wtorek, 5 listopada 2013

Landryneczka czyli rokitnikowy krem do ciała Planata Organica

Pod koniec września kupiłam sporo rosyjskich kosmetyków do ciała. Od tamtego czasu regularnie ich używam i dziś przyszedł czas na recenzję kolejnego z nich, a będzie to rokitnikowy krem do ciała. Czy się sprawdził, dowiedzie się z dalszej części tekstu. 


O rokitniku słów kilka
"Zastosowanie w kosmetyce:

Rokitnik stosowany jest w Rosji, Chinach, krajach Europy tj. Niemcy, czy Polska. Używany jest jako składnik preparatów nawilżających, przeciw łysieniu i przeciw łupieżowi. Oleje z rokitnika zawierają wysokie stężenie kwasu palmitynowego, składnika wchodzącego w skład związków budulcowych ludzkiej skóry. Kwas palmitynowy odpowiedzialny jest za szybsze ziarninowanie ran i regenerację naskórka.
Wyciągi z rokitnika stosowane są w kosmetyce do pielęgnacji skóry uszkodzonej przez promienie słoneczne (łagodzi tany zapalne). Wchodzą w skład środków kosmetycznych używanych do pielęgnacji skóry zniszczonej, przesuszonej i łuszczącej się. Ze względu na dużą zawartość witaminy C flawonów
i flawonoidów w owocach, rokitnik jest cennym składnikiem preparatów likwidujących przebarwienia skóry, wykorzystywany jest do produkcji preparatów, do opalania się jako naturalny bloker promieni UVA i UVB."
źródło: doz.pl artykuł KLIK 

Wg producenta
"Olej Arktycznego Rokitnika to najbogatsze źródło witaminy C, aktywnie regeneruje i odmładza skórę, skutecznie hamuje oznaki starzenia. Odmiana rokitnika syberyjskiego jest bowiem tak bogata w odżywcze i lecznicze składniki, jak żadna inna, chociażby ta, którą spotykamy na wybrzeżach Bałtyku. Na Syberii robią najlepszy na świecie olejek rokitnikowy. Wykonują go uczciwie, nie dodając barwników, ani wyciągów z innych roślin zastępczych

Krem do ciała na bazie organicznego oleju z Rokitnika Arktycznego aktywnie regeneruje i odmładza skórę, skutecznie zapobiega starzeniu się skóry, przywraca jej sprężystość i aksamitność.

Zastosowanie
Do ciała

Sposób użycia
Niewielką ilość kremu nanieść na czystą skórę, wmasować do całkowitego wchłonięcia

Nowe produkty Planeta Organica na bazie 5 najbardziej znanych i najwartościowszych olejów na ziemi, podarują wam piękno, młodość i nadzwyczajne zadowolenie z pilegęnacji swojego ciała.

Kosmetyki Planata Organica:
  • bez syntetycznych barwników
  • bez SLS i parabenów
  • nie testowane na zwierzętach"

Skład 
Aqua, Hippophae Rhamnoides Pulp Oil, Glyceryl Stearate, Cocoglycerides, Sodium Stearoyl Glutamate, Octyldodecanol, Glycerin, Glyceryl Stearate Citrate, Rosa Canina Fruit Oil, Linnum Usitatissimum Seed Oil, Tocopherol, Hydrolyzed Wheat Protein, Parfum, Citric Acid, Benzyl Alcohol, Benzoic Acid, Sorbic Acid.


Opakowanie
Płaski, zakręcany, plastikowy słoik. Krem wewnątrz nie jest zabezpieczone żadnym dodatkowym wieczkiem/folią. Opakowanie łatwo się zakręca/odkręca i nie ma z nim żadnych problemów.
Ładna szata graficzna, spójna z innymi kosmetykami z tej serii.

Konsystencja/zapach
Krem ma gęstą ale jakby lekko napowietrzoną konsystencję. Nie jest idealnie gładki i sprawia wrażenie grudkowatego, choć żadnej fizycznej grudki w nim nie znalazłam. Dobrze się rozprowadza, choć ze względu na konsystencję trzeba trochę większą uwagę przyłożyć do aplikacji i po prosty krem wsmarować.  
Pozostawia na skórze delikatny film ale nie jest on tłusty, nie zauważyłam, żeby cokolwiek ubrudził, do niczego się też nie przykleiłam :) Kiedy krem wchłonie się całkowicie nadal czuję jego ochronne działanie, albo nie czuję nic, bo nawilżona i zadbana skóra nie daje o sobie znać :)

Pachnie dla mnie landrynkami czy jakimiś innymi cukierkami owocowymi, zapach jest jednocześnie słodki
i kwaskowaty. Wg mnie przyjemnie i nastraja optymistycznie :)
Krem ma żółtawy kolor.



Pojemność/cena
300 ml/od 17,40 (w promocji) do 25,50 zł.

Dostępność
Sklepy z rosyjskimi kosmetykami.
Ja swój kupiłam w sklepie Skarbysyberii.pl

Moja opinia
Moja skóra praktycznie zawsze wymaga nawilżenia, zdarzają mi się też przesuszone miejsca, szczególnie
w okresie zimowym. Po jakiś nawilżacz obowiązkowo sięgam po kąpieli (ostatnio dzięki mydle cedrowym już nie zawsze), dodatkowo często 
miejscowo dokładam porcję w ciągu dnia, więc do tej pory, zazwyczaj smarowałam się dwa razy dziennie. Od kiedy używam tego kremu/masła wystarcza mi jego jednorazowe użycie w ciągu dnia.
Uczucie nawilżenia i delikatnego, ochronnego natłuszczenia utrzymuje się na skórze długo (ponad dobę) i daje mi poczucie komfortu. Żadnych przesuszonych miejsc, podrażnień, pieczenia za to mam gładką i miłą w dotyku skórę.
Zazwyczaj używałam większych porcji produktu, w tym przypadku się od tego odzwyczajam, bo po prostu nie jest to konieczne. W dodatku masło jest wydajne i przy regularnym stosowaniu (choć kilka razy z niego zrezygnowałam na rzecz innego masła) i początkowych nadużyciach, po miesiącu stosowania została mi ponad połowa opakowania. Pozostałą część na pewno będę już zużywała wolniej.

Krem ma przyjazny skład, nie ma parafiny ani silikonów, nie posiada także parabenów i innych dziwactw.
Oprócz oleju z rokitnika, znajdziemy w nim olej z dzikiej róży, siemienia lnianego, proteiny pszeniczne  oraz roślinne emolienty. 

Plusy
  • bardzo dobre nawilżenie i lekkie natłuszczenie
  • długotrwałe działanie
  • skład
  • zapach
  • pojemność
  • wydajność

Minusy
  • minusem może być cena i dostępność, choć produkt jest wydajny i skuteczny



Z tej serii mam jeszcze dwa kremy i nie wiem jeszcze, który z nich zostanie moim faworytem, jednak rokitnikowy zdecydowanie się sprawdził i uważam go za godnego polecenia :)


Pozdrawiam ciepło :)
Czella

14 komentarzy:

  1. Aj jak ta firma mnie kusi ;) wszędzie o niej czytam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam od nich zdecydowanie najwięcej kosmetyków, więc coś w tym jest :)

      Usuń
  2. Taki porządny nawilżacz by mi się przydał :) szkoda, ze taki drogi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Biorąc pod uwagę skład, wydajność i działanie (i promocję) to nie jest tak źle :)

      Usuń
  3. Widać, że fajny produkt, a cena w promocji przyjazna kieszeni ;) Szkoda, że tylko internetowo można go zamówić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdzieniegdzie stacjonarnie też można znaleźć te kosmetyki. Dobrą opcją jest też korzystanie z darmowych wysyłek w sklepach internetowych, w eco piękno już od 30 zł do paczkomatów, w skarbach syberii często od 60 zł.

      Usuń
  4. Nie powiem, kremik bardzo kuszący, szczególnie w jesienno-zimowym okresie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w ciepłe miesiące też się sprawdzi, szczególnie ze względu na zapach :)

      Usuń
  5. Wyobrażam sobie ten landrynkowy zapach :) Lubię "treściwe" nawilżacze do ciała :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Skład jego jest super. Uwielbiam olej rokitnikowy (tylko jego koloru już nie uwielbiam).

    Chyba się skuszę na to cudo!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale chyba nie barwi skóry? :) Czystego oleju jeszcze nie miałam okazji używać.

      Żeby namieszać Ci w głowie, powiem że krem z masłem shea, też jest bardzo fajny :)

      Usuń
  7. Zastanawiałam się nad nim ostatnio :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zużyłam go w zeszłym miesiącu, mam identyczne wrażenia po jego stosowaniu :) A pachnie dokładnie jak takie cukierki/landrynki z rokitnikiem, które ma w ofercie np. Ricola (przynajmniej w DE). Świetny krem i chętnie kiedyś do niego wrócę, jak wykończę zapasy.

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...