sobota, 15 lutego 2014

Syberyjskie czarne mydło Babuszki Agafii

O czarnym mydle w tym lub innym wydaniu, pewnie słyszałyście już nie raz, ale wydaje mi się że wciąż jest to dość egzotyczny produkt. Tym razem jest to egzotyka zza wschodniej granicy. Naturalne syberyjskie czarne mydło już od dawna czekało na recenzję, więc oto i ona.




Wg producenta
"Opierając się na wieloletnim doświadczeniu i tradycjach mieszkańców Syberii do produkcji czarnego mydła wybrano 37 najbardziej leczniczych ziół pielęgnujących zarówno ciało jak i włosy. W skład czarnego mydła wchodzą dziegieć i brzozowa huba, dlatego mydło posiada niezwykły czarny kolor. Nie zawiera parabenów, sztucznych barwników, chemicznych substancji zapachowych i myjących. 

Zastosowanie
Do włosów i do ciała. Szczególnie polecane dla skóry problemowej, przy łojotoku, egzemach i łuszczycy
Sposób użycia 
Niewielką ilość mydła nanieść na wilgotne ciało, delikatnie spienić, wykonać delikatny masaż i spłukać wodą. Stosować jako szampon do mycia włosów oraz jako żel do mycia ciała."

Skład
Aqua, Cedrus Deodara Oil, Davurica Soybean Oil, Abies Siberica Oil, Hippophae Rhamnoides Altaica Oil, Juniperus Communis Oil, Amaranthus Caudatus Oil, Rosa Canina Oil, Arcticum Lappa Oil, Linum Usitassimum Oil, Salvia Officinalis Intractum, Chelidonium Majus Intractum, Melissa Officinalis Intractum, Pulmonaria Officinalis Intractum, Chamomilla Recutita Intractum, Bidens Tripartita Intractum, Achillea Millefolium Intractum, Urtica Dioica Intractum, Sodium Laureth Sulfate, Sorbitol, Cocamide DEA, Arctostaphylos Uva-Ursi Extract, Inula Helenium Extract, Polygala Sibirica Extract, Pinus Silvestris Extrakt, Alnus Glutinosa Cone Extract, Rhodiola Rosea Extract, Evernia Prunastri Extract, Usnea Barbata Extract, Picea Siberica Extract, Saponaria Alba Extract, Saponaria Rubra Officinalis Extract, Glycyrrhiza Glabra Extract, Altaea Officinalis Extract, Rhaponticum Carthamoides Extract, Ozocerite, Tar, Inonotus Obliquus, Propylene Glycol Chenopodium Ambrosioides, Larix Sibirica Extract, Petrolium Distillates Oil , Methylisothiazolinone.

Opisu poszczególnych ziół nie będę tu wklejać, bardziej szczegółowo przeczytanie o nich TU


Opakowanie
Plastikowy, zakręcany słoik, jak zwykle przy rosyjskich kosmetykach, utrzymane w ładnej stylistyce. Dodatkowo zawartość zabezpieczona plastikowym wieczkiem.
Na wierzchu mydła umieszczony jest liść brzozy.

Konsystencja
Gesta, żelowa, lekko ciągnąca się, brunatna maź. Ze względu na żelowatą konsystencję, mydło potrafi się ześliznąć z dłoni/ciała. 

Pojemność/cena
500 ml/od 43 do 49,90 zł.

Dostępność
Przede wszystkim sklepy z rosyjskimi kosmetykami, ja swoje mydło kupiłam w sklepie SkarbySyberii.pl i skorzystałam z kodu blogerskiego (dostępne są na wielu blogach).



Moja opinia
Czarne syberyjskie mydło zwróciło moją uwagę chyba już przy pierwszym, no najdalej drugim zetknięciem się z rosyjskimi kosmetykami, ale cena wydawała mi się zbyt wysoka. I tak krążyłam i wzdychałam do tego mydła, aż w końcu przy okazji większego zamówienia się na nie zdecydowałam. Skorzystałam przy tym z kodu promocyjnego -30 %, więc cena nie była już aż tak straszna.
Mydło mam od końca września i choć nie używam go regularnie, bardzo je polubiłam. 
Mydłem myję ciało oraz włosy, przez pewien czas także twarz. 

Ciało
Ciało syberyjskim mydłem myję najczęściej. Do mycia używam naturalnej myjki albo szorstkiej rękawicy, zapobiega to ześlizgiwaniu się mydła z ciała, mydło lepiej się wtedy pieni a przy masażu wszystkie te zioła, oleje i ekstrakty mają większą szansę na dobroczynne działanie. 
Mydło jest bardzo wydajne i uważam, że lepiej brać po trochu i ewentualnie dokładać kolejną porcję.

Włosy
Mydło doskonale nadaje się do mycia włosów. Dobrze się pieni, choć zazwyczaj dopiero za drugim razem (prawie zawsze myję włosy dwa razy). Zmywa oleje, nie plącze, pozostawia włosy wygladzone, jak po jakiejś odżywce. 
Zdarzyło mi się nie użyć już po tym mydle niczego więcej na włosy i było dobrze, włosy były lekkie, błyszczące i uniesione u nasady, nie były spuszone choć przydałoby im się trochę dociążenia.
Mydło nie obciąża włosów, nie przyspiesza przetłuszczania, ale czy przedłuża świeżośc, trudno mi powiedzieć, ponieważ nie mam problemu z przetłuszczaniem.

Twarz
Dobrze oczyszcza, nie przesuszając i nie podrażniając skóry. 
Jednak za krótko używałam to mydło na twarz, żeby powiedzieć coś więcej na temat jego długofalowego zastosowania.


Mydło ma bardzo bogaty sład, można powiedzieć, że po brzegi wypałnione jest olejami i ekstraktami, ale skład nie jest w 100% naturalny i pozbawiony substancji sytnetycznych, jak podaje tłumaczenie. Rosyjskiego nie znam, więc nie jestem w stanie przeczytać informacji na opakowaniu i zweryfikować tłumaczenie. W połowie znajdziemy SLS, sorbitol i cocamide DEA, a pod koniec konserwant. Mimo wszystko, nie są to ilości (tak mi się wydaje), które podrażniałyby czy wysuszały skórę ciała czy głowy (ja tego nie doświadczyłam).
Pamiętam, że Anwen pisała o dziegciu, który to mydło zawiera, ale przy takiej ilości składników aktywnych, myślę, że nie ma co skupiać się tylko na tym jedym, który w dodatku znajduje się pod koniec składu (Tar). No, chyba, że faktycznie tak dobrze na niego reagujecie :)


Plusy

  • bogaty skład
  • nie wysusza skóry, czasem po nim rezygnuję z jakiegoś nawilżacza ciała bez szkody dla skóry
  • dobrze oczyszcza
  • zapach - dla mnie pachnie konwaliami!
  • wydajne, obdarowałam nim już dwie osoby, używam i nadal je mam
  • wielozadaniowe, świetnie sprawdzi się na wyjazdach, jako jedyny produkt do mycia wszystkiego


Minusy

  • cena, choć wydajność to rekompensuje
  • trzeba trochę uważać, żeby nie uciekło z dłoni czy ciała i się w ten sposób nie marnowało

Podsumowując
Bardzo polubiłam ten kosmetyk i ciesze się, że mam go na półce. Chętnie sięgnełabym po dwa pozostałe mydła z tej serii, białe i kwiatowe, ale zanim czarne sięgnie dna, minie jeszcze sporo czasu. 
Myślę, że dzięki takim produktom, w końcu mydło przestanie kojarzyć mi się z tępą w dotyku i wysuszoną skórą.




Pozdrawiam ciepło :)
Czella

21 komentarzy:

  1. Nie miałam takiego kosmetyku ale zapowiada się interesująco :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wygląda ciekawie, ale troszkę za drogie

    OdpowiedzUsuń
  3. To mydełko bardzo mnie kusi, ale ta cena i dostępność...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pewnie wykorzystywałabym tylko do mycia ciała.
    Aplikacja na twarz i włosy mnie nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  5. Coraz bardziej mnie kusi to mydełko :)

    OdpowiedzUsuń
  6. wygląda bardzo ciekawie, szczególnie ten liść dodaje uroku, szkoda tylko że jednak ma te SLS w składzie, których do mycia twarzy i ciała staram się unikać, bo powodują u mnie wypryski :(

    OdpowiedzUsuń
  7. Dziś właśnie po raz pierwszy użyłam tego mydełka. kupiłam je z nadzieją, że wyleczy moją skórę głowy. Już czuję, że się polubimy :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo mnie ciekawiło to mydło, uwielbiam to zwykłe czarne mydło, ale z tym ma wspólną tylko nazwę, bo skład kompletnie inny ;) Chętnie je przetestuję i porównam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię carne mydło i używam głównie do mycia twarzy , na włosy nie wiem czemu ale jeszcze nie odważyłam się użyć .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez obaw, próbuj! Według opinii moich klientek świetnie się sprawdza w roli "myjadła do włosów"

      Usuń
  10. Ja tak jak Ty kiedyś, jestem na etapie wzdychania do niego ;) Jest na mojej chciejliście ;) W końcu spełnię to marzenie, bo same pozytywne recenzje zbiera :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam wielką ochotę na ten produkt. Jednak stosowałabym je głownie do mycia włosów. Szkoda, ze cena jest taka wysoka :(

    OdpowiedzUsuń
  12. kusi mnie kusi.... 500 ml za ok 50 złotych to jak 250 za 25 górna granica za która mogę kupić specyfik do mycia ciała. A do włosów ujdzie. Chyba go kiedyś zamówie to cudeńko:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Właśnie się przekonałam po tym opisie, zatem dziś zakupię :) Z kolei ja znalazłam na stronie www.ego-kosmetyki.pl ten produkt i okazuje się ze nawet w moim mieście jest taki sklep!!!

    Kusi i to bardzo :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ciekawa propozycja:) Tylko nie wiem, bo to jest mydło naturalne. I gdy oczyszczę sobie nim buzię, a następnie nałożę chemiczny makeup - to czy to jakoś nie odbije się na podrażnieniu cery? Bo w zasadzie kosmetyki naturalne i chemiczne to dwa różne światy. Więc może przestawić się lepiej na naturę? Co mi doradzisz?

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubiłam to mydło, do puki nie dowiedziałam się, że w jego składzie jest dużo SLS-ów, więc niestety, ale naturalne jest ono tylko z nazwy.

    Dotychczas myślałam, że w mydle tym są śladowe ilości tych szkodliwych substancji, bo w spisie składników na opakowaniu są one zlokalizowane gdzieś "po środku".

    Jakie było moje zdziwienie, kiedy ostatnio kupiłam ponownie swoje ulubione czarne mydło i okazało się, że w spisie składników SLS jest na drugim miejscu zaraz po wodzie.... Zadzwoniłam do sprzedawcy z pretensjami i się dowiedziałam, że teraz filia firmy produkującej mydło przeniosła się na teren UE i dlatego musi podawać skład w porządku odpowiadającym ilości zawartych składników i dlatego SLSy "wywędrowały" na drugą pozycję w spisie.... powiedziano mi, że jest to ta sama receptura co w wersji rosyjskiej mydła, tylko w Rosji składu nie podaję się w kolejności odpowiadającej ilości dodanego składnika... wiec jeżeli ktoś szuka naturalnego produktu bez Sls-ów to niestety to czarne mydło nim nie jest....

    smutne bo też myślałam, że znalazłam swój ideał do mycia ciała i włosów... trzeba szukać dalej

    OdpowiedzUsuń
  16. w Bombowej Mydlarni to mydło kosztuje 30 zł...

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie przerażało SLS, ale nie może go być zbyt dużo, bo postanowiłam umyć nim najpierw ręce od góry do dołu. Nie wyskoczyła pokrzywka, więc umyłam się cała. Nic. Włosy jednak wole myć szamponami bez SLS i SLES, bo niestety bardzo się osłabiają. Ogólnie ok

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...