czwartek, 15 sierpnia 2013

Podkład mineralny handmade - Kolorówka.com

Pracowo-domowe obowiązku trochę mnie pochłonęły, ale już jestem z powrotem z historią na temat podkładu mineralnego. Długo zwlekałam z tym wpisem a to dlatego, że sama nie wiem co na ten temat myśleć :)
Zacznę jednak od początku (i uprzedzę, że to będzie długi wpis). Od półtora roku, może dłużej,
z powodzenie używam kremów BB, jednak jakiś czas temu poczułam się tym zmęczona i zapragnęłam odmiany. Do "normalnych" podkładów nie chciałam wracać, dlatego najlepszym pomysłem wydał mi się podkład mineralny. Szukając tego najlepszego, często natykałam się na podkład ze sklepu kolorowka.com, bo działanie, dopasowanie koloru, pojemność, cena. Jako że ukręcić coś z półproduktów się nie boję, wypór padła właśnie na Kolorówkę.

Jedna z dziewczyn (przepraszam, ale nie pamiętam imienia) zasugerowała dokupienie filtrów UV, ale skoro w ofercie mieli już gotowy podkład z filtrami, zdecydowałam się na niego. Czy słusznie, nie wiem.

Kupiłam Zestaw - podkład mineralny z filtrem UV 10 g (link do produktu KLIK)




Wg producenta
Zestaw do samodzielnego przygotowania sypkiego podkładu mineralnego z filtrem UV. Zawiera wszystkie potrzebne półprodukty - wypełniacze oraz zestaw pigmentów. 
Otrzymasz podkład lekko kryjący, dyskretnie rozpraszający światło (efekt "soft focus"), bez błyszczących drobin. Zapewni skórze naturalny, zdrowy i świeży wygląd a przede wszystkim ochronę przed promieniowaniem UV. Odpowiedni do cery normalnej, po drobnych modyfikacjach można go stosować w przypadku cery mieszanej oraz tłustej.

Zawartość tlenku cynku mikronizowanego na poziomie 24% wagowych pozwala uzyskać SPF ok. 25-30.

Zastosowany w podkładzie tlenek cynku mikronizowany nie jest nanocząsteczkowy. Cząstki tlenku cynku są większe niż 100 nm. Nie mogą wnikać do głębszych warstw skóry, mózgu czy innych narządów wewnętrznych, w których mogłyby uszkodzić komórki. Stosowanie tego rodzaju tlenku cynku mikronizowanego jest więc całkowicie bezpieczne oraz zgodne z przepisami Unii Europejskiej dotyczącymi kosmetyków.

Tlenek cynku może prowadzić do lekkiego przesuszania skóry. W przypadku każdej cery a szczególnie cery suchej należy pamiętać o odpowiedniej pielęgnacji: nawilżaniu oraz natłuszczaniu skóry.
Po drobnych modyfikacjach można podkład go stosować w przypadku cery mieszanej i tłustej.

Podkład jest bardzo prosty w przygotowaniu lecz, aby efekt był zadowalający, potrzebna jest odrobina cierpliwości oraz moździerz lub młynek do kawy.

W zestawie znajdują się składniki potrzebne do wykonania 10 g podkładu:
  • SericiteMica&MirystynianMagnezu – 4,2 g
  • tlenek cynku mikronizowany 100-110 nm – 2,4 g
  • dwutlenek tytanu - 1,2 g
  • stearynian magnezu - 1 g
  • puder jedwabny mikronizowany - 1 g
  • alantoina - 0,2 g
  • pigment - tlenek żelaza w odcieniach brązu ~ 5 ml
    (wybierz z listy)*
  • zestaw pigmentów po ~ 1,2 ml: zieleń chromowa, czerwień żelazowa, żółcień żelazowa, błękit ultramarynowy
  • pudełko na puder sypki z sitkiem 40 ml
  • torebki strunowe - 2 szt.


Składniki opcjonalne:
  • puder perłowy – 0,6 g
  • Ronasphere – 0,6 g (polecamy w przypadku cery tłustej)*

*źródło: kolorówka.com



Skład
SericiteMica&MirystynianMagnezu, tlenek cynku mikronizowany 100-110 nm, dwutlenek tytanu, stearynian magnezu, puder jedwabny mikronizowany, alantoina. Pigmenty - tlenek żelaza, zieleń chromowa, czerwień żelazowa, żółcień żelazowa, błękit ultramarynowy.



Pojemność
10 g

Cena
29,90 za zestaw + ewentualnie składniki opcjonalne (ja zamawiałam puder perłowy).

Dostępność

Opakowanie
Każdy z odmierzonych składników zapakowany jest w osobny woreczek strunowy. Zestaw zawiera także duże opakowanie na puder oraz mały słoiczek (albo coś mi się pomyliło i zamówiłam osobno, już nie pamiętam).

Duże plastikowe opakowanie nie jest za bardzo udane. Siteczko jest nienajlepsze, ciężko się je wyjmuje
i puder z oporem się przez nie wydostaje. 
Mały słoiczek jest za to świetny, sitko działa bez zarzutu. Przy zamówieniu warto domówić takie pudełeczko, by móc nosić porcję podkładu z sobą lub by zrobić porcję bronzera czy różu.

Sposób wykonania
Podkład dostajemy w zestawie półproduktów, które właściwie należy jedynie dobrze wymieszać.
Z zamówieniem przychodzi dokładna instrukcja, więc postępując zgodnie z nią nie należy się bać, że coś zrobimy źle.

Producent sugeruje moździerz lub (najlepiej) młynek do kawy (czysty, nieużywany, można go kupić na stronie, razem z podkładem). Ja postanowiłam stworzyć swój własny "polowy" moździerz i powiem, że spisał się nieźle :) 


Mój "moździerz" :)


Postępujemy dokładnie z instrukcją i mieszamy, mieszamy, mieszamy, to klucz do sukcesu :)


Dobranie koloru
Ważne jest odpowiednie dobranie koloru, to zawsze może przysparzać kłopotów. Nie mniejszych niż przy wyborze gotowego podkładu, ale z tą przewagą, że dodając pigmentów samej/samemu, odcień możemy dobrać idealnie do naszych potrzeb.
Przy zamówieniu mamy do wyboru szereg tlenków (klik), ale mając przeciętny/typowy odcień skóry dla Polek, najlepiej i bezpieczniej wybrać tlenek pastelowy. Ewentualne różnice możemy korygować kolorowymi pigmentami.
Przy mieszaniu podkładu, ważne by kolorowy tlenek i pigmenty dodawać w naprawdę niewielkich ilościach
i sprawdzać odcień, ewentualnie dodając dodatkową porcję koloru, aż do uzyskania odcienia idealnego.
Warto też oddzielić część podkładu bez koloru, tak by w razie jakiegoś kolorystycznego wypadku, móc ratować sytuację :)



Ja kolor zmieniałam chyba dwukrotnie. Najpierw ukręciłam odcień idealnie dopasowany do mojej skóry, ale ponieważ zależało mi na lekkim ociepleniu mojej bladości, musiałam domieszać trochę więcej koloru.

Mając na uwadze wydajność i zmianę koloru skóry w zależności od pory roku i ekspozycji na słońce, część podkładu pozostawiłam jasną, a część przygotowałam na sezon letni.
I tak jedna porcja była w pudełeczku, a resztę trzymam w szczelnie zamkniętej torebce strunowej.




Aplikacja
Metod aplikacji jest kilka, ale do każdej potrzebujemy odpowiedniego pędzla. Może to być pędzel typu flat top lub baby kabuki.

Nakładanie na sucho
Nakładany na pędzel niewielką ilość podkładu, namiar strzepujemy do wieczka i kolistymi ruchami nakładamy na twarz. Kolejne warstwy można dokładać, poprawiając krycie i wygląd skóry.

Nakładanie na mokro
Opcje są dwie, albo zwilżamy twarz (np. hydrolatem czy wodą termalną) i na tak przygotowaną buzie kładziemy podkład, albo najpierw zwilżamy pędzel i dopiero nabieramy porcję podkładu, która potem dokładnie rozprowadzamy na twarzy.

Nakładanie na olej 
Normalnie podkład mineralny nakładamy na krem lub twarz oprószoną primerem, ale możemy też zaaplikować go na twarz, na której jest cienka warstewka naszego ulubionego olejku. Dalej postępujemy według uznania, czyli albo aplikujemy na sucho, albo na mokro.

Można także porcję podkładu zmieszać z olejem na dłoni i taki podkład aplikować na twarz.

Wybór metody zależy od nas, od tego jakiego efektu oczekujemy, jak zachowuje się nasza skóra i jak podkład się na niej zachowuje. Zazwyczaj należy trochę poeksperymentować.

Ja próbowałam prawie wszystkiego (oprócz mieszania z olejem) i nie potrafię wskazać jednej, odpowiedniej dla mnie metody. 
Na sucho jest chyba najłatwiej, jednak mamy wtedy mniejsze krycie.
Na mokro nie trudno o smugi czy plamy, ale krycie jest większe.
Na olej dobre krycie i większy komfort (podkład nie wysuszał tak skóry), ale też skóra szybciej się świeciła
a podkład był mniej trwały, bo łatwiej się ścierał.

Co dzień potrafiło być inaczej, to co sprawdziło się jednego dnia, następnego było niewypałem. 
Zaobserwowałam też, że często zaraz po wykonaniu makijażu, wygląd mojej skóry nie podobała mi się, ale z upływem godzin byłam z niego zadowolona. Zawsze wykańczałam makijaż wodą termalną Uriage i dawało to bardzo dobry efekt, podkład jakby lepiej łączył się ze skórą i twarz nabierała życia, przez zlikwidowanie płaskiego, matowego wykończenia, dodatkowo woda termalna nawilżała skórę, niwelując lekkie uczucie ściągnięcia .


Słów kilka o tym, jaką mam skórę:
  • suchą ale zazwyczaj bez przesuszonych partii i tzw. suchych skórek
  • wrażliwą
  • z rozszerzonymi naczynkami, szczególnie na boku policzków i przy nosie
  • z kilkoma przebarwieniami
  • strefa T miewa tendencję do błyszczenia po kilku godzinach
  • zazwyczaj dość bezproblemową, od czasu do czasu coś mi wyskoczy, jednak ostatnimi czasy pojawia się na mojej twarzy alergiczna wysypka/krostki z zaczerwienieniem
  • mam duże sińce pod oczami

Moja opinia
Mam mieszane zdanie na temat używanego przeze mnie podkładu lub podkładów mineralnych w ogóle.
Po pierwszym, testowym użyciu (na resztki kremu bb) byłam zachwycona i czułam się jak w domu, "nareszcie! coś co dobrze kryje może naczynka na policzkach".
Niestety następnego dnia rano, robiąc makijaż nie byłam już tak zachwycona. Krycie (mimo dodania całego tlenku) nie było duże, a ponadto wiedziałam, że muszę się jeszcze dużo nauczyć o tym, jak dobrze współpracować z podkładem mineralnym.


Plusy
  • naturalny skład
  • wydajność
  • szybkość i łatwość aplikacji (jeśli opanujemy odpowiednią dla nas metodę)
  • naturalny wygląd
  • pielęgnacyjne i lecznicze właściwości dla skóry
  • trwałość podkładu (ale nie zawsze i nie wszędzie)
  • róż czy bronzer nie zostawi plam, ponieważ podkład mineralny na twarzy jest suchy
  • nie ma konieczności używania dodatkowo pudru matującego (przy skórze suchej/normalnej)
  • nakładany punktowo na niewielkie obszary skóry (jak korektor), dobrze maskuje pojedyncze niedoskonałości

Minusy
  • słabe krycie, kiedy zaczęłam mieć brzydką alergiczną wysypkę, niestety nie wiele z tego potrafił ukryć
  • w wersji podstawowej, nie odpowiedni dla suchej skóry
  • na słońcu/w cieple podkład mnie dziwnie szczypał, ściągał, piekł, czuć go było na twarzy
  • miałam trudności w dobraniu odpowiedniej metody aplikacji 
  • trochę kapryśny, nie z każdym kremem czy olejkiem dobrze współpracował



Podsumowując
Z podkładem mineralnym wiązałam wielkie nadzieje. Kremy BB są dla mnie dobre, mają  jednak dłuuugie, nie tak naturalne składy. Po prawie dwumiesięcznej przygodzie z podkładem mineralnych, z radością, utęsknieniem i ulgą przywitałam nowy krem BB.

Do podkładu mineralnego na pewno wrócę, bo zostało mi jakieś pół opakowania. 
Ogólnie nie zrażam się i myślę, że przy jakiejś okazji pozamawiam próbki podkładów z innych firm. Chcę się przekonać czy z nimi będzie inaczej. Chętnie też sięgnęłabym po inne kosmetyki mineralne jak róż czy cienie. Nie wykluczam, że też sama je ukręcę, tak jak bronzer, który zmieszałam przy okazji kręcenia podkładu (może troszkę za ciepły, ale jestem zadowolona) :) 

Absolutnie nie uważam, że podkład mineralny jest złym kosmetykiem. Nie uważam też, że akurat ten
z Kolorówki jest nieodpowiedni. Wręcz przeciwnie, jeśli chcecie rozpocząć swoją przygodę z kosmetykami mineralnymi, Kolorówka jest chyba najlepszą drogą (pomijając próbki), bo wydacie na to o wiele mniej pieniędzy i przy niewielkim nakładzie pracy stworzycie idealnie dopasowany do siebie podkład.
Nie dla każdego jednak będzie to dobry wybór lub nie koniecznie na początku będzie łatwo. Albo to ja jestem takim dziwakiem ;)


Koniecznie dajcie znać czy używacie podkładów/kosmetyków mineralnych, jak sobie z nim/i radzicie i czy spełnia/ją Wasze wymagania.



Pozdrawiam ciepło :)
Czella

23 komentarze:

  1. Po wielu nieudanych próbach z podkładami drogeryjnymi zdecydowałam się na zakup podkładu mineralnego z Everyday Minerals. Od razu zainwestowałam w dobry pędzel typu flap top. Najpierw zamówiłam odsypki w celu doboru odpowiedniego koloru. Gdy dopasowałam kolor, zamówiłam pełnowymiarowe opakowanie.
    Zakochałam się. Nakładałam podkład na sucho. Aplikacja bajeczna, praktycznie nie ma możliwości stworzenia efektu maski, czego szczerze nienawidzę. Czułam lekkość na twarzy. Coś wspaniałego.
    Jednak muszę zaznaczyć, że nie mam większych problemów z niedoskonałościami. W związku z tym, że krycie nie było pełne, osoby o większych przebarwieniach lub innych problemach skórnych pewnie nie byłyby tak zadowolone.
    Jednak teraz EDM wypuściło serię podkładów o silnym kryciu, także może coś się zmieniło, nie wiem. Jeszcze nie próbowałam.
    Skład z pięciu pozycji bardzo mi się spodobał i wiem, że będę do niego regularnie wracać (:

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, że u Ciebie się podkład mineralny sprawdził i trafiłaś na swój idealny :)
      Ja używałam baby kabuki z Sunshade minerals, ale myślę, że właśnie lepiej sprawdził by się flat top.
      Za jakiś czas powrócę do tego tematu i będę eksperymetować :)
      Dziękuję za Twoją opinię :)

      Usuń
  2. Wygląda dość skomplikowanie, ale chętnie bym się w to pobawiła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tylko tak wygląda :) No i trochę w tym magii, siedzisz, mieszasz, dodajesz, mieszasz ;)

      Usuń
  3. A ja jestem chyba zbyt niecierpliwa na takie zabawy, wolałabym kupić gotowy produkt, choć fajnie widzieć z czego taki puder powstaje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zajmuje to dużo czasu, ale wiadomo, że czasem wolimy mieć coś "na już", bez zbędnego zastanawiania się i "babrania" :)

      Usuń
  4. Ale mi się podoba pędzelek!
    Mój jest już stary i ułamał się jak spadł, ale to mnie nawet ucieszyło, bo jest mały i poręczny :D
    Kiedyś kupiłam w rossmannie drugi, żeby mieć w rodzinnym domu, ale jest do kitu, bo ma miękkie włosie, które wcale pudru nie nabiera ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten na zdjęciu posłużył do rozrobienia podkładu, do aplikacji minerałów używam baby kabuki :)
      Ten wielki Ecotools (ze zdjęcia) też jest mięciusi, ale zbity i dobrze radzi sobie z pudrem sypkim :)

      Kupiłaś dwa takie same pędzle, które różniły się jakością?

      Usuń
  5. I ja zrobiłam sobie swój podkład mineralny :) Widzę, że użyłaś dużo składników.. Ja miałam trochę mniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. fakt, nakladanie minerałów to nie lada wyzwanie. Podziwiam Cię za cierpliwość przy robieniu podkładu, sama jestem chyba zbyt leniwa :) kupuję mineralne cuda od era minerals, i choć taniutkie nie są to warto zainwestowac.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już podsunęłaś mi kolejną firmę do ewentualnego przetestowania :)
      Nie było to aż tak pracochłonne, ale fakt, że często o wiele łatwiej sięgnąć po gotowca :)

      Usuń
  7. Dziś dokończyłam robić własny podkład mineralny dla cery normalnej (mimo, że posiadam mieszaną)jak dla mnie super, jednak musiałam dodać trochę oleju jojoba inaczej wygląda zbyt sucho na twarzy. Krycie mam niewielkie, bo dodałam tylko trochę tlenku cynku. Wraz z primerem(również z kolorówki) trzyma się ładnie. Jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, że Ci się udało i jesteś zadowolona :)
      Pomysł z olejkiem jest bardzo dobry, może i mnie by pomógł, bo ja na swojej suchej skórze mam wrażenie, że podkład mi wilgoć z twarzy "wypija".
      Też rozważałam primer, ale pomyślałam, że to tym bardziej mogło by mnie wysuszać.

      Usuń
    2. Przymierzam się do zrobienia podkładu z kolorówki dla suchej skóry (skóra przesusza mi się na czole, brodzie i nosie) chciałam się dowiedzieć jak się Wam sprawują podkłady i czy jesteście zadowolone oraz co stosujecie dodatkowo aby zniwelować suchość?

      Usuń
    3. Ja podkład mineralny odstawiłam, miałam do niego wrócić, ale zaczęłam stosować kwasy, więc teraz mam realny problem z suchością i suchymi skórkami i nawet nie myślę o powrocie do minerałów :)
      Ogólnie pomagało mi nakładanie na olejek + spryskiwanie wodą termalną.
      Moja wersja była do cery normalnej i zużyłam cały tlenek, który może wysuszać, pewnie wersja do cery suchej jest lepiej do niej przystosowana, tak czy inaczej musisz pamiętać o nawilżaniu, treściwy krem czy właśnie olejek pod spód. Możesz także małą porcję rozrobić z olejkiem, aby podkład był bardziej nawilżający i zobaczyć jak Ci się spisuje. Przede wszystkim na własnej skórze przekonasz się z czym podkład najlepiej współpracuje, jak najlepiej Ci się go nakłada i co daje Ci poczuje komfortu.

      Kupiłaś już podkład czy dopiero się przymierzasz?

      Usuń
    4. Serdecznie dziękuję za odpowiedź. Dopiero przymierzam się do kupna i na pewno kupię do suchej skóry. Podkłady do suchej różnią się w składzie. Nie mają tlenku cynku i mają inna mikę. Tlenek dokupie oddzielnie, bo chce jeszcze zrobić korektor. A sposób z nakladaniem na olej? Tzn jaki to olej powinien być? Ja mam raczej problematyczną cerę. Na nosie zawsze miałam suche skórki i co jakiś czas mnie obsypuje. Mimo nakładania kremu na nosie po nałożeniu mineralnego podkładu skórki sa podkreślone. Testuje aktualnie próbki z amilie.

      Usuń
    5. dokładniej taka różnica w podkładach
      sucha
      SericiteMica&Methicone – 6,7 g
      (Mika wzbogacona Methiconem, rodzajem silikonu zwiększającego przyczepność i sypkość samej miki. Methicon jest również stosowany w preparatach kosmetycznych jako "uszczelniacz" skóry jako że zmniejsza transepidermalną utratę wody poprzez skórę. Mika wzbogacona Methiconem nie gromadzi się w zmarszczkach i załamaniach skóry. Zastosowana w kosmetykach mineralnych polepsza jego aplikację. Lekko perłowa.)

      dwutlenek tytanu oil - 2,9 g
      (cechuje go stosunkowo niska adsorpcja sebum oraz wilgoci)
      puder jedwabny - 1 g
      (Puder jedwabny jest odpowiedni dla każdego rodzaju cery, a szczególnie dla cery wrażliwej ponieważ przyspiesza proces regeneracji komórek, hamuje proces starzenia i jest wyjątkowo łatwo wchłaniany przez co zwiększa nawilżenie naskórka. Ze względu na zdolność chłonięcia sebum polecany jest również jako składnik kosmetyków do cery tłustej.)


      normalna
      SericiteMica&MirystynianMagnezu – 5 g
      dwutlenek tytanu - 2,9 g
      tlenek cynku - 1,5 g
      Silk Mica - 1,2 g



      Usuń
    6. Szkoda, że kiedy kupowałam większą uwagę zwróciłam na filtr niż na analizę składu oby podkładów. Może dokupię osobno tę mikę z silikonem i w ten sposób podrasuję swój podkład. Puder jedwabny też dodawałam.
      Olejek zamiast kremu, np. z pestek malin, jest polecany cerze suchej, dobrze się wchłania oraz ma działanie przeciwzaskórnikowe. Lubiłam go stosować :) Pewnie w zrobsobiekrem go kupisz, można z kolorówką łączyć zamówienia.
      Dodatkowo przy minerałach peelingi są jeszcze ważniejsze, by likwidować/eliminować suche skórki. Jeśli masz suchą i wrażliwą skórę, lepiej sięgnąć po te enzymatyczne lub co jakiś czas używać delikatnie szczoteczki czy ściereczki z muślinu czy mikrofibry do oczyszczania.
      Dodatkowo, jak wspominałam wcześniej, radziłabym sięgnąć po wodę termalną (jeśli nie używasz) i po nałożeniu podkładu mineralnego czy po wykonaniu całego makijażu, spryskać twarz taką mgiełką. Da to dodatkową porcję nawilżenia, powinno zlikwidować uczucie ściągnięcia (jeśli się pojawi), połączy, utrwali makijaż i zlikwiduje mocno pudrowe wykończenie. Woda Uriage nie wymaga osuszania. Wody termalnej możesz też używać w codziennej pielęgnacji. np. zamiast toniku.
      Możesz się też zastanowić czy to wysypywanie nie jest na tle alergicznym, np. po jakimś produkcie spożywczym.

      Usuń
    7. Ja w ostatnim czasie kupiłam sobie kremik na leczenie łzs (taką diagnozę postawił dermatolog, ale nic poza sterydami nie przepisał) i chyba tym jeszcze bardziej przesuszyłam twarz.. czułam jakby ktoś ją złapał i ściskał.. do lepszego stanu doprowadziłam używając zwykłej nivei..2-3 razy dziennie.. po wieczornej kąpieli (twarz myję ziają z serii Ulga) następnie przecieram ją (w przypadku gdy w ciągu dnia miałam makijaż) płynem micelarnym także z ziaji i na koniec spryskuję wodą termalną z La Roche i po chwili dopiero nakładam krem.. dzięki temu zabiegowi skóra rano jest wypoczęta.
      Rano natomiast nakładam krem akurat jest Iwostin Purritin i na to próbki amilie..
      1-2 razy w tygodniu robię peeling enzymatyczny ziają z serii Ulga
      wysypywanie jest większe w konkretniejsze dni kobiecego cyklu w inne dni czasem coś tam się przypałęta.

      Usuń
    8. Witam ponownie :)

      wczoraj otrzymałam paczuszkę z kolorówki :) za niedługo zabiorę się za ukręcenie własnego podkładu.. ponadto wybrałam jeszcze próbkę Lustrous White & Silver Oxide i zamierzam jej użyć do stworzenia bronzera :)

      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  8. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  9. Podkładów mineralnych z Kolorówki używam od paru lat. Nie są idealne, ale zalety przeważają. Pierwszy podkład wymieszałam z zestawu dla cery tłustej, a kolejne z gotowych baz, dzięki czemu omija mnie zabawa z moździerzem, wszystko można wymieszać od razu w woreczku i nie martwię się tak bardzo o stworzenie idealnego odcienia. Ostatnio użyłam Cover Foundation Base Mix z bazami kolorystyczymi Neutral i (odrobiną) Nude, do tego UV Protection Basei trochę miki Anti-Redness.
    Podkład nie jest mocno kryjący, do trądzikowej cery potrzebuję jeszcze korektora, ale daje radę. Nie tworzy maski na twarzy, wieczorami często wygląda lepiej niż zaraz po nałożeniu i nie boję się, że mnie zapcha. Nakładam go na sucho płaskim pędzlem kabuki EcoTools i, o ile nie zapomnę, spryskuję twarz tonikiem, choć przy mojej skórze nie trzeba dużo czasu, żeby minerały ładnie na niej wyglądały.
    Suche skórki mogą być problemem, więc dbam o nawilżenie i dwa-trzy razy w tygodniu robię peeling korundem. Z podkładem z Kolorówki nie zamierzam się rozstawać, o ile o wiele lepsza alternatywa sama nie wpadnie mi w ręce.
    Swoją drogą, czystego pigmentu Brown Coco używam jako cienia do brwi - ma idealny odcień i jest bez koszmarnych pomarańczowych tonów, które ma sporo produktów do brwi. A przy tym jest absurdalnie wydajny i kosztuje grosze - od ponad dwóch lat nie udało mi się zużyć jednego opakowania.

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...