czwartek, 21 sierpnia 2014

Aktualizacja włosów styczeń-sierpień

Na blogu od dawna nie ma wielu rzeczy, m.in. włosowych aktualizacji. Po tym jak nadworny, włosowy fotograf wyjechał, nie miał, za bardzo kto robić mi zdjęć, a mnie samej, przyznaję to szczerze, nie chciało się kombinować ze statywem. Tak minęło ponad osiem miesięcy...

Ostatnie aktualizacyjne zdjęcie włosów było robione zaraz na początku stycznie, najnowsze na początku sierpnia. Co się przez ten czas zmieniło? całkiem sporo, choć moje życie nie kręciło się w okół włosów, to absolutnie o nich nie zapomniałam, bo wciąż stanowią one bardzo ważny punk na mojej pielęgnacyjnej mapie.

Dla porównania i przypomnienia włosy październikowo-wrześniowe.



Po lewej z grzywką i po lekkim podcięciu.

Długość i kolor
Włosy przede wszystkim urosły i zbliżyły się długością do tych sprzed roku, przed moim drastycznym cięciem.
Zmieniłam kolor na jaśniejszy, wróciłam do henny. Żeby jednak to osiągnąć, moje włosy przeszły dwie kąpiele rozjaśniające, czyli o jedną za dużo...na szczęście wzmożona pielęgnacja i henna szybko pomogły.

Sprzęt ciężki
Przez te kilka miesięcy dość często korzystałam z suszarki, niestety nie bez szkody dla włosów. Dopiero po kupnie mojej wymarzonej  Philips ActiveCare, mogę (i robię to) regularnie suszyć włosy, bez obawy o ich kondycję.

Skręt
Zaczęłam częściej pozwalać moim włosom na kręcenie się i zaczęłam siebie lubić w takim wydaniu. Niestety na najnowszych zdjęciach włosy są pseudo proste, bo letnie temperatury nie zachęcały do rozpuszczonych włosów, to też najczęściej suszyłam je chłodnym nawiewem  na "prosto" i wiązałam w wysoki koczek, by się nie ugotować.

Cięcie
Pod koniec lipca naszło mnie na grzywkę i tak szybko jak na to wpadłam tak, plan w zaciszu własnej łazienki wykonałam. Tak jak myślałam, przy falowanych/kręconych włosach tak grzywka może być kłopotliwa, więc jednak najczęściej grzywkę upinam, bo nie chce jej cały czas prostować. Wbrew planom, nie mam zbytniej odwagi by nosić się jak Ramona Rey, może się w końcu przemogę ;)

Pielęgnacja
Przez te kilka miesięcy pielęgnacja moich włosów opierała się na maskach, które nakładałam po każdym myciu, obowiązkowo pod czepek. Praktycznie zapomniałam w tym czasie co to wcierki, co jakiś czas stosowałam olej z orzechów włoskich, który moje włosy bardzo polubiły, a sporadycznie sięgałam po odżywkę. Dopiero niedawno odwróciłam proporcję i częściej "się odżywkuję".

Miałam przez ten czas kilka włosowych ulubieńców, ale w większości, po pewnym czasie poszli oni
w kąt. Pewnie za jakiś czas do nich powrócę :)
"Wykończyłam" kilka sprawdzonych kosmetyków, oczywiście pojawiło się też trochę nowości, ale jakoś nic nie zrewolucjonizowało mojej pielęgnacji. Nie będę wymieniała tu konkretnych kosmetyków, jakich używałam, bo było by tego chyba za dużo ;) 

Suplementy
Zrezygnował ze wszystkich suplementów jakie wcześniej brałam. Rezygnacja była dość naturalna, bo skończyło się opakowanie, kolejnego jeszcze nie kupiłam i w między czasie zauważyłam, że włosy wcale nie zaczęły mi znów wypadać. Jadłam za to więcej warzyw, owoców oraz nasionek.
Nawet ukochaną skrzypopokrzywę piłam od przypadku do przypadku.

Plany
W tym momencie chcę się skupić na intensywnym wzroście i zagęszczeniu włosów. Planuję wrócić do wcierek, skrzypopokrzywy i wszystkiego wzmacniającego i pobudzającego włosy do wzrostu.
Na szczęście włosy już nie wypadają nadmiernie, ale będę je baczniej obserwować i mieć nadzieję, że jesień i stres związany z kolejnymi zmianami w moim życiu, się na nich nie odbiją.
Mam też na oku też kilka nowych włosowych kosmetyków, ale zakupy zrobię dopiero po przeprowadzce.


Podsumowując 
Przyznam, że mnie samej efekt włosów styczniowych podoba się trochę bardziej, przede wszystkim za sprawą większej gładkość, zawdzięczanej prostownicy (tak czasem wyjątkowo, zdarza mi się wyprostować włosy). Mimo wszystko jestem z obecnych włosów zadowolona, bo choć mają swoje gorsze i lepsze chwile, ogólnie raczej nic im nie brakuje. Może daleko im do wielu pięknych włosów jakie widuję, ale mam też świadomość tego co mam i to lubię i doceniam. Myślę, że "pogodziłam się" ze swoimi włosami :)



Pozdrawiam ciepło :)
Czella

24 komentarze:

  1. Widać że dużo urosły i są zadowolone. Bardzo ładny kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Też mi się wydaje, że są zadowolone :)

      Usuń
  2. Mimo rozjaśniania nie wyglądają na zniszczone. Bardzo mi się podoba każdy z kolorów. ;) Fajnie, że pozwalasz mi się kręcić, bardzo mi się podobały w tym wydaniu (mówię o zdjęciach w poście o zaprzestaniu prostowania).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że rozjaśnianie zaszkodziło im minimalnie i bardzo szybko doszły do siebie.
      Prostować je prostownicą przestałam dawno temu, min. 2 lata temu :) Ale dopiero niedawno pozwalam im się kręcić, tak jak potrafią :)

      Usuń
  3. Podoba mi się Twój obecny kolor :)
    Ja nad swoimi włosami cały czas intensywnie pracuję. Dekoloryzacja oraz regularne używanie suszarki i prostownicy dały im się, niestety, we znaki, ale jest coraz lepiej. Mam nadzieję, że i u mnie nadejdzie wreszcie taki dzień, który przyniesie mi zadowolenie z czupryny.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem z czym się zmagasz, bo sama przez lata silnie rozjaśniałam włosy a prostownicą się nie rozstawałam. Systematyczność w pielęgnacji i ograniczenie włosom tortur, sprawi, że włosy Ci się odwdzięczą :) Ale powiem Ci, że trzeba też wykonać pewną pracę głową, nie tylko włosami ;) Trzymam kciuki!

      Usuń
  4. Super takie podsumowanie ;) ale zupełnie inaczej wyglądają!:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Jakbyś widziała jak kiedyś wyglądały... ;)

      Usuń
  5. Mi również Twoje styczniowe włoski bardziej przypadły do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale Ci się ładnie rozprostowały :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo one są dość podatne w obie strony, jak pougniatam i poświęcę im dłuższą chwilę to fajnie się kręcą, jak wysuszę na szybko czesząc, to są dość proste. Ale super proste same z siebie, to one nigdy nie będą :)

      Usuń
  7. Ładny kolor sobie wyczarowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, ukłony w stronę henny ;)

      Usuń
  8. ja dość często ostatnio sięgam po suszarkę ;/ sierpniowy kolorek ładne wygląda :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama się przekonałam, że wiele zależy do suszarki, nie zawsze musi to być zło ;)
      Dziękuję :)

      Usuń
  9. Obecny kolor masz bardzo ładny ;]

    OdpowiedzUsuń
  10. Kolor sierpniowy bardzo ładny, głęboki. Tylko cięcie krzywe, zarówno w styczniu jak i w sierpniu widać straszne niedociągnięcia kunsztu fryzjerskiego i psuje to efekt.

    OdpowiedzUsuń
  11. masz bardzo ładne włoski, widać że są zdrowe :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kolor włosów bardzo mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...