moją uwagę przykuł przede wszystkim zwiększony blask. Poza tym włosy były lekkie i miękkie.
Włosy nie przetłuszczały się szybciej. Jedyny zarzut jaki miałam po kilku użyciach to za małe dociążenie moich włosów. Trzeba jednak pamiętać, że jest to balsam nie maska. Użycie jakiegoś serum czy odrobina olejku zazwyczaj rozwiązywała sprawę. Później na połowę włosów kładłam cięższą maskę i dzięki temu włosy były lekkie i uniesione u nasady, a dociążone na końcach.

Balsamu używałam po każdym myciu czyli średnio 2-3 razy w tygodniu. Nakładałam go na włosy i skórę głowy. Czasem na skórę głowy i włosy do ucha, a na resztę nadkładałam maskę, która miała lepiej dociążyć moje włosy. Zakładałam czepek i turban i tak trzymałam między 30 min a godziną, co dla mnie jest normalnym postępowaniem przy wszelkich balsamach czy maskach do włosów.
Balsam raz mnie podrażnił, właściwie na moje własne życzenie, bo trzymałam go dużo dłużej niż zaleca producent i niż ja sama zazwyczaj coś trzymam na głowie. Mimo, że skóra głowy swędziała mnie potem przez dwa dni, to pomyślałam, że może to i dobrze, dużo roślinnych wyciągów, coś tam działa mocno ;)


Wpływ na wypadanie i wzmocnienie
To co zauważyłam po mniej więcej 2-3 tygodniach stosowania, to zmniejszone dzienne wypadanie. Podczas dotykania włosy potrafiły wcale nie wypadać , a przy czesaniu zostawało ich na szczotce/grzebieniu o wiele mniej, co bardzo pozytywnie mnie zaskoczyło.
Wypadanie podczas mycia początkowo pozostawało bez zmian, natomiast ostatnio w czwartym tygodniu stosowania, zauważyłam jego zmniejszoną ilość.
Pojawiło się tez trochę baby hair, co zawsze mnie cieszy.

Plusy
  • ułatwia rozczesywanie
  • włosy są lśniące i miękkie
  • nie obciąża włosów
  • wzmacnia włosy
  • zmniejsza wypadanie 
  • wydajny


Minusy
  • nie dość dociąża moje włosy
  • jednorazowe podrażnienie skóry głowy


Podsumowując
Był to mój pierwszy kontakt z preparatami marki Seboradin, do tej pory słyszałam jedynie o nich sporo dobrego, ale nie miałam okazji nic sama używać. Miałam nadzieję, że poprawę, choć nauczona doświadczeniem z poprzednich "walk o włosy" wiedziałam, że może nie być łatwo. Mimo to, polegając jedynie na balsamie, podczas bardzo podstawowej pielęgnacji, bez wspomagania się innymi "bajerami" zaobserwowałam poprawę, co uważam, że naprawdę dobry wynik. Cieszę się, że deklaracje producenta się spełniły.

Jak wspominałam wcześniej zamierzam dalej używać balsamu przeciw wypadaniu włosów i sięgnąć po inne produkty marki z linii przeciw wypadaniu.

Miałyście już okazje używać tego balsamu? Może inne produkty marki Seboradin się u Was sprawdziły? 


Pozdrawiam ciepło :)
Czella

13 komentarzy:

  1. nie miałam go :(
    szkoda, ze nie udalo mi sie wygrac go

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co i rusz widzę gdzieś jakiś konkurs Seboradinu, poluj, albo kup ;)

      Usuń
  2. Dzięki Tobie mam szansę wypróbować całą kurację. Niestety, chwilowo moja skóra głowy wciąż wraca do siebie po sporym podrażnieniu i póki co boję się sięgać po niesprawdzone produkty. Jak dojdę z nią do ładu, zajmę się wypadaniem. Skład balsamu mi się podoba, podobnie jak Twoja ocena, że nie przyspiesza przetłuszczania się włosów, z którym mam problem. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że szybko się u Ciebie poprawi :)
      Ja na co dzień nie mam problemu z szybszym przetłuszczaniem, ale nie raz doświadczyłam tego po niektórych kosmetykach, więc myślę, że moja opinia może być miarodajna.

      Usuń
  3. Chciałabym go wypróbować i sprawdzić czy da radę w moim przypadku. Już nie mam siły na walkę z wypadaniem. Ostatnio nic nie pomaga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli od dawna się zmagasz z wypadaniem, od razy bym sugerowała pełną kurację lub chociaż dodatkowo ampułki. Nie wiem jaki jest powód Twojego wypadania włosów i wiem, że nie każdemu pomaga to samo, ale ja w zeszłym roku moje przewlekle wypadające włosy uratowałam suplementacją witaminami maxivita i balsamem z enzymem z pijawek. Pisałam o wypadaniu na blogu, jeśli jesteś ciekawa, poczytaj.
      Trzymam kciuki, bo wiem jakie to wykańczające.

      Usuń
  4. Kosmetyki tej marki kojarzę głównie z blogosfery. Sama nie miałam okazji ich stosować. Ja też borykałam się z wypadaniem włosów. U mnie genialnie sprawdziły się tabletki Vitapil. Zminimalizowały problem praktycznie do zera. Pozostanę im wierna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Seboradin kojarzyłam wcześniej, jako to z rzepą i co można kupić w aptece ;)
      Chyba jakieś dwa lata temu też sięgnęłam po Vitapil i wiązałam z nim duże nadzieje, ale brałam na spółkę z chłopakiem i starczyło chyba na miesiąc kuracji, więc efektu nie miałam szans zobaczyć i było mi potem nie po drodze, by znów kupić i brać. Ale w mojej świadomości są to tabletki, które mają wielką szansę, żeby pomóc i ciszę się, że Ty tego doświadczyłaś. Bierzesz Vitapil stale czy co jakiś czas powtarzasz kurację?

      Usuń
  5. Fajnie, że jakoś wpłynął na wypadanie. Nie używałam go, był czas, że zastanawiałam się, czy nie sięgnąć po tę serię, ale w moim przypadku przyczyną okazała się choroba i dzięki leczeniu, problem został rozwiązany.

    Dobrze, że napisałaś o możliwych przyczynach wypadania włosów. Czasem właśnie trudno ocenić, czy komuś pomógł szampon (czy inny kosmetyk), czy po prostu przyczyna wypadania znikła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już kiedyś poświęciłam dłuższy wpis na temat wypadania włosów, bo i przyczyny są różne i leczenie i podejście, bo czasem możemy wyolbrzymić problem. Jednak wypadanie włosów jak i inne sygnały jakie dostajemy od ciała nie powinny umykać naszej uwadze, bo tak jak w Twoim przypadku, może być to objaw chorobowy. warto się obserwować, poznawać swoje ciało i móc w odpowiednim momencie skutecznie zareagować.

      Usuń
  6. Chyba kupie:) Ciągle walcze z wypadaniem. Może zaczne od drożdzowej maseczki na skalp a pozniej przerzuce sie na Seboradin. Pozdrawiam z zasmarkanej Bydgoszczy. Park z podswietlana fontanna bez Ciebie to nie to samo. Aż się łezka kręci każdego dnia w 71

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie płacz, bo się tusz rozmaże, są priorytety ;) Myślę, też, że teraz fontanna moze nabrać innego znaczenia i inaczej Ci się kojarzyć ;)
      Nakładaj i masuj i Seboradinu spróbuj :)

      Usuń
  7. Ostatnio też mam problem z nadmiernym wypadaniem włosów i coraz bardziej mnie interesuje ta seria Seboradin :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...