wtorek, 1 kwietnia 2014

Poniedziałkowe paznokcie we wtorkowej odsłonie. First Kiss Sally Hansen

Wpis z serii poniedziałkowe paznokcie miał się, zgodnie z nazwą ukazać w poniedziałek, ale mimo, że paznokcie były pomalowane, zdjęcia były, chęci też, to zabrakło mi czasu...ale ponieważ lakier jest wyjątkowo optymistyczny i słoneczny, postanowiłam nie czekać do kolejnego tygodnia i pokazać Wam go dziś. Może też rozchmurzy trochę niebo i przywoła słońce :) 


Lakier pochodzi z serii Complate Salon Manicure i ma zawierać już wszystko czego paznokcie potrzebują do pięknego wyglądu, czyli bazy, utwardzacza, odżywki wzmacniającej, lakieru i utrwalacza. Ma to oczywiście zapewnioć świetny wygląd i trwałosć do 10 dni.


Wybrałam kolor First Kiss, który jest idealny na słoneczną wiosnę i lato. To intensywny, łososiowy róż, który w zależności od światła ma więcej różowych, bądź pomarańczowych tonów.
W zeszłym roku "zachorowałam" na tego typu odcienie i moje uwielbienie dla nich wciąż trwa, pewno zwraca uwagę :)



Lakier ma rzadką konsystencję, trzeba trochę bardziej zwrócić uwagę na skórki. Ma szeroki spłaszczony pędzelek, dzięki któremu możemy szybkimi ruchami nałożyć emalię. Ten odcień kryje przy dwóch warstwach (na zdjęciu pierwsza cienka, druga grubsza), ale zdarza mu się robić prześwity i wydaje mi się, że wolny brzeg paznokcia także trochę prześwituje. Możliwe, że trzy cienkie warstwy były by lepsze, ale to przerasta moją cierpliwość i możliwości ;)
Sięgnęłam po niego po niecałym roku i nie zauważyłam żadnych zmian w konsystencji.






Kiedy używałam go poprzednio nie zrobił na mnie tak pozytywnego wrażenia, jak się spodziewałam. Dziwnie się nakładał, bardzo długo sechł i krótko wytrzymał. Z tego powodu, mimo wielkiej miłości do koloru, nie sięgałam po niego. Tym razem uzbrojona w wysuszacz i utwardzacz, znowu go wybrałam. Jak to wpłynie na moją opinie, jeszcze się okaże, na razie znów zachwycam się kolorem :)
Do niewątpliwych zalet można zaliczyć pojemność lakieru (14,7 ml), szeroki wybór kolorów, cenę (przez internet) i szeroki pędzelek.


Miałyście do czynienia z lakierami Sally Hansen? Sięgacie już po intensywniejsze kolory? :) 


Pozdrawiam ciepło :)
Czella

16 komentarzy:

  1. przepiękny jest ten kolor! ja zazwyczaj maluję więcej niż 2 warstwy więc krycie to dla mnie nie problem :D

    anecia & roses ♥ blog

    OdpowiedzUsuń
  2. kolor rzeczywiście uroczy <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ładny kolor i dobre krycie.

    OdpowiedzUsuń
  4. kolorek piekny, tylo szkoda że taki mało współpracujący :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny kolorek, bardzo wiosenny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jaki śliczny, delikatny i niewinny ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepadłam... :) Mam słabość do takich kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny kolor, uwielbiam takie na paznokciach :)

    OdpowiedzUsuń
  9. piękny kolor:) muszę upolować podobny:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Przyjemny kolorek :) U mnie z nadejściem wiosny królują ostre czerwienie i maliny ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. ale piękny, wiosenny kolor ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przepadam za lakierami, które odpowiednio kryją dopiero przy 3 warstwie, również nie mam do tego cierpliwości ale kolor bardzo ładny :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oszalałabym przy 3 warstwach :) Ale są wysuszacze :) a ja choruje na odcien Plum Luck :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...