wtorek, 24 grudnia 2013

5 propozycji na świąteczny manicure

Pomiędzy świątecznymi szykowaniami, ostatnimi zakupami przychodzę do Was z szybkim postem. Pomysł na ten wpis miałam już wcześniej, ale nie zdążyłam go przed wyjazdem zrealizować, tym bardziej, że jeden
z lakierów dostałam dopiero wczoraj wieczorem. Większość zdjęć powstawała w spartańskich warunkach, nieodpowiednim sprzętem, dlatego przepraszam za wykonanie i mam nadzieję, że mimo wszystko uda Wam się odrobinkę zainspirować :)

Avon Speeddry w kolorze Red Wine. Tak naprawdę wszelkie czerwienie będą dobrym wyborem.



Wibo Wow glamour sand effect w kolorze nr 1 czyli brokatowa zieleń w piaskowym wykończeniu.



Wibo Glamour nails nr 5, metaliczny lakier w kolorze złota.



Lovely Snow Dust nr 1 to brokatowy piasek w pięknym złotym kolorze.



Lovele Snow Dust nr 2 to piaskowy lakier z drobnym brokatem mieniącym się na złoto i różowo,dający efekt oszronionych paznokci.




Wszystko utrzymane w klasycznych świątecznych kolorach, czerwieni, zieleni, złocie i bieli z tak pożądanym połyskiem czy blaskiem. Chociaż wszelkie zdobienia zyskują moje uznanie, to sama decyduję się na jednobarwny, prosty w wykonaniu manicure. Tym bardziej teraz w natłoku świątecznych obowiązków :) Myślę, że propozycje jakie Wam pokazałam pozwolą osiągnąć piękny efekt w krótkim czasie i zachwycą nie tylko Was, ale także Waszych bliskich :) A jeśli nie znajdziecie nawet 15 minut na pomalowanie paznokci przed uroczystą kolacją, możesz na szybko sięgnąć po jakąś odżywkę do paznokci, która zapewni efekt zdrowych i zadbanych paznokci i pamiętać o nakremowaniu dłoni :)

Ponieważ jednak, to nie wygląd paznokci jest najważniejszy w tym dniu, życzę Wam wyjątkowo pogodnych, radosnych i szczęśliwych świąt spędzonych w rodzinnej atmosferze :)



Pozdrawiam świątecznie :)
Czella

niedziela, 22 grudnia 2013

Snow Blusher czyli sposób na księżniczkowy rumieniec

Dopadła mnie zmęczeniowa kumulacja, w piątek skończył się mały ale wyjątkowo męczący przymusowy remont jaki mieliśmy w mieszkaniu, a połowę wczorajszego dnia pędziliśmy w podróży prawie przez całą Polskę, w dodatku męczy mnie tygodniowy ból głowy...ale staram się ogarnąć i zgodnie z obietnicą napisać Wam o różu z limitowanej kolekcji Lovely Snow Princess. Zapraszam :)


Wg producenta
"Satynowy róż wypiekany o wyjątkowo miękkiej strukturze. Idealnie wykańcza makijaż nadając skórze rumieniec księżniczki. Twarz nim muśnięta staje się rozświetlona, zyskuje świeży i zdrowy wygląd."



Opakowanie
Identycznie jak w przypadku pudru, plastikowe pudełeczko, z przezroczystym wieczkiem utrzymane
w zimowej stylistyce. Otwarcie niestety sprawia problemy i albo nie domykam wieczka albo muszę je czymś podważać. Nie wiem czy to standard czy mnie się trafiło felerne opakowanie.




Pojemność/cena
3,2 g/8,99 zł

Dostępność
Drogerie Rossmann.

Odcień
Dostępne są trzy kolory, różowy, pomarańczowy i brązowy. Oczywiście nie są to "czyste" kolory, ale
w skrócie tak bym je określiła. Ja wybrałam nr 1 Pink Princess (pomarańcz) a po stwierdzeniu, że wszystkie moje róże są w odcieniach pomarańczu mam jeszcze ochotę na róż różowy :)





Bardzo trudno było mi uchwycić róż na zdjęciu. Możliwe, że ze względu na ustawienia monitora wcale go nie zobaczycie :)

Drobinki/rozświetlenie
Na powierzchni różu jaki posiadam widać złote drobinki i po pierwszym użyciu stwierdziłam, że to jest tak jakby brokat. Nie jestem ani przeciwniczką ani zwolenniczką takich drobin, po prostu do tej pory nie używałam tego typu kosmetyków. Stwierdziłam, że może nie jest to coś czego oczekiwałam, ale w sumie na ten świąteczno-zimowy czas, to nawet ciekawie to wygląda. 
Jednak przy kolejnym użyciu drobinek było już mniej, przy kolejnym jeszcze mniej, aż te duże się skończyły
i pozostały te mniejsze, dyskretniejsze. Nie są to tak małe drobinki jak w pudrze z tej serii, ale mnie się to rozświetlenie podoba.

Nawet jeśli na początku zaskoczy Was brokat, nie obawiajcie się, to minie ;) albo ja dostałam wybrakowany model...:)



Od lewej cienka warstwa różu/roztarta, po prawej bardzie paluszkiem po różu pomyziane :)

Wykończenie
Róż delikatnie podkreśla kolorem kości policzkowe i daje spore rozświetlenie, zawiera złote drobinki, które odbijają światło. Raczej trudno zrobić sobie nim krzywdę, trzeba albo porządnie nałożyć go na pędzel albo kilka razy dokładać, żeby uzyskać mocniejszy efekt. Nie robi plam i dobrze trzyma się twarzy.

Plusy 
  • łady efekt na buzi
  • ożywia i rozświetla twarz
  • długo się utrzymuje
  • cena
  • nie uczula, "nie zapycha" (przynajmniej mnie)

Minusy
  • jak w przypadku pudru opakowanie, które ma "rynienkę" gdzie osadza się produkt oraz trudności
    w otwieraniu
  • większe drobinki nie każdemu będą odpowiadały

Podsumowując
Róż jest jednym z kosmetyków bez którego nie zrezygnuję przy wykonywaniu makijażu. Snow Blusher aplikuje się bezproblemowo, ładnie podkreślając kości policzkowe i nadając twarzy lepszego kształtu
i wyrazu, dodatkowo subtelnie (ale nie super subtelnie) ją rozświetlając i ożywiając. 

Jestem z różu zadowolona i cieszę się z jego zakupu, sięgam teraz tylko po niego :)



Pozdrawiam ciepło :)
Czella

środa, 18 grudnia 2013

Limitka Snow Princess, Lovely. Puder wypiekany Princess Face

Po ostatnich promocyjnych zakupach w Rossmannie nie mogę narzekać na brak kosmetyków, w tym pudrów. Jednak najjaśniejszy kolor Healthy Mix jest trochę teraz dla mnie za ciemny a zapowiedź pudru
z limitowanej, zimowej kolekcji Lovely widziałam już wcześniej...dodając dwa do dwóch (plus wizytę w R. za czym innym i atrakcyjną cenę), puder wylądował w koszyku i była to świetna decyzja :) Dlaczego, dowiecie się z dalszej części posta.



Wg producenta
"Wypiekany puder do twarzy ze srebrnymi drobinkami o matowym porcelanowym odcieniu. Idealnie 
sprawdzi się tej zimy jako element codziennego makijażu, który rozświetli twarz i nada jej zimowej 
świeżości.
Jedwabista struktura pudru pozwala na miękką i szybką aplikację na skórze, nadając jej naturalny koloryt, równomiernie pokrywając i wygładzając skórę twarzy. Innowacyjna technologia wypiekania zapewnia maksymalną trwałość pudru i niezwykle delikatną konsystencję. Jest odpowiedni dla wszystkich rodzajów cery, także do cer problemowych. "

Opakowanie
Plastikowe pudełeczko, z przezroczystym wieczkiem utrzymane w zimowej stylistyce, czyli mamy gwiazdki
i białe napisy. Nie ma lusterka ani gąbeczki/puszka, więc niespecjalnie nada się do ewentualnych poprawek 
w ciągu dnia, chyba, że zabierzecie ze sobą pędzel, którym moim zdaniem najlepiej ten puder się nakłada.
Bałam się, że z otwieraniem opakowania będą duże problemy, ale zazwyczaj dobrze sobie radzę, choć nie wiem czy posiadaczki długich paznokci nie będą miały problemu. Zawsze można np. wsuwką podważyć otwarcie.


Pojemność/cena
16,5 g/13,59 zł

Dostępność
Drogerie Rossmann.

Odcień
Wydaje mi się, że odcień jest jeden, ale nie jest to żadne problem, ponieważ puder dobrze stapia się
z odcieniem cery i nadaje się do jasnych cer, czyli w sam raz dla większości dziewczyn na zimę :) 
Nie jestem tylko pewna, jak będzie w przypadku cer śniadych.

Drobinki/rozświetlenie
Puder wg producenta zawiera w sobie srebrne drobinki. Na pierwszy rzut oka możemy zobaczyć jakieś mazaje na wierzchu pudru i rzeczywiście drobinki w pudrze są. Jednak puder zapewnia subtelne rozświetlenie cery i naprawdę przyjemny zdrowy glow (czego zazwyczaj nie bardzo lubię). Większe drobinki zauważyłam dopiero przy mocnym świetle z lampy. Przy tym pudrze nie musimy obawiać się brokatu :)




Wykończenie
Powiedziałabym, że puder daje matowo-satynowe wykończenie i raczej nie zostawia mocno pudrowego, rzucającego się w oczy efektu, choć to też zależy od ilości nałożonej na twarz i ze wszystkim można przesadzić.
Puder odbija światło i po jego pierwszym zastosowaniu, rzeczywiście stwierdziłam, że zapewnia księżniczkowe lico ;)

Trwałość
Spokojnie zapewnia wiele godzin matu i nie powoduje nagłego błyszczenia się, lecz stopniowo mat "przygasa" i mamy możliwość reakcji ;)
Oczywiście na jego zachowanie, jak w przypadku innych pudrów, będzie mieć też wpływ typ cery i tego co użyjemy pod spód.


Plusy 

  • łady, naturalny efekt na buzi
  • delikatne rozświetlenie
  • długo utrzymujący się mat
  • bardzo dobry stosunek ceny do pojemności i jakości/efektu
  • dopasowujący się kolor
  • nie pyli
  • wydajny
  • nie wysusza, nie podrażnia, "nie zapycha" (przynajmniej mnie)


Minusy

  • opakowanie, które może czasem sprawiać trudność (plus "rynienka" w opakowaniu wokół pudru,
    w którą może wpadać odrobina pudru)
  • dostępność, bo chociaż większość z nas ma zazwyczaj dostęp do Rossmanna, to ze względu na kolekcje limitowaną może być trudno go dostać

Podsumowując
Uważam, że jest to puder warty polecenia. Za niewielką ceną otrzymujemy dużo kosmetyku, który zapewnia bardzo ładny efekt na skórze, delikatnie ją rozświetlając i wygładzając.


Niedługo pokaże Wam też z edycji Snow Princess róż i lakier do paznokci.


Pozdrawiam ciepło :)
Czella

wtorek, 17 grudnia 2013

Szczęście uśmiechnęło się do...czyli wyniki rozdania :)

Praktycznie cały dzisiejszy dzień ogarniałam Wasze zgłoszenia i zdobyłam przy tym trochę doświadczeń na przyszłość... W rozdaniu wzięło udział ok. 225 osób, piszę około, bo niektóre zgłoszenia się powtarzały (te powtórzone oczywiście nie były brane pod uwagę).

Przez awarię opcji "obserwatorzy", nie byłam w stanie w pełni zweryfikować zgłoszeń, dlatego założyłam, że kto się zgłosił ten obserwuje, resztę sprawdzałam zgodnie ze zgłoszeniami/danymi z formularzy. Zgodnie z liczbą zdobytych punktów, Wasze "nazwy" pojawiły się w maszynie losującej (tyle ile punktów, tyle razy "nazwa" się powtórzyła). Nad prawidłowym przebiegiem losowania czuwał Mój Rozdaniowy Pomocnik :)

Z pewnością czekacie w niecierpliwości na wyniki, dlatego już przechodzę do tego punktu :)

Nagroda trzecia czyli broszka i lakier idzie do:


Nagrodę drugą czyli piaski Wibo otrzymuje:



Upragniona pierwsza nagroda wędruje do:



Gratuluję Wam Dziewczyny! :D Czekajcie ma maila ode mnie :)

Reszcie z Was życzę powodzenia następnym razem i bardzo Wam dziękuję za zabawę :)


Pozdrawiam ciepło :)
Czella

niedziela, 15 grudnia 2013

O rozdaniu raz jeszcze :)

Kiedy niecałe dwa tygodnie temu ogłaszałam swoje pierwsze rozdanie, miałam nadzieję, że weźmiecie w nim udział. Myślałam, że może trochę Was przybędzie, nawet przyznam Wam szczerze, po cichu liczyłam, że może będę miała 200 obserwatorów, ale myślałam, że to max na jaki mogę liczyć. Okazało się inaczej, kompletnie mnie zaskoczyłyście i w tym momencie jest Was ponad 300 :D Jest to dla mnie bardzo miłe
i mam nadzieję, że zostaniecie ze mną :) Dlatego postanowiłam zrobić dla Was jeszcze jedną nagrodę, więc w sumie trzy osoby zostaną obdarowane :)


Własnoręcznie wykonana przeze mnie broszka Słodki Muffin oraz delikatny różowy lakier Bell Air Flow.



 Dla przypomnienia, nagroda główna:


Druga nagroda "pocieszenia":



Rozdanie trwa do dzisiaj, do godziny 23.59, zasady/regulamin znajdziecie w tym wpisie KLIK


Zapraszam, życzę miłej niedzieli i pozdrawiam ciepło :)
Czella

piątek, 13 grudnia 2013

Paese Box. Co kryje moje pudełko?

Niedawno wspominałam o Paese Box i mogłyście zajrzeć do mojego pudełeczka, ale dziś postanowiłam dokładniej pokazać Wam jego zawartość.



Produkty pełnowymiarowe


Podkład Matte it up
Puder bronzujący z olejem kokosowym
Pomadka z serii REDS
Cień kaszmirowy
Róż z olejem arganowym


Produkty miniaturowe


Puder bambusowy z jedwabiem
Puder ryżowy
Lakiery do paznokci, w tym jeden piaskowy
Płyn micelarny (pomyliłam się robiąc zdjęcia i umieściłam go wśród pełnowymiarowych)




Pomadka z dodatkiem oleju arganowego
Szminka została opracowana w nowej, innowacyjnej formule z dodatkiem najcenniejszego z używanych 
w kosmetyce oleju arganowego. Olej zawiera wyjątkowo dużo witaminy E, która wykazuje właściwości antyoksydacyjne. Witamina ta znana jest jako "antioxidant superstar": zwalcza wolne rodniki i działa przeciwstarzeniowo. Zapewnia odpowiedni poziom nawilżenia naskórka.



Puder brązujący z dodatkiem oleju kokosowego
Przeznaczony do każdego rodzaju cery. Idealnie imituje lub podkreśla opaleniznę. Doskonale sprawdza się przy modelowaniu kształtu twarzy.
Olej kokosowy zawarty w produkcie doskonale nawilża i subtelnie rozświetla twarz. Najwyższej jakości składniki i formuła "long lasting" zapewnia długotrwały efekt, dzięki czemu produkt nie wymaga poprawek
w ciągu dnia.
Dostępny w odcieniach matowych i perłowych. 


Cień kaszmir
Matowe cienie do powiek o zwiększonej intensywności koloru. Nasycone pigmentami cienie gwarantują maksymalne odwzorowanie koloru na powiece. Pigmenty zostały otoczone cząsteczkami silikonowymi, dzięki czemu zapobiegają blednięciu koloru na skórze i przedłużają jego trwałość. Proteiny jedwabiu wygładzają powierzchnię powieki oraz ułatwiają aplikację cieni.

Róź do policzków z olejem arganowym
Róż posiada delikatną konsystencję opartą na wysoko rozdrobnionych składnikach pudrowych i olejkach silikonowych. Zawartość witamin A, C i E pielęgnuje skórę oraz chroni przed przedwczesnym starzeniem. Obecność oleju arganowego zapobiega wysuszaniu naskórka oraz dba o jego odpowiedni poziom nawilżenia.
W skład kolekcji wchodzą róże matowe oraz róże z drobinkami, delikatnie rozświetlającymi skórę.
Bez parabenów i alergenów



Lakiery 
Lakier do paznokci Paese posiada plastyczną konsystencję, która mocno przylega do płytki zapobiegając odpryskiwaniu i ścieraniu. Duże nasycenie pigmentów pokrywa paznokieć intensywnym kolorem już po jednokrotnym użyciu. Składnik nabłyszczający zapobiega matowieniu. Bezpieczny w stosowaniu ponieważ nie zawiera szkodliwego toluenu i formaldehydu.
Lakiery Paese dostępne są w szerokiej gamie kolorystycznej (ok. 100 odcieni.)

Puder ryżowy
Produkt jest niezwykle lekki, jedwabisty i łatwy w aplikacji, pozostawiając aksamitnę w dotyku skórę. Idealny jako ostatni etap makijażu. Polecany głównie do cery mieszanej i tłustej. Puder ryżowy absorbuje nadmiar sebum. Może być stosowany na całej twarzy lub jedynie na wybrane jej partie. Biały kolor pudru, po nałożeniu na twarz staje się całkowicie transparentny.

Puder bambusowy z jedwabiem
Dedykowany do cery tłustej, mieszanej, z nadprodukcją sebum.
Puder bambusowy z jedwabiem stosowany jako naturalny puder sypki, zapewnia najwyższy stopień zmatowienia. Wygładza skórę i nadaje jej delikatnej poświaty, bez jednoczesnego efektu kryjącego. 
Puder bambusowy zawiera ponad 90% krzemionki, która silnie absorbuje sebum, działa antybakteryjnie, łagodząco, wspomaga gojenie i reguluje aktywność gruczołów łojowych. Krzemionka rozprasza światło, co prowadzi do optycznego zmniejszenia zmarszczek i drobnych defektów skóry oraz daje efekt soft focus, dlatego też jest często stosowana samodzielnie przez fotografików, charakteryzatorów i wizażystów.
Puder wzbogacony został luksusowym jedwabiem w proszku, który ma właściwości nawilżające oraz nadaje cerze delikatny blask, zmiękczając rysy skóry oraz zmniejszając widoczność zmarszczek. 
Bez talku i parabenów.

Płyn micelarny
Płyn skutecznie usuwa makijaż oraz wszelkie zanieczyszczenia z powierzchni skóry, doskonale zastępując mleczko i tonik. Wyjątkowo łagodny i delikatny nie narusza warstwy hydrolipidowej naskórka.
Formuła oparta na bazie naturalnego surowca NatraGem(TM)S140*
Nie wymaga spłukiwania. Bez parabenów i alergenów
* surowiec w 100% naturalny, zatwierdzony przez Ecocert , bez konserwantów, biodegradowalny *

*opisy pochodzą ze strony Paese.pl

Nie pokazuj Wam swachy, ponieważ część z kosmetyków przeznaczam na prezent  i nie chciałam ich paćkać :)

Pamiętajcie, że każde pudełeczko może być inne, niestety nie można mieć wpływu na jego zawartość czy kolorystykę, ponieważ pudełeczka szykowane są wcześniej i są zafoliowane. Niemniej, z tego co widziałam na innych blogach są produkty, które się przewijają, jak miniaturki pudrów (bambusowy i ryżowy) czy miniaturki lakierów do paznokci. Wydaje mi się też, że kolorystyka wydania grudniowego jest bardziej stonowana i chyba trudniej trafić np. na niebieski cień :) Niestety gwarancji Wam nie dam :)

Pudełko kosztuje 39 zł (przesyłka gratis). Oferta obowiązuje do 31 grudnia. Aby zamówić pudełko należy zrobić przelew na konto oraz wysłać maila z informacją o adresie wysyłki. 
Żeby ułatwić Wam sprawę przepisałam dane z plakatu, ale możecie na wszelki wypadek sprawdzić ;)

26 1750 1048 0000 0000 1212 3647 
Euphora Grzegorz Wnęk Spółka Jawna
ul. Orszańska 43 
30-698 Kraków

W tytule przelewu należy wpisać Paese Box oraz swoje Imię i Nazwisko np: Paese Box Krysia Kowalska. Następnie należy wysłać maila z adresem do przesyłki pudełka, jest to bardzo ważne jeśli adres jaki macie przypisany do rachunku bankowego, jest inny niż adres na jaki chcecie mieć wysłane pudełko lub chcecie pudełko komuś sprezentować.


Ja na swoje pudełko czekałam krótko, na profilu fb Paese szacuje, że wysyłka odbywa się w ciągu 48 godzin od zaksięgowania przelewu, ale wiem też, że z powodu mnogości zgłoszeń ten czas może być dłuższy. Ja nie otrzymałam żadnego maila potwierdzającego otrzymania przelewu czy nadania przesyłki.

Ja jestem bardzo zadowolona ze swojego pudełka i gdyby nie rozsądek, zamówiłabym kolejne :)
Myślę, że jeśli się zdecydujecie i pospieszycie, to przed świętami pudełeczko spokojnie do Was dotrze.

Czujecie się skuszone? :)


Pozdrawiam ciepło :)
Czella

środa, 11 grudnia 2013

Jajeczna maska do włosów Receptury Babuszki Agafii

Rozpoczynam nadrabianie wpisowych zaległości, na pierwszy ogień idzie recenzja jajecznej maski do włosów.



Wg producenta
"Skład maski to, proteiny z białek jaj, które intensywnie odżywiają włosy i skórę głowy, żytni słód, niezastąpione źródło mikroelementów, posiadający silne działanie regeneracyjne, brzozowy sok stosowany od wieków dla wzmocnienia cebulek włosowych. Dzięki zawartości tych składników i olei 
z zimnego tłoczenia maska posiada silne działanie odżywcze, ułatwia rozczesywanie włosów, przydaje im blask i jedwabistość.


Składniki aktywne:
- Proteiny z białek jaj (Hydrolyzed Egg Protein) – intensywnie odżywiają włosy i skórę głowy,
-Słód żytni (Malt) – wyjątkowe źródło mikroelementów, posiada działanie regeneracyjne
- Sok z brzozy (Betula Alba Juice) – wzmacnia cebulki włosowe, nadaje włosom blask, zapobiega wypadaniu
- Szałwia (Salvia Officinalis Extract) - działanie oczyszczające, przeciwzapalne, ściągające, odkażające
- Malina moroszka (Rubus Chamaemorus Extract) – wzmacnia włosy, posiada właściwości nawilżające, odżywcze.
- Różeniec górski (Rhodiola Rosea) – wygładza, oczyszcza i dezynfekuje, chroni przed szkodliwym wpływem czynników zewnętrznych.

Oleje z zimnego tłoczenia:
- Olej z rokitnika zwyczajnego ( Hippophae Rhamnoides Oil) – olej rokitnikowi wzmacnia włosy
i pomaga powstrzymać ich wypadanie. Jest naturalnym blokerem promieni UVA i UVB. 
- Olej z dyni (Cucurbita Pepo Seed Oil) - reguluje pracę gruczołów łojowych, oczyszcza pory
i zapobiega tworzeniu zaskórników.
- Leszczyna pospolita (olej z orzechów) ( Corylus Avellana Seed Oil) – dodaje włosom blasku
i odżywia skórę głowy.



Sposób użycia:

Nanosimy maskę na czyste, wilgotne włosy. Równomiernie rozprowadzamy na całej długości aż do podstawy włosa. Po 1-2 minutach zmywamy wodą."



Skład
Aqua with infusions of: Hydrolyzed Egg Protein, Malt, Betula Alba Juice, enriched by extracts: Salvia Officinalis, Rubus Chamaemorus, Rhodiola Rosea, Cetrionium Chloride, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Guar Gum, cold pressed oils: Hippophae Rhamnoides, Cucurbita Pepo, Corylus Avellana Seed, Panthenol, White Beeswax, Tocopherol, Citric Acid, Parfum, Benzoic Acid, Sorbic Acid. 



Opakowanie
Plastikowy słoiczek, taki sam jak w masce drożdżowej, zakręcany z plastikowym zabezpieczeniem, które średnio się sprawdza. 
Ładna "tradycyjna" stylistyka.


Konsystencja
Maska jest rzadka co dla jednych będzie zaletą, dla innych wadą. Dzięki takiej konsystencji dobrze zaaplikuje się ją na skórę głowy, ale łatwo spływa z dłoni, przetransportować ją bezpiecznie, by się nie wylała taż nie jest najłatwiej.
Zamknięcie (co możecie dostrzec na zdjęciach) też zawsze jest upaćkane maską.




Pojemność/cena
300 ml/od 13,90 zł (cena promocyjna w Skarbach Syberii).

Dostępność
Jak w przypadku innych rosyjskich kosmetyków, głównie sklepy internetowe z tego typu produktami.
Ja swoją maskę kupiłam w sklepie Skarbysyberii.pl KLIK

Moja opinia
Maska działa dobrze, ale nie podbiła mojego serca i nie uważam, żeby była lepsza od drożdżowej.
Jajeczna trochę mniej zmiękcza i wygładza, co nie koniecznie musi być minusem. Przy drożdżowej, dopóki nie rozpracowałam częstotliwości jej stosowania, narzekałam na zbyt mocne nawilżenie, a tym samym zbytnie zmiękczenie włosów.
Czuję, że jajeczna odżywia, nawilża i wygładza, ale wszystkiego robi dla mnie teraz trochę za mało. Przede wszystkim za mało dociąża włosy. Włosy po masce jajecznej są lekkie i delikatne, ale się nie puszą same
z siebie. Są lekko uniesione u nasady, zyskują ładny połysk, ale nie biją blaskiem po oczach.

Prawdopodobnie byłabym z niej bardziej zadowolona np. wiosną/latem, bo zauważyłam (i robię to już celowo), że ostatnio wybieram maski gęstsze, cięższe i bardziej emolientowe, lub tak mi się wydaje :)
W każdym razie, olej w masce, a nawet lekki silikon, to jest to, co mnie (i moje włosy) teraz uszczęśliwia.
Na potwierdzenie mojej tezy wpływa fakt, że maska nałożona na włosy uprzednio olejowane, robi na mnie
o wiele większe wrażenie.
Usprawiedliwiając maskę jajeczną, zaznaczę, że podejrzewam, że z drożdżowej też w tej chwili nie była bym jakoś super zadowolona.
Myślę, że posiadaczkom włosów niskoporowatych może bardziej przypaść do gustu, niż tym wysokoporowatym, ale ekspertem w tej dziedzinie nie jestem.

Zaznaczę jeszcze, że maskę nakładam na min.15 minut, najczęściej pod czepek i ręcznik. Sugerowany czas 1-2 minuty, nawet na odżywkę wydaje mi się za mało, na jakiekolwiek odżywcze działanie.

Plusy
  • skład
  • zapach (podobny do drożdżowej)
  • odżywia
  • nawilża
  • lekko wygładza
  • nabłyszcza włosy
  • nie obciąża


Minusy
  • konsystencja (przy drożdżowej chwaliłam, bo mogłam łatwo nałożyć na skalp, ale przy jajecznej, choć konsystencja jest raczej taka sama, już mi to trochę przeszkadza -> dowód na zmienność kobiety ;))
  • wydajność
  • jest dla mnie (teraz) "nie dość"



Podsumowując
Maska jajeczna jest maską dobrą, ale teraz chętniej sięgam po inne :) Zrobię sobie od niej przerwę
i powrócę do niej w cieplejszych miesiącach, myślę, że wtedy ma szansę na stanie się moim ulubieńcem (choć drożdżowej raczej nie zdetronizuje). Wydaje mi się, że prostowłose/niskoporowate mogą być z niej już teraz zadowolone.

O masce drożdżowej pisałam TU w recenzji oraz wspominałam TU w denku.


Macie na jej temat zdanie?


Pozdrawiam ciepło :)
Czella
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...