czwartek, 21 listopada 2013

Jak nie stracić głowy i fortuny czyli Rossmann -40%

Dziś wracam do Was z postem wyjątkowo na czasie, bo (choć na tę chwilę informacji na stronie wciąż nie ma) już jutro w Rossmannie kosmetyczne zakupy z poczuciem winy obniżonym o 40 %.
W szale zakupów łatwo się zatracić, dlatego myślę, że warto się dobrze przygotować, by nie skończyć
z portfelem, w którym będzie hulał wiatr i zalegającymi kosmetykami, które użyjemy tylko raz i to jak dobrze pójdzie.

Co warto zrobić?

  • listę zakupów

Najpierw możecie wypisać wszystko co chciałybyście kupić, co Wam się skończyło, czego zakup wciąż odkładałyście, swoich ulubieńców, coś co chciałyście wypróbować, pomysły na prezenty. 
Jeśli na liście macie produkty nowe, warto wcześniej sprawdzić opinie o nich, a nawet obejrzeć je wcześniej na spokojnie w drogerii, tak by nie popełnić jakiegoś błędu i kupić bubela.

  • potem dokładnie przeanalizować tę listę

Czy faktycznie jest to wszystko nam potrzebne, czy korzystanie z danej rzeczy nie skończy się na jej kupieniu? I czy 26 błyszczyk, to naprawdę coś czego potrzebujemy do szczęścia?

Kolejną kwestią jest robienie zapasów. Przyznaję, że u mnie ten patent się sprawdził i podczas takiej dużej promocji kupuję rzeczy, które będę zużywać, aż do kolejnej promocji. Nie u każdego jednak ten system się sprawdzi, szczególnie jeśli mocno kuszą Was różne nowości i okazję i nie potraficie się powstrzymać od kupowania mimo zapasów.

  • sprawdzić ceny

Wiele kosmetyków dostępnych w dużych drogeriach  stacjonarnych, można kupić dużo taniej w drogeriach internetowych. Często różnice w cenach są drastyczne i nieraz miewam podejrzenia co do oryginalności czy świeżości tych kosmetyków, ale patrząc na sposób przechowywania kolorówki w nagrzanych szafach np.
w Rossmannie, to te internetowe mogą być w lepszym stanie. Poza tym kupując w dużym/popularnym sklepie internetowym możemy być spokojniejsi o jakość kosmetyków, mnie do tej pory nie zdarzyło się zaliczyć wpadki w takim przypadku (w przeciwieństwie do zakupów stacjonarnych).
Kupując przez internet w większości przypadków dochodzi opłata za przesyłkę i cena regularna internetowa oraz cena promocyjna stacjonarna jest taka sama lub zbliżona. Może nie ma się co rzucać na coś teraz jeśli, będę mogła to kupić w tedy, kiedy faktycznie będę tego potrzebować, za tę samą ceną. Trzeba rozważyć też inne wady i zalety takich (promocyjnych/internetowych) zakupów.

Aktualne ceny sporej części kolorówki możemy sprawdzić na stronie rossnet.pl KLIK, potem wystarczy już tylko obliczyć sobie cenę niższą o te 40%.
Istnieje ryzyko, że ceny wzrosną tuż przed promocją, więc dobrze jest się wcześniej wybrać i potem porównać.

  • podliczyć swoją listę i przeliczyć pieniądze

Koniec miesiąca nie koniecznie jest idealnym terminem na takie szaleństwo, dlatego warto ocenić, czy w tym momencie po prostu stać nas na te zakupy. Możliwe, że staniemy przed dylematem czy zrezygnować
z zakupu czy pokombinować, by kupić o prawie połowę taniej coś, czego i tak potrzebujemy. 

  • przeznaczyć konkretną kwotę na zakupy

Kwota, która wyszła nam z naszej listy + mały zapas na małe szaleństwo czy modyfikacje wynikające
z zastanych w drogerii warunków :)

  • logistyka

Podejścia do tematu mogą być co najmniej dwa. Możemy pójść na zakupy pierwszego dnia promocji rano, przed resztą, być dostać jeszcze to, co nas interesuje ale istnieje ryzyko, że rano półki nie będę uzupełnione, no i wiele z nas nie ma takiej możliwości, by wyrwać się rano na zakupy.
Można również wybrać drogerię na uboczu, gdzie szanse na przewinięcie się dzikich i oszalałych tłumów są mniejsze, choć nie zawsze takie drogerie mają pełny wybór asortymentu.
Oczywiście możemy także zrobić sobie rundkę po różnych Rossmannach, w różnych porach dnia i tygodnia, w poszukiwaniu upragnionych łupów. Z doświadczenia wydaję mi się, że to może być najczęściej wybierana strategia :)

Stosując się do powyższych zasad możemy mieć przekonanie bliskie pewności, że będziemy w pełni zadowolone z zakupów, portfel mocno nie ucierpi, a my uzupełnimy swoje kosmetyczne braki, dokładnie 
o to, czego potrzebujemy.

Moja lista prezentuje się następująco.


Tusze: Max Factor False Lash Effect oraz 2000 Calorie.
Lakiery: Rimmel Salon Pro, Wibo Sand Efect, prawdopodobnie także Lovely.
Podkłady i pudry: Bourjois Healthy Mix (raczej), Rimmel Stay Matt w kamieniu.
Pomadki: Planowałam głównie Astor soft sensation lipcolor butter ale nie wiem czy nie skończy się jedynie na kilku Wibo Eliksir i Lovely.
Inne: Wibo biułkim matujące, Eyeliner w żelu (jeśli go dostanę), myślę także o jakimś cieniu mono i  Color Tattoo Maybelline.

Nie wykluczam pewnych modyfikacji, jednak już uwzględnionych w moich zakupowych planach. 

Jeszcze garść informacji:
Promocja ma trwać od 22 do 28 listopada we wszystkich drogeriach Rossmann i będzie obejmowała kosmetyki kolorowe (w razie wątpliwości warto pytać czy sprawdzać w czytniku cen). 

Pamiętajcie, że cena na półce będzie regularna a obniżka jest naliczana przy kasie. Cenę promocyjną możecie wcześniej sprawdzić w czytniku cen.

Mój mały apel, choć jestem pewna, że większość z Was tego nie robi, ale jeśli nie jesteście pewne zakupu, nie otwierajcie opakowań, nie testujcie pełnowymiarowych kosmetyków. Jestem pewna, że każda z nas chce kupić nowy i świeży kosmetyk, więc róbmy tak byśmy wszystkie miały na to szanse.


Na koniec jeszcze informacja, o której pewnie większość z Was już wie, od dziś czyli 21 do 24.11 w Super-Pharm będzie -40% na wszystkie maskary, podkłady, oczyszczanie twarzy, stylizacje i odżywianie włosów, witaminy
i produkty na odporność. 
Promocji
nie podlegają artykuły apteczne a szczegółów należy dopytywać się
w danej drogerii, gdyż każdy sklep może mieć trochę inną kategoryzację produktów.
Z obniżki mogą skorzystać osoby posiadające kartę Life Style. Informacja o promocji pochodzi z smsa rozsyłanego przez SuperPharm, do osób, które podały swój numer telefonu i wyraziły zgodę na otrzymywanie informacji o ofercie handlowej.


Wybieracie się na zakupy czy wszystko macie? Podzielcie się swoimi typami na zakupy, może mnie jeszcze do czegoś zainspirujecie :)



Pozdrawiam Was ciepło i życzę udanych łowów!
Czella

21 komentarzy:

  1. niestety mam daleko do rossmanna i raczej nie zajadę :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uuu, to współczuję :( Nie masz kogo wysłać na zakupy? Na pocieszenie dodam, tak jak pisałem w tekście, że większość asortymentu w korzystnych cenach kupisz przez net. Jedynie co to np. lakierów Wibo szkoda :(

      Usuń
  2. Podczas poprzedniej promocji kupiłam dwa tusze z czego jeden otwarty, krem bb który okazał się fatalnym bublem i lakiery które uzyłam może po jednym razie... także niezbyt to było przemyślane;)
    Zastanawiam się czy nie wyskoczyć tam rano w przerwie od pracy, chcę kupić przede wszystkim żółte tusze wibo, może nie będą jeszcze zmacane;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że najlepiej rano, z czasem szanse na zmacanie rosną ;)
      Ja na szczęście korzystałam z wszystkiego, co poprzednim razem kupiłam, ale dwa wyschnięte tusze niestety mi się trafiły :/ Na szczęście były to tańsze Wibo/Lovely, ale i tak szkoda i takie głupie zachowanie babeczek mnie wkurza (oby same kupiły otwierany produkt!).

      Usuń
  3. Może zajdę po kilka rzeczy, chociaż nie wiem, czy warto... Jak już wejdę do sklepu, to się skuszę i pewnie kupię masę niepotrzebnych rzeczy ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To Ty może lepiej omijaj Rossmanna szerokim łukiem, po co kupować bez sensu :)

      Usuń
  4. Nawet jakbym bardzo chciała coś kupić, to nie mam co :P Myślę tylko o Wibo Sand Effect, ale pewnie nie będzie, bo jakoś te tańsze marki nie mają szanowania w moich Rossach i panie nie dokładają :P Może kupię sobie tusz do rzęs, ale cena -40% jest taka sama/bardzo podobna, gdy są normalne promocje, więc nie mam parcia (poza tym w drogeriach no name jest jeszcze taniej i bez promocji ;)). Może podkład, ale nie widzi mi się żaden konkretny, więc sobie chyba też daruję. Jedyne co, to może szminkę z Maybelline O ILE BĘDZIE, w co też wątpię ;)
    Ogólnie - bez spiny.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny jest taki stan, gdy nic specjalnie się nie potrzebuje, lubię tak i po zakupach się tak poczuję :) obecnie wiele rzeczy mi się pokończyło.
      Niestety też zauważyłam, że coś nie chcą dokładać tych Wibo, leniuszki ;)
      No właśnie, najczęściej ta cena promocyjna w sieciówkach, jest ceną normalną gdzie indziej. Dobrze, że nie tracisz głowy :)

      Usuń
  5. narazie nic nie potrzebuje, no chuba ze jakis lakier do paznokci ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz, tak to z nami kobietami bywa, potrzeba zawsze się znajdzie ;)

      Usuń
  6. Jesteś wspaniała, że tak dbasz o nasze portfele. Za chwilę zrobię dokładną listę, czego mi potrzeba (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tam, od razu o Wasze portfele ;) najpierw pomyślałam o swoim a reszta poszła z rozpędu ;P Nie no, oczywiście, że myślę o Was :D
      Co się znajdzie na Twojej liście? :)

      Usuń
    2. Dobrze, że nie mydlisz oczu, tylko jesteś szczera ;) Ja zamierzam upolować pomadkę Rimmel - Kate Moss, tylko jeszcze nie do końca zdecydowałam który odcień. Dwa piaskowe lakiery z Wibo, cień Tattoo od Maybelline. I poszukam jakiegoś podkładu, żeby móc odstawić brudzący ubrania Affinitone.

      Oj, chyba jeszcze muszę przemyśleć, czy cień jest moją koniecznością, przecież niedawno kupiłam nową paletkę Sleek...

      Usuń
  7. Ja nie planuję dużo kupić, jedynie 4 lakiery i myślę o podkładzie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jaki podkład chcesz kupić? Bo ja wyszłam z podkładowego obiegu i w prawdzie wyprałam na podstawie opinii Healthy Mix, ale jestem otwarta na sugestie :)

      Usuń
  8. Moja lista zakupów jest dość skromna, ale na miejscu na pewno wpadnie jeszcze pełno dodatkowych rzeczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to już wiem ile po drodze Ci do tego koszyka wpadło ;)

      Usuń
  9. No to ja sie pochwale - nie kupiłam nic! Absolutni ni, Wchodziłam 2 razy, ale ni nie przykuwalo mojej uwagi. Ba, nawet mam wrazenie, ze zadnej dostawy nie bylo, braki na połkach - chyba robią jakies czystki w magazynach. Chcialam kupic tylko lakier, a koloru nie bylo :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywa i tak :) Poza tym co byś miała kupować, skoro potrzeby nie czułaś :) Ja podejrzenie o czystki w magazynach miałam juz podczas poprzedniej takiej promocji.
      Jaki lakier miałaś/masz na oku?

      Usuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...