czwartek, 27 lutego 2014

Kąpiel Agafii. Kamczacka maska do ciała

Dziś przychodzę z recenzją jednej z ostatnich nowości, Kamczackiej gorącej maski do ciała z serii Kąpiel Agafii. Jest to dla mnie podwójna nowość, ponieważ wcześniej nie używałam tego typu produktów.
Jeśli jesteście ciekawe co o niej sądzę, zapraszam dalej :)


Wg producenta 
Rozgrzewająca maska kamczacka  wykazuje kompleksowe działanie odmładzające, daje odczucie przyjemnego relaksu, porównywalne z pobytem w kamczackich źródłach leczniczych. 

Kamczacka lecznicza borowina  - posiada unikalną aktywność biologiczną, wykazuje silne tonizujące działanie na skórę. 
Dziki pieprz - wzmacnia cyrkulację krwi i wyrównuje powierzchnię skóry. 
Pięciornik krzewiasty i organiczny ekstrakt mącznicy lekarskiej -  posiadają silne antyoksydacyjne
i przeciwzapalne działanie, podnoszą elastyczność skóry. 
Cedrowy wrzos - jest źródłem eterycznych maseł, witamin młodości Je i F.

PRODUKT ZAWIERA 100% NATURALNYCH SKŁADNIKÓW 
Sposób użycia: lekkimi masującymi ruchami nanosimy maskę na ciało, po 10 minutach zmywamy ciepłą wodą.
Skład 
Aqua, Kaolin, Dicaprylyl Ether, Glycerin, Zinc Oxide, Glyceryl Stearate Citrate, Bentonite (and) Xanthan Gum, Organic Arctostaphylos Uva Ursi Leaf Extract (mącznica lekarska), Capsicum Annuum Extract (dziki pieprz), Potentilla Fruticosa Extract (pięciornik krzewiasty), Juniperus Oxycedrus Extract (wrzos cedrowy), Clay (borowina kamczacka), Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Parfum, Santalum Album (Sandalwood) Oil, Juniperus Communis Fruit Oil, Caramel.




Opakowanie
Plastikowy, zakręcany słoik, z dodatkowym zabezpieczeniem. 
Opakowanie dość łatwo się brudzi ze względu na konsystencję maski.



Konsystencja
Konsystencja jest półpłynna i według mnie nie jest to wygodne, bo trzeba bardzo uważać przy aplikacji, żeby nie nachlapać wszędzie dookoła. Zdecydowanie wolałabym coś gęstszego
Kiedy już uda się nałożyć maskę na ciało, należy ją wmasować i tu już jest łatwiej, ale przez pewien czas, zanim maska, która ma w sobie glinkę zacznie zasychać.



Pojemność/cena
300 ml/ od 16 zł.

Dostępność
Sklepy z rosyjskimi kosmetykami, ja swoją maskę kupiłam w sklepie lawendowaszafa24.pl

Moja opinia
Jak wspominałam wcześniej, maska do ciała to dla mnie nowość. Mając na uwadze zbliżające się ciepłe dni, chciałam podziałać na swoją skórę bardziej kompleksowo i oprócz ćwiczeń, zafundować jej bardziej dogłębną pielęgnację. Chciałam się skupić głównie na udach i pośladkach, dodatkowo wymyśliłam sobie wzmocnienie działania poprzez body wrapping. Od razu mówię, że to był błąd. Żeby to wyjaśnić muszę powiedzieć co dokładnie zrobiłam. 

Po pierwsze nałożyłam maskę na uda i pośladki chwilę masując (wcześniej pochlapałam prawie wszystko dookoła), po drugie owinęłam się szczelnie folią spożywczą, po trzecie ostrożnia założyłam ocieplane legginsy sportowe i położyłam się na 20-30 minut. Efektem było najpierw uczucie mrowienia a następnie silne uczucie rozgrzania na udach i gorąca na pośladkach. Maskę musiałam zmywać letnią a nawet chłodną wodą, ponieważ nawet trochę cieplejsza wzmagała uczucie rozgrzania. 

Mimo wszystko nie było to takie złe doświadczenie, powiedziałabym wręcz, że ciekawe i powtórzyłam je po tygodniu przerwy. Tym razem po jakiś 10 minutach leciałam zmywać maskę ponieważ myślałam, że dosłownie wypali mi pośladki...wszystko odczuwałam jakieś 10 x mocniej niż za pierwszym razem, skóra była trochę zaczerwieniona, a polewana delikatnie cieplejszą wodą paliła jak poparzona słońcem. Uczucie rozgrzania trwało jeszcze przez min. 30-40 minut. Postanowiłam więcej nie powtarzać procedury z folią
i legginsami i zastosować się do zaleceń producenta (w końcu!). 

Następnym razem maskę chwilę wmasowywałam i trzymałam jedynie 10 minut, mimo braku dodatków rozgrzewających w postaci np. foli  maska po kilku chwilach grzała podobnie, aż tak nie paliła, jednak skóra reagowała tak samo na cieplejszą wodę. To co dodatkowo mi przeszkadzało, to uczucie ściągnięcia skóry. Maska ma w sobie glinkę i zasychając ściąga skórę, która w ostatnim czasie bardzo dokucza mi swoją suchością, więc było to dodatkowo nieprzyjemne uczucie. Na szczęście po spłukaniu skóra była ujędrniona
i napięta, ale nie dodatkowo wysuszona i ściągnięta. 

W kolejnym podejściu maskę użyłam prawie na całe ciało, ale tym razem przez większość czasu masowałam ciało okrężnymi ruchami. Zmniejszyło to problem z zasychaniem maski, a tym samym ściągnięcie skóry, ale wymagało dokładanie małych porcji maski i/lub delikatne zwilżanie ciała. Przyznam, że ta opcja była najprzyjemniejsza. Uniknęłam nieprzyjemnego ściągnięcia, rozgrzanie było jakby mniejsze i przyjemniejsze, 
a masaż wspomagał nie tylko działanie maski ale na pewno miał pozytywny wpływ na skórę, tłuszczyk
a może nawet i mięśnie. Nadal pozostała wrażliwość na cieplejszą wodę, a ciepełko utrzymywało się długo po zmyciu maski.

W związku z powyższym mam kilka wskazówek, gdybyście chciały sięgnąć po rozgrzewającą (oj tak!) kamczacką maskę do ciała:

  • nie owijajcie się niczym, nie ubierajcie, nie rozgrzewajcie dodatkowo (gdybym miała w niej wejść do sauny, chyba miałabym uczucie wypalania aż do kości)
  • nie używajcie jej przed gorącą kąpielą
  • jeśli macie wrażliwą skórę, rozszerzone naczynka, zastanówcie się nad jej stosowaniem (sama mam rozszerzone naczynka, ale przyznam, że nie przykładam do tego większego znaczenia, nie zauważyłam też żadnego pogorszenia stanu skóry)
  • nie sięgajcie po nią jeśli nie lubicie uczucia mrowienia, jakby chłodu i rozgrzania (jak np. po Amolu czy kamforze)


Plusy

  • uczucie mrowienia chłodzenia na początku i rozgrzania po kilku minutach, ja to lubię :)
  • poprawa napięcia skóry
  • zapach, który jest dziwny i też całkiem przyjemny


Minusy

  • rzadka konsystencja, kapie, chlapie, wymaga uwagi
  • uczucie ściągnięcia w trakcie zasychania
  • mocne rozgrzanie a czasem wręcz palenie
  • słaba wydajność
  • zapach, bo czasem kojarzy i się z pastą do podłóg

Przyznam, że mam mieszane uczucia co do tej maski. Uczucie rozgrzania jest przyjemne, ale kiedy przechodzi w naprawdę silne grzanie, nie każdy będzie potrafił się zrelaksować, jak sugeruje producent. Maska na pewno poprzez swoje właściwości rozgrzewające poprawia cyrkulację krwi, zwiększa się też jej elastyczność oraz napięcie. Jednak rzadka konsystencja maski sprawia, że jej aplikacja jest problematyczna i w moim odczuciu jest mało wydajna. Na cztery aplikacje (dość cienko), w tym tylko jedna na prawie całe ciało, zużyłam pół opakowania. Chociaż utrzymując takie zużycie to 2 zł na pojedynczą aplikacje, więc bez tragedii ;) 
Maskę na pewno zużyje ale chyba nie sięgnę po nią ponownie, prędzej zaopatrzę się w jakieś gęste błotko :)


Co Wy na takie zabiegi? Stosujecie maski do ciała?


Pozdrawiam ciepło :)
Czella

12 komentarzy:

  1. Wygląda jak farba do malowania ścian:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie miałam przyjemności, z dużą ostrożnością podchodzę do produktów rozgrzewających; boję się podrażnienia i alergii. :) Raczej się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekałam aż ktoś mi o niej opowie. Chyba podziękuję, nie lubię ani kosmetycznego ciepła, ani zimna.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie dla mnie takie mizianie i brudzenie wszystkiego dookoła.

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam ją i na początku zastanawialam się, czy mnie podrażniła, czy tak miało być. Bardzo grzeje a potem mam czerwoną, jak po oparzeniu słonecznym, schodziło mi to po 1-2h. Muszę jednak przyznać, że skóra jest po niej supergładka i przyjemna, więc sobie troszkę pocierpieć mogę :-P

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja nie miałam jeszcze nigdy żadnej maski do ciała i jakoś mnie to nie przekonuje.

    OdpowiedzUsuń
  7. oj nie lubie takich rzadkich kremow, balsamow i wszystkiego po za tym..masakrycznie sie to naklada.. znaczy za duzo takich rzeczy nie mialam ale te co mialam to nie bylo fajne ;/

    OdpowiedzUsuń
  8. ostatnio ciekawią mnie te maski do ciała, ale chyba nie miałabym czasu na takie czekanie, jakoś z twarzą jest łatwiej niż z ciałem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Szukałam recenzji tej maski i chyba ją kupię. Używałam maski Pervoe Reshenie wyszczuplającej i fitotermalnej- fioletowej. Obie spisały się wspaniale, teraz kolej na kamczacką. Dziękuję za recenzję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja z maseczek do ciała przetestowałam już wiele, ale większość nie działała. Niektóre z nich może przyniosłyby jakiś efekt, ale tak trudno się je zmywało, że po 1 razie rezygnowałam. Znalazłam fajny artykuł o masce fitotermalnej http://www.goodies.pl/blog/fitotermalna-maska-do-ciala-bania-agafii-kosmetyczny-test-7/. Kupiłam i używam od 2 miesięcy - raz w tygodniu. Cellulit zmniejszony, skóra ujędrniona i gładka. Polecam z czystym sumieniem, bo warto!

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...