środa, 23 października 2013

Melisa Tonik bezalkoholowy

Nie wyobrażam sobie pielęgnacji cery bez elementu tonizowania, dlatego gdy skończyła się moja woda różana, a ja nie mogłam znaleźć jej stacjonarnie, rozejrzałam się za czymś, co może mnie w tej sytuacji poratować. Tonik Melisa zwrócił moją uwagę w gazetce drogerii, a wybór potwierdziły opinie na wizażu. Czy i u mnie się sprawdził, dowiecie się z dalszych części wpisu, zapraszam :)


Wg producenta
Delikatny tonik bezalkoholowy z wyciągami z zielonej herbaty i melisy, alantoiną oraz prowitaminą B5 wspomaga naturalny proces odnowy skóry. Melisa od dawna zanana jest jako roślina lecznicza, głównie ze względu na swoje właściwości uspokajające i łagodzące. Wyciąg z zielonej herbaty chroni skórę przed szkodliwym działaniem wolnych rodników, opóźniając w ten sposób proces przedwczesnego starzenia się skóry. Tonik dokładnie oczyszcza oraz pozostawia na skórze uczucie nawilżenia i świeżości. Sprawia, że skóra jest gładka w dotyku. Przyjemny, relaksujący zapach daje uczucie komfortu. 






Skład
Aqua, Sorbitol, Camellia Sinesis Leaf Extract, Melissa Officinalis leaf Extrct, Panthenol, Allantoin, Tridecth-9, PEG-5, Ethylhexanoate, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Parfum,  Butylene Glycol, Disodium EDTA,  Benzophenone-1, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Hydrocitronellal, Hydroxyisohexyl 3-cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Citronellol,  Hexyl Cinnamal, Linalool, CI 19140, CI 42090 .


Opakowanie
Sztywna, smukła butelka zamykana na 'klik'. Otwór przez który wydobywa się produkt jest w porządku, można odpowiednią ilość zaaplikować na płatek kosmetyczny.

Pojemność/cena
200ml/5,99 zł.

Dostępność
Na pewno znajdziecie go w Drogerii Natura, pewnie także w większych marketach czy mniejszych drogeriach.

Moja opinia
Tonik Melisa kupiłam jakoś na początku września, po zakupie byłam podekscytowana czując, że trafił mi się kolejny mały kosmetyczny cud, by po pierwszym użyciu z rozczarowaniem dziwić się tylu pozytywnym opiniom. 
Tonik był dziwny, jakby lekko klejący, niby ładnie pachniał ale jakoś tak zbyt intensywnie i jeszcze trzeba było użyć do niego wacika kosmetycznego, od czego się odzwyczaiłam. 
Muszę zaznaczyć, że przez poprzednie miesiące używałam wody różanej, którą rozpylałam obficie z butelki
z atomizerem, czekałam aż lekko wyschnie i jeszcze na wilgotną twarz nakładałam serum czy krem. Bardzo polubiłam taki sposób postępowania i brakowało mi tego przy nowym toniku.
Postanowiłam przenieść patent z atomizerem na Melisę, ale po pierwszym spryskaniu twarzy tonik dostał się do oczu i zdecydowanie nie było to przyjemne. 
Oprócz problemów z aplikacją, nie zauważyłam żeby tonik łagodził podrażnienia czy jakoś szczególnie nawilżał. Nie miałam jednak możliwości wybrania czegoś innego, poza tym wypadało zużyć to, co się kupiło, więc tak dzień w dzień stosowałam tonik, standardowo, jak Bóg przykazał, z wacikiem ;) I tak po czasie, czy to ze względu na przyzwyczajenie, czy to tonik zaczął działać, ale w końcu stwierdziłam, że jest nawet OK. Całkiem przyjemnie zaczął nawilżać skórę oraz delikatnie łagodzić podrażnienia i zaczerwienienia. Nie jest to moja ukochana woda różana (czy hydrolat), ale nie wzdrygam się gdy po niego sięgam ;)

Plusy
  • tonizuje
  • delikatnie usuwa resztki makijażu/kosmetyku
  • likwiduje uczucie ściągnięcia skóry
  • delikatnie nawilża
  • delikatnie łagodzi podrażnienia i zaczerwienienia
  • niska cena
  • wydajność
Minusy
  • trochę zbyt intensywny zapach (jak dla mnie)
  • niefajne konserwanty, spora ilość substancji zapachowych

Z tego co zauważyłam, wraz ze zmianą opakowania, zmienił się także skład toniku i jest trochę lepiej, nadal jednak, po przyjemnych wyciągach na początku, znajdziemy sporo konserwantów (też takie które mogą uwalniać się do formaldehydu: DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate), substancji zapachowych
i barwniki, które osobom ze szczególnie wrażliwą skórą mogą nie być obojętne. Nie jest to tonik idealny, ale jeśli nie lubicie/nie macie okazji stosować hydrolatów, to będzie to chyba lepszy wybór, niż większość drogeryjnych toników, szczególnie tych z alkoholem w składzie. 

Ja sama nie planuję być mu wierna, ale jeśli będę w nagłej tonikowej potrzebie, to pewnie sięgnę właśnie po niego :)


Macie swój ulubiony tonik? Wolicie hydrolaty?


Pozdrawiam ciepło :)
Czella

14 komentarzy:

  1. Widzę ten tomik pierwszy raz marszów planuje zakup wody rpzanej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Woda różan to świetny wybór, tylko zwróć uwagę na skład, bo pojawiła się taka "premium" z niepotrzebnymi dodatkami.

      Usuń
  2. Też pierwszy raz widzę ten tonik, pewnie dlatego że od święta bywam w Naturze ;) Mam swój ulubiony tonik i będę się go trzymać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam go i u mnie sprawuje się dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda na całkiem przyjemny, nie miałam jeszcze żadnego produktu z tej serii ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś używałam jeszcze kremu nawilżającego i bardzo dobrze go wspominam :)

      Usuń
  5. Ja również nie wyobrażam sobie pielęgnacji twarzy bez tonizacji...nad tym tonikiem zastanawiałam się w sklepie. Kolejnym razem po niego sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dostawałam kręćka, kiedy przez kilka dni zostałam bez "preparatu tonizującego" :)

      Usuń
  6. Ja używam tylko plynu do demakijażu, jakoś nie mam siły się bawić ostatnio ani w ciało ani we włosy;/ może jak się zregeneruję umysłowo i fizycznie to wybiorę się do natury na małe zakupki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, można ukoić umysł, zajmując się ciałem :) Powrotu do formy i udanych zakupów :)

      Usuń
  7. Odkad dostalam wode rozaną to juz nie chce niczego innego :)

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...