niedziela, 8 września 2013

Proste, domowe peelingi do ciała

Wczoraj było o szczotkowaniu a dziś zapowiadany post o peelingowaniu ;) 
Powiem Wam o czterech prostych peelingach do ciał, które możecie praktycznie zawsze wykonać w zaciszu swojej własnej łazienki, odwiedzając wcześniej kuchnie.

Taki domowy peeling wraz z masażem, który podczas niego wykonujemy, nie tylko oczyści skórę z martwego naskórka ale także pobudzi krążenie.

Sama ostatnio kupiłam dwa, gotowe małe peelingi do mycia ciała. Jest to fajny gadżet, szczególnie na podróż, ale taki domowy peeling jest o wiele skuteczniejszy, tańszy i wymaga naprawdę minimalnego przygotowania. 

Peelingi większości znane i lubiane czyli peeling cukrowy, solny, kawowy oraz z płatków owsianych. Sprawa banalnie prosta a dająca świetne rezultaty.

Peeling cukrowy
Chyba mój pierwszy peeling, bardzo go lubiłam robić będąc nastolatką :) Peeling cukrowy jest peelingiem gruboziarnistym i zdziera mocno, szczególnie jeśli się do tego przyłożycie :)
Najlepiej byłoby użyć cukru trzcinowego ze względu na większą zawartość związków mineralnych, ale biały cukier będzie równie dobry. Wybierajcie jednak ten z większymi kryształkami.


  • Cukier+żel pod prysznic 
  • Cukier+olej (w tym przypadku najpierw myjemy ciało, następnie wykonujemy peeling). Wybierzcie oliwę z oliwek lub swój ulubiony olej do ciała. 
  • Cukier+balsam do ciała (podobnie jak w powyższym przypadku). 
  • Cukier+żel pod prysznic+olej. Czyli mycie, ścieranie i nawilżanie a właściwie natłuszczanie
    w jednym, osobiście wolę albo - albo.

W wersji najprostszej potrzebny jest nam cukier i żel pod prysznic. W niewielkiej miseczce (najlepiej plastikowej) mieszamy kilka łyżek cukru (ja sypię na oko, wolę też przygotować ciut więcej, niż miałoby mi zabraknąć) i żel pod prysznic, tak by powstała gęsta zawiesina. Proporcję można dopracować i dopasować do indywidualnych preferencji, ja lubię dużo ziarenek w mniejszej ilości żelu. Ciało zwilżamy ciepłą wodą, po jej spłynięciu, nakładamy na dłonie peeling i przystępujemy do masażu, zaczynając od stóp, w kierunku serca, kolistymi ruchami. Ciało spłukujemy letnią wodą, delikatnie osuszamy (nie trzemy) i wmasowujemy ulubiony balsam czy masło do ciała. Jeśli nasza skóra nie jest bardzo sucha i wybraliśmy peeling
z dodatkiem oleju, nie musimy już nic więcej nakładać na skórę.


Peeling solny
Potrzebna będzie sól morska bogata w składniki mineralne. Sól morską można kupić w sklepie ze zdrową żywnością czy większym markecie z działem ze zdrową żywnością. Wybierajcie tą gruboziarnistą i w 1 kg czy 0,5 kg woreczku, nie w młynku ;)

W przypadku peelingu solnego sprawa ma się podobnie jak z peelingiem cukrowym i możemy mieszać go
z oliwą, żelem pod prysznic czy jednym i drugim.

Każdą z mieszanek można wzbogacić kilkoma kroplami ulubionego olejku eterycznego.

Peeling kawowy
Kultowy już peeling :) Do jego wykonania potrzebujemy kawy naturalnej, zmielonej, najlepiej kupić jakąś najtańszą, jej walory smakowe nie będą miały znaczenia. Lepiej nie wysyłajcie swoich ukochanych do sklepu po kawę, bo jeszcze będę chcieli Wam dogodzić i kupią rozpuszczalną ;)



Kawę jest najlepiej wcześniej zaparzyć w niewielkiej ilości wody, ale przyznam, że mnie nigdy nie chciało się czekać. Jeśli zależy Wam na większym działaniu antycelulitowym, zaparzcie kawę, bo dzięki temu zostanie uwolnione więcej kofeiny.
Kawę lub jej przestudzone fusy mieszamy, podobnie jak w poprzednich peelingach, z olejem czy żelem pod prysznic (najlepiej bezzapachowym). Możemy dodać do niego także trochę cukru czy soli. 
Świetnym podatkiem jest także mielony cynamon, imbir, kilka kropel olejku eterycznego. 

Moja ulubiona mieszanka to:

  • Kawa + naturalny żel lniany + cynamon+ olej

Żel lniany nadaje lepkości i sprawia się peeling ma dobrą konsystencję (nie sypie się na wszystkie strony)
i dodatkowo nawilża skórę.
Jeśli akurat nie mam żelu lnianego, dodaję odrobina gorącej/ciepłej wody (z kranu), dzięki temu ziarenka kawy lekko połączą się z sobą.

Peeling kawowy oprócz świetnego wygładzenia skóry i właściwości antycelulitowych, lekko zmniejszy obrzęki ciała i pozostawi skórę długo pachnącą kawą. 

Uwaga: Peeling kawowy delikatnie barwi skórę, dlatego lepiej po jego wykonaniu nie zakładajcie jasnych, obcisłych rzeczy. 
Nie warto zmywać żelem/mydłem tej warstewki ze skóry, ponieważ im dłużej na niej zostaje, tym dłużej oddziałuje.


Peeling owsiankowy
Płatki owsiane doskonale oczyszczają, nawilżają i odmładzają skórę oraz zapewniają jej delikatne złuszczanie.
Owies zawiera aminokwasy stymulujące produkcję kolagenu, co przyczynia się do zapobiegania przedwczesnemu starzeniu i działa odmładzająco. Owies działa także łagodząco na skórę suchą
i z problemami (poparzenia, egzemy, łuszczyca, trądzik, podrażnienia).

Płatki owsiane zalewamy niewielką ilością gorącego mleka lub wody (tak by płatki nasiąkły). Po przestudzeniu warto dodać łyżeczkę czy dwie miodu i taką papkę nakładać na skórę i wykonywać masaż. 
Peeling z płatków owsianych, w przeciwieństwie do pozostałych peelingów, warto wykonać także na twarzy, a pozostałą na skórze papkę pozostawić na 10 minut. 
Taki peeling można wykonać w kąpieli, tak by płatki z peelingu wylądowały w wannie, w której pomoczymy się jeszcze 10-15 minut. 

Jeśli peeling z płatków sprawia Wam kłopot, możecie zmielić w blenderze płatki na proszek i taką pastą wykonać masaż lub wsypać płatki do płóciennego woreczka czy nawet rękawicy, zawiązać i taką swoistą gąbką wykonać masaż. 


Teoretycznie, w każdym przypadku, można kombinować bardziej, ale miały to być proste i szybkie przepisy.


Co jeszcze możemy zrobić aby mieć gładkie ciała:

  • szczotkować skórę na sucho (KLIK), szorować ciało szorstką gąbką lub rękawicą, nylonową lub kessa (najlepiej z zachowaniem zasad rytuału hamman)
  • regularnie nawilżać skórę z zewnątrz balsamem, masłem, olejkiem, wykonując podczas aplikacji delikatny masaż
  • nawilżać skórę od wewnątrz, poprzez spożywanie większej ilości płynów, przede wszystkim niegazowanej wody źródlanej czy mineralnej 
  • więcej się ruszać, czasem naprawdę wystarczy tylko więcej chodzić (wejść po schodach zamiast jechać windą, wysiąść wcześniej z autobusu, przejść się pieszo, zamiast jechać samochodem czy nawet więcej kręcić się po domu ;))
  • zdrowo się odżywiać, unikać żywności wysokoprzetworzonej


Jestem ciekawa, który z peelingów lubicie najbardziej, a może wolicie jednak gotowe peelingi? Dajcie znać :)


Pozdrawiam ciepło :)
Czella

33 komentarze:

  1. kawowy - stosuję już długo i nie zamienię na nic innego :)

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam wszystkie peelingi domowej roboty :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Peelingu kawowego używałam nie raz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetne przepisy :) używałam tylko kawowego, jest świetny;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pozostałych też powinaś być zadowolona, jeśli lubisz mocne tarcie ;)

      Usuń
    2. Mocne tarło mhmmmmm <3

      Usuń
  5. Nie używałam tyko tego owsiankowego. Bardzo lubie kawowo-cynamonowy :) mmmmmm ten zapach :) I cała upaćkana wanna :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy takich efektach, małe sprzątanie to sama przyjemność ;)

      Usuń
  6. Uwielbiam peelingi, ale sama go jeszcze nie robiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zrobiłam sobie kiedyś peeling z kawy i efekt był rewelacyjny już po pierwszym razie! U mnie w domu mało kto pije kawę, ja to w ogóle i ciężko mi się zabrać, żeby zrobić sobie taki peeling ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja pijam zbożową, więc też do peelingu kawę kupuję specjalnie. Wystaczy wsypać, zamieszać i gotowe :) Wpisz sobie w kalendarz, łatwiej wtedy czas wygospodarować :)

      Usuń
  8. Kiedyś próbowałam robić peeling kawowy, ale raz że mi nie wychodził coś i wcale nie czułam drapania, a dwa to wygląd łazienki i sprzątanie jej po całym zabiegu...
    Cukrowy za to lubię bardzo :) A tak to pomagam sobie dodatkowo rękawicą z rossmanna i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dałaś za mało kawy względem wody/żelu/oleju? Takie niezaparzane ziarenka całkiem mocno drapią. Ja po prostu dokładnie spłukuję kabinę prysznicową, choś przy wannie rzeczywiście trzebaby bardziej uważać :)
      Spróbuj jeszcze raz, może do kawowego też się przekonasz :)

      Usuń
  9. Uwielbiam domowe peelingi ;-) Uważam, że kupowanie gotowców to strata pieniędzy. Wypróbowałam już chyba wszystkie możliwe :D Ostatnio robiłam z wiórkami kokosowymi, jest bardzo delikatny, ale do buźki w sam raz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe z tymi wiórkami :) Zalewałaś je wcześniej wodą czy mlekiem cz tak hop siup, na twarz? :)

      Usuń
  10. Nie robiłam nigdy takiego domowego peellingu :) chętnie wypróbuję cukrowy i kawowy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Peeling kawowy to mój ulubiony, ale następnym razem zrobię dla odmiany cukrowy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz też zrobić kawowo-cukrowy, pełnia szczęścia ;)

      Usuń
  12. Wiórki kokosowe z jogurtem naturalnym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam jedno i drugie na zbyciu, więc już wiem co będę robić jutro wieczorem ;) Przy okazji można co nieco podjeść ;) Dzięki za inspirację :D

      Usuń
  13. Do peelingu stosuję sól z morza martwego, ponieważ zawiera ona bardzo dużo minerałów , które bardzo korzystnie wpływają na cały nasz organizm . Ta sól dodatkowo dobrze dezynfekuje i nawilża naszą skórę , a dodatkowo wspomaga leczenie rożnych chorób (np.grzybica). Zamiast oliwy dodaję również miód lub jogurt naturalny . Rewelacja!!! Najtaniej i najlepszej jakości tą sól można kupić na solnysklep.pl lub w grotach solnych firmy Solana .

    OdpowiedzUsuń
  14. jak działają te peelingi na skórę opaloną (tygodniowa opalenizna słoneczna, nie z solarium ) ? ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podoba mi się ta wersja z parzoną kawą. Dla mnie bomba, bo właśnie walcze z cellulitem a to dodatkowa rzecz, którą mogę zrobić w tej wojnie. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  16. Czy taki peeling można przechowywać? dzięki za info.

    OdpowiedzUsuń
  17. Peelingu cukrowego jeszcze nie stosowała, ale wiele dobrego o nim czytałam i słyszałam, więc chyba się zdecyduję :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Właśnie zrobiłam cały słoik peelingu cukrowego i postawiłam w łaźence troche go urozmaiciłam 3/4 słosika cukru trochę żelu pod prysznic olejek arganowy zużo nie miałam taką resztkę to dałam jeszcze oleju z awokado i troszkę cytryny jak to wszystko wymieszałam to okazało siężemam pół słoika peelingu ale ślicznie pachnie ma piękny zielony kolor co zawdzięczam żelowi pod prysznic i konsystencja jest idealna nie sypie się a to najważniejsze pozdrawiam wszystkie panie

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...