poniedziałek, 9 grudnia 2013

Rozczarowanie w rozmiarze XXL czyli suchy szampon Batiste

Suchy szpmon to niewątpliwie bardzo przydatny w codziennym życiu wlosowy gadżet, a kiedy jeszcze może pomóc włosom w uzyskaniu tak pożądanej objętości, to już w ogóle powinien być hit, ale czy na pewno?

Batiste lubię i choć nie używam go specjalnie często, to mam go w zanadrzu, na sytuację awaryjne (używam wersji dark and deep brown). O wersji dodającej objętość dowiedziałam się więcej od Panny Joanny w TYM filmiku. Kiedy tylko miałam okazję zakupu, nie wahałam się i od razu szampon wylądował w koszyku.
Przy najbliższej okazji wzięłam się za testowanie i niestety bardzo się zawiodłam.



Zacznę od tego, że Batiste włosy bardzo bieli a właściwie "siwi", co w przypadku ciemnych włosów jest mocno widoczne i nawet intensywne wyczesywanie nie pomaga.
Przy wmasowaniu przede wszystkim można zauważyć szorstkość i sztywność włosów, choć rzeczywiście unoszą się wtedy u nasady, ale...potem trzeba je wyczesać i jakoś ułożyć, żeby nie być tak potarganym i już wtedy włosy są nie dość że oklapnięte, obklejone, ciężkie, to jeszcze bardzo nieprzyjemne w dotyku. Dodatkowo są matowe i ogólnie moim zdaniem wyglądają o wiele, wiele gorzej niż przed użyciem. Unoszenie ich dłonią lekko poprawia sprawę przyklapu, ale wcele nie wygląda to wtedy jakoś szczególnie dobrze ani nie jest przyjemne. Przy każdym dotyku na dłoniach/palcach zostaje tępy nalot. Na pewno nie chciałybyście żeby ktoś dotykał Waszych włosów po użyciu tego szamponu.
Włosy jest ciężko po pewnym czasie uczesać/przeczesać, a sztywność włosów utrzymuje się aż do ich mycia.



Po zastosowaniu Batiste XXL Volume nie mogę zostawić moich włosów rozpuszczonych, bo wyglądają wyjątkowo źle, jedyna włosowa konfiguracja w której myślę, że się może sprawdzić, to włosy wysoko upięte np. do koka z wypełniaczem. Włosy na pewno nie będą się wysmykiwały z kitki/koka i sztywność nie będzie przeszkadzać.



Szamponu używałam i na włosy dość świeże w celu ich uniesienia oraz na włosy, którym już przydało by się mycie i za każdym razem było źle, choć w tym drugim przypadku jednak trochę gorzej. Użyłam go dwa razy i więcej się nie odważę.


Myślę, że  powód mojego niezadowolenia może tkwić także w tym, że stylizatorów nie używam od dawna
i  nie nawykłam do tego, że na moich włosach tkwi coś, co zmienia je w dotyku. Lubię kiedy moje włosy są miękkie i gładkie, nawet za cenę braku objętości i lekkiego
 przyklapu.
Z drugiej strony czy jest ktoś, kto lubi mieć włosy sztywne, tępe i obklejone (pomijam krótkowłose, w drapieżnych stylizacjach)?

Szampon owszem pochłania nadmiar sebum, ale za to obkleja włosy tą dziwną warstewką.
Kosztuje 16,99 zł za 200 ml i dostaniecie go stacjonarnie w Hebe, w drogeriach Marionnaud, w internecie, np. w mintishop.pl

Zauważyłam, że Batiste XXL Volume był/jest w ostatnim czasie mocno w Polsce promowany (przynajmniej ja dostałam chyba z 5 maili na jego temat). Skusiłyście się na tę wersję i jakie są Wasze wrażenia? 
A może w ogóle nie widzicie potrzeby stosowania suchych szamponów?
Przy okazji możecie mi zdradzić swoje sprawdzone sposoby na zwiększenie objętości fryzury :)


Pozdrawiam ciepło:)
Czella

35 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Batiste czy w ogóle w suchych nie gustujesz?

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. No proszę, czyli niefortunna dla mnie wersja XXL potrafi się sprawdzić :)

      Usuń
  3. Nie używam suchych szamponów i nie lubię sztywnych włosów. Uwielbiam, gdy są miękkie, bo wtedy miziam je często :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam fankę miziania mięciusich włosków ;D

      Usuń
  4. Lubię wersję Dark, Twojej nie znam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja Dark też lubię :) Tej nie kupuj, jest ble ;)

      Usuń
  5. Lubię suche szampony, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tez sobie nie wyobrażam częstego stosowania, co umyte to umyte ;)

      Usuń
  6. Nie używam suchych szamponów wolę codziennie umyć łepetynę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam za codzienne mycie :) Ja sobie nie wyobrażam, ale też, na szczęście, nie mam takiej potrzeby.

      Usuń
  7. szkoda, ja używałam isany i batiste i nie widze między nimi różnicy, oby dwa są super :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam, że Isana równie dobra :)

      Usuń
  8. Nie miałam jeszcze batiste, mam jakiś inny wynalazek i przez rok zużyłam może z pół.. Wolę mimo wszystko umyć włosy albo jakoś je schować. ;)

    Mój najlepszy patent na objętość to dobierany warkocz (cały, albo z samej grzywki) i oczywiście wypełniacze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja swój pierwszy Bariste Dark mam rok i jeszcze mi zostało, bo używam go faktycznie kiedy nie mogę sobie pozwolić na mycie.
      Kiedyś, kiedyś, kiedy nie słyszałam o takich wynalazkach i ubierałam się trochę inaczej, to zawsze w takiej sytuację zakładałam na głowę chustę :)
      Kurcze, zazdroszczę, bo ja sobie nie potrafię dobierańca zrobić..:(

      Usuń
  9. jakos nigdy nie miałam zaufania do tego typu wynalazków.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja do swojego pierwszego szamponu Batiste także podchodziłam z dystansem, bo co to za pomysł "suchy szampon", ale potem się przekonałam, że naprawdę może to czasem "uratować" sytuację. Ale jak widać po moich doświadczeniach z wersją XXL, nie każdy sprawdza się równie dobrze.

      Usuń
  10. Pewnie to wszystko przez lakier zawarty w nim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie tak, uważam, że po samym lakierze było by dużo lepiej.

      Usuń
  11. Fakt efekt po tym szamponie to nie to samo co umyta głowa, ale czasem jednak się przydają :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po tym konkretnie dla mnie jest jeszcze gorzej, ale wersja dark w nagłych sytuacjach się spisuje. Nie każdy może w 5 minut umyć i wysuszyć włosy :)

      Usuń
  12. Mam go i u mnie się dobrze sprawdza. Miałam jeszcze wersję Cherry i każdy z nich pozostawia osad jeśli dobrze go nie rozczeszesz. Ja akurat robię to zawsze łapkami, bo nie podoba mi się efekt jaki daje rozczesanie szczotką. Przy użyciu Batiste XXL bez problemu chodzę w rozpuszczonych włosach, choć wiadomo,że nie uzyskamy efektu jak po umyciu głowy. Ja za to nie używałam jeszcze właśnie tych szamponów przeznaczonych do konkretnych kolorów włosów...Może się skuszę jak zużyje to,co mam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inne preferencje i wymagania, ja się po nim czuję źle. Faktycznie gdybym go nie wyczesywała szczotką efekt byłby lepszy, ale osad większy. W sumie nie kwestia samego osadu a koloru, na moich ciemnych włosach widać go bardzo. Już po mocnym czesaniu Luby zapytał się czemu mam takie siwe włosy :) Ja już wiem, że dopóki będę miała ciemne, przy wersji dla ciemnych pozostanę :)

      Usuń
  13. Jak do tej pory zazwyczaj sięgam po suchy szampon z Isany, ale ten też kiedyś przydałoby się wypróbować ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko radzę ten XXL omijać, chyba, że takie cuda co on robi Ci nie przeszkadzają :)

      Usuń
  14. Nie znam tej wersji, nie używam suchych szamponów, często przewija mi się na blogach zielona wersja Batiste, mam ochotę spróbować, jestem ciekawa działania tych suchych wytworów hehhe :))))
    Zacznę chyba od rossmannowskiej Isany, bo pod ręką i nie drogi, a jak będzie bubel to chociaż nie będzie żal :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przydaje się w sytuacjach awaryjnych, np. jeśli nagle musisz nieplanowanie wyjść a włosy już nie te :)
      Z Isaną dobry pomysł, albo mała 50 ml wersja Batiste, jeśli masz dostęp stacjonarnie.

      Usuń
  15. Mam jego miniaturkę, ale jeszcze nie stosowałam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie używałam jeszcze nigdy suchego szamponu, ale mój kot owszem ;) (oczywiście specjalnego dla kociaków) myślę, że po Twojej recenzji nie skuszę sie na ten produkt.

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja go mam i akurat nie narzekam :)) U mnie się sprawdził;p

    OdpowiedzUsuń
  18. Mam dokładnie takie samo zdanie na jego temat, jak Ty...

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam nic batiste, chociaż tyle o nich czytałam. Może dlatego, że z lokami to troche inne bajka - nie można wyczesać szamponu, bo loki tego nie zniosą :(

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...