środa, 11 grudnia 2013

Jajeczna maska do włosów Receptury Babuszki Agafii

Rozpoczynam nadrabianie wpisowych zaległości, na pierwszy ogień idzie recenzja jajecznej maski do włosów.



Wg producenta
"Skład maski to, proteiny z białek jaj, które intensywnie odżywiają włosy i skórę głowy, żytni słód, niezastąpione źródło mikroelementów, posiadający silne działanie regeneracyjne, brzozowy sok stosowany od wieków dla wzmocnienia cebulek włosowych. Dzięki zawartości tych składników i olei 
z zimnego tłoczenia maska posiada silne działanie odżywcze, ułatwia rozczesywanie włosów, przydaje im blask i jedwabistość.


Składniki aktywne:
- Proteiny z białek jaj (Hydrolyzed Egg Protein) – intensywnie odżywiają włosy i skórę głowy,
-Słód żytni (Malt) – wyjątkowe źródło mikroelementów, posiada działanie regeneracyjne
- Sok z brzozy (Betula Alba Juice) – wzmacnia cebulki włosowe, nadaje włosom blask, zapobiega wypadaniu
- Szałwia (Salvia Officinalis Extract) - działanie oczyszczające, przeciwzapalne, ściągające, odkażające
- Malina moroszka (Rubus Chamaemorus Extract) – wzmacnia włosy, posiada właściwości nawilżające, odżywcze.
- Różeniec górski (Rhodiola Rosea) – wygładza, oczyszcza i dezynfekuje, chroni przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych.

Oleje z zimnego tłoczenia:
- Olej z rokitnika zwyczajnego ( Hippophae Rhamnoides Oil) – olej rokitnikowi wzmacnia włosy
i pomaga powstrzymać ich wypadanie. Jest naturalnym blokerem promieni UVA i UVB. 
- Olej z dyni (Cucurbita Pepo Seed Oil) - reguluje pracę gruczołów łojowych, oczyszcza pory
i zapobiega tworzeniu zaskórników.
- Leszczyna pospolita (olej z orzechów) ( Corylus Avellana Seed Oil) – dodaje włosom blasku
i odżywia skórę głowy.



Sposób użycia:

Nanosimy maskę na czyste, wilgotne włosy. Równomiernie rozprowadzamy na całej długości aż do podstawy włosa. Po 1-2 minutach zmywamy wodą."



Skład
Aqua with infusions of: Hydrolyzed Egg Protein, Malt, Betula Alba Juice, enriched by extracts: Salvia Officinalis, Rubus Chamaemorus, Rhodiola Rosea, Cetrionium Chloride, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Guar Gum, cold pressed oils: Hippophae Rhamnoides, Cucurbita Pepo, Corylus Avellana Seed, Panthenol, White Beeswax, Tocopherol, Citric Acid, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid. 



Opakowanie
Plastikowy słoiczek, taki sam jak w masce drożdżowej, zakręcany z plastikowym zabezpieczeniem, które średnio się sprawdza. 
Ładna "tradycyjna" stylistyka.


Konsystencja
Maska jest rzadka co dla jednych będzie zaletą, dla innych wadą. Dzięki takiej konsystencji dobrze zaaplikuje się ją na skórę głowy, ale łatwo spływa z dłoni, przetransportować ją bezpiecznie, by się nie wylała taż nie jest najłatwiej.
Zamknięcie (co możecie dostrzec na zdjęciach) też zawsze jest upaćkane maską.




Pojemność/cena
300 ml/od 13,90 zł (cena promocyjna w Skarbach Syberii).

Dostępność
Jak w przypadku innych rosyjskich kosmetyków, głównie sklepy internetowe z tego typu produktami.
Ja swoją maskę kupiłam w sklepie Skarbysyberii.pl KLIK

Moja opinia
Maska działa dobrze, ale nie podbiła mojego serca i nie uważam, żeby była lepsza od drożdżowej.
Jajeczna trochę mniej zmiękcza i wygładza, co nie koniecznie musi być minusem. Przy drożdżowej, dopóki nie rozpracowałam częstotliwości jej stosowania, narzekałam na zbyt mocne nawilżenie, a tym samym zbytnie zmiękczenie włosów.
Czuję, że jajeczna odżywia, nawilża i wygładza, ale wszystkiego robi dla mnie teraz trochę za mało. Przede wszystkim za mało dociąża włosy. Włosy po masce jajecznej są lekkie i delikatne, ale się nie puszą same
z siebie. Są lekko uniesione u nasady, zyskują ładny połysk, ale nie biją blaskiem po oczach.

Prawdopodobnie byłabym z niej bardziej zadowolona np. wiosną/latem, bo zauważyłam (i robię to już celowo), że ostatnio wybieram maski gęstsze, cięższe i bardziej emolientowe, lub tak mi się wydaje :)
W każdym razie, olej w masce, a nawet lekki silikon, to jest to, co mnie (i moje włosy) teraz uszczęśliwia.
Na potwierdzenie mojej tezy wpływa fakt, że maska nałożona na włosy uprzednio olejowane, robi na mnie
o wiele większe wrażenie.
Usprawiedliwiając maskę jajeczną, zaznaczę, że podejrzewam, że z drożdżowej też w tej chwili nie była bym jakoś super zadowolona.
Myślę, że posiadaczkom włosów niskoporowatych może bardziej przypaść do gustu, niż tym wysokoporowatym, ale ekspertem w tej dziedzinie nie jestem.

Zaznaczę jeszcze, że maskę nakładam na min.15 minut, najczęściej pod czepek i ręcznik. Sugerowany czas 1-2 minuty, nawet na odżywkę wydaje mi się za mało, na jakiekolwiek odżywcze działanie.

Plusy
  • skład
  • zapach (podobny do drożdżowej)
  • odżywia
  • nawilża
  • lekko wygładza
  • nabłyszcza włosy
  • nie obciąża


Minusy
  • konsystencja (przy drożdżowej chwaliłam, bo mogłam łatwo nałożyć na skalp, ale przy jajecznej, choć konsystencja jest raczej taka sama, już mi to trochę przeszkadza -> dowód na zmienność kobiety ;))
  • wydajność
  • jest dla mnie (teraz) "nie dość"



Podsumowując
Maska jajeczna jest maską dobrą, ale teraz chętniej sięgam po inne :) Zrobię sobie od niej przerwę
i powrócę do niej w cieplejszych miesiącach, myślę, że wtedy ma szansę na stanie się moim ulubieńcem (choć drożdżowej raczej nie zdetronizuje). Wydaje mi się, że prostowłose/niskoporowate mogą być z niej już teraz zadowolone.

O masce drożdżowej pisałam TU w recenzji oraz wspominałam TU w denku.


Macie na jej temat zdanie?


Pozdrawiam ciepło :)
Czella

45 komentarzy:

  1. raczej u mnie się nie sprawdzi, ale może skuszę się na drożdżową :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli potrzebujesz nawilżenia i zmiękczenia, wahasz się między jajeczną a drożdżową, wybierz tę drugą :)

      Usuń
  2. Nie wiem czy konsystencja by mi pasowała :) wolę bardzie ''zbite'' konsystencje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta przy odrobinie nieuwagi, potrafi przelecieć przez palce.

      Usuń
  3. Właśnie mnie też jakoś bardziej przekonuje ta drożdżowa, choć ta też jak widać zła nie jest ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W żadnym wypadku nie jest zła, ale drożdżowa lepsza :)

      Usuń
  4. Ja pokochałam drożdżową <3 ta jakoś mnie nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zastanawiałam się nad tą maską, ale wolę bardziej gęste maski ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli lubisz gęste to z marokańskiej PO powinnaś być zadowolona :)

      Usuń
  6. Łopianowa mnie nie porwała, więc na tą sie raczej nie skusze ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spotkałam się z opiniami, że łopianowa najsłabsza.

      Usuń
  7. Mam od niedawna drożdżową dopiero użyłam jej kilka razy ale chyba się polubimy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Drożdżową da się lubić, choć ja miałam z nią przejścia :)

      Usuń
  8. ja nie próbowałam jeszcze żadnej z tych maseczek, bo jakoś te rzadkie konsystencje i bardzo rożne o nich opinie do mnie slabo przemawiają :) Wolę te maski z Planeta Organica :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba racja, że maski z PO są większymi pewniakami :) Którą lubisz najbardziej? :)

      Usuń
  9. myślę nad jej zakupem, może się skuszę przy okazji jakiś zakupów internetowych ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. kiedyś miałam na nią wielka ochotkę ale mi przeszło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja obecnie używam drożdżowej :)
    Może kiedyś skuszę się właśnie na jajeczną :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak podejrzewam, z drożdżowej jesteś zadowolona? :)

      Usuń
    2. Tak, tylko czasami przyspiesza przetłuszczanie. Ale to pewnie kwestia złego zmycia :)

      Usuń
  12. To już nie pierwszy raz słyszę, że jest mało wydajna. Ojj nie dobrze...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie kończy się po trzech razach, więc nie jest tak źle, ale na pewno przez tę konsystencję łatwiej ją zużyć.

      Usuń
  13. Mnie bardziej interesuje wersja drożdżowa niestety nie miałam jeszcze okazji testować żadnej z tych masek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli już będziesz miała taką okazję, chętnie poznam Twoją opinię :)

      Usuń
  14. Juz samo jajeczna mnie odpycha;( no i ta konsystencja , ja lubie zbite ;) Ale chcetnie przyjze sie tej drozdzowej;) lece szukac jej na Twoim blogu;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W żaden sposób nie pachnie jajkami, tak jak drożdżowa nie pachnie drożdżami :)
      Zauważyłam, że wyszukiwarka na stronie coś nie działa, wrzuciłam linki do drożdżowej pod koniec wpisu :)

      Usuń
  15. Pięknie napisałaś tą recenzję, śliczne zdjęcia, napracowałaś się widać :)
    Nie miałam nigdy tej maski, drożdżowej zresztą też nie, chętnie bym wypróbowała, lubię rosyjskie kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, zawsze staram się przyłożyć :D
      Rosyjskie kosmetyki to moje odkrycie tego roku, masz jakiś ulubieńców? :)

      Usuń
  16. Fajnie się zapowiada, obecnie mam bardzo dobrą maskę z Pat&Rub, ale ta jest sporo tańsza i ma dobry skład. Od Babuszki Agafii mam maskę do twarzy, choć nie dopatrzyłam i wzięłam taką która zawiera tylko 25% naturalnych składników. Mimo to sprawuje się całkiem dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PS: Konsystencja faktycznie do najlepszych nie należy, już widzę jak ląduje na posadzce mojej łazienki :)

      Usuń
    2. Dobrze, że mimo wszystko jesteś zadowolona z Babuszki, faktycznie trzeba sprawdzać skład, bo nie wszystkie rosyjskie kosmetyki te składy mają takie cudowne.
      Pat&Rub mnie skutecznie odstrasza ceną, więc na razie mi nie grozi wypróbowanie czegokolwiek od nich :)
      Oj tak, potrafi chlapnąć przy chwili nieuwagi ;)

      Usuń
  17. Ja obecnie kończę drożdżową, ale nie zachwyciła mnie szczególnie, więc po jajeczną raczej już nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja drożdżową doceniłam pod koniec opakowania :) Ale rzeczywiście, jeśli jakoś Cię nie przekonała, to nie ma co decydować się na potencjalnie "gorszą siostrę" ;)

      Usuń
  18. Jeszcze nie miałam tej maski, ale na pewno kiedyś wypróbuję. Niech tylko zużyję te które obecnie mam otwarte :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, tyle cudownych kosmetyków czeka, ale trzeba zachować choć odrobinę rozsądku :)

      Usuń
  19. Nie miałam jeszcze takiej maski. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jakoś mnie nie zachęca, wydaje mi się że będzie śmierdzieć ;C

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Absolutnie nie :D odżywka pachnie słodko, ciasteczkowo :) ale rozumiem Twoje skojarzenie :)

      Usuń
  21. Mnie również nie zachcęca :(

    OdpowiedzUsuń
  22. Witam po przerwie :) Jajeczna dla mnie byłaby za lekka, oczywiście mam ją gdzieś w mojej odchłani i czeka na swoją kolej, ale ufam włosowej siostrze, która mówi,że za lekka. Moje cienkie włoski lubią dociążenie, bo inaczej latają jak pióra

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...