czwartek, 9 maja 2013

Kalendarz kosmetyczny

Ostatnio doszłam do wniosku, że chcę lepiej organizować swój czas. Wdrażam ten pomysł raz
z lepszym, raz gorszym skutkiem, ale przy okazji wpisywania kolejnych zadań do kalendarza, wpadłam na kolejny pomysł: kalendarz kosmetyczny.



Pomysł jako taki nowy nie jest, niektóre z Was prowadzą pewnie nawet dzienniki pielęgnacji, ja jednak wcześniej z tego nie korzystałam. Dziennika prowadzić nie zamierzam, ale chcę swoją pielęgnację wtłoczyć
w bardziej zdefiniowane ramy.

Cel prowadzenia kalendarza kosmetycznego:

  • większa systematyczność
  • kontrola
  • lepsze efekty kosmetyczne
Większość zabiegów kosmetycznych aby przynosiła oczekiwane rezultaty, wymaga systematyczności.
Ja na przykład wiem, że moje stopy by dobrze się prezentowały w sandałkach, potrzebuję pediciuru raz na 2 tygodnie. Mimo to, często zdarzało mi się przekładać ten zabieg, bo co innego było do zrobienia, za bardzo mi się nie chciało, albo po prostu o tym zapominałam.

Sprawa jest prosta, używamy kalendarza by pamiętać i zrobić coś na czas.

Co jest potrzebne?
Kalendarz, tu nie ma zaskoczenia :) Wybór kalendarza, to kwestia indywidualna. Ja lubię tradycyjne, papierowe, książkowe kalendarze  ale zawsze najlepiej wychodziło mi ich oglądania i planowanie jak to wspaniale będę z nich korzystać. Na tym mój kontakt z takim kalendarzem zazwyczaj się kończył. 
Z tego powodu zdecydowanie wolę rozwiązania bardziej współczesne: kalendarze elektroniczne,
w przeglądarce i w formie aplikacji. 
Najprzyjemniej korzysta mi się z kalendarza Google'owego. Na jego korzyść przemawia wygoda, integralność, możliwość posiadania wielu kalendarzy w jednym miejscu, przypomnienia i posiadanie go praktycznie zawsze pod ręką.

Co może znaleźć się w kalendarzu?
Tak na prawdę wszystko, choć rodziłabym nie przesadzać ;) Wpisywanie, że macie umyć zęby rano
i wieczorem, raczej jest zbędne, no chyba, że faktycznie zawsze o tym zapominacie :) Ale jeśli zaczynacie np. używać wcierki do włosów i jeszcze nie nawykłyście do tego małego "rytuału", możecie przez pierwsze dni umieścić taką pozycję w kalendarzu i ustawić przypomnienie, do czasu aż same będziecie o tym pamiętać.
Dlaczego nie polecam umieszczać codziennych (choć okresowych) czynności w kalendarzu? Bo
z własnego doświadczenia wiem, że zbyt wypełniony kalendarz i za dużo przychodzących przypomnień do wydarzeń, jest przeze mnie ignorowanych. Oczywiście jest to kwestia indywidualna, mówię jednak jak to działa u mnie. Codzienne czynności łącze w bloki, dzięki czemu łatwiej jest mi
o nich pamiętać, poprzez powiązanie z innymi, jak i oszczędzam dzięki temu czas i daję sobie szansę na elastyczność. Wspomnianą wcierkę, aplikuję na głowę, przed myciem zębów przed snem, a nie
o 22.30, kiedy akurat danego dnia o 22.30 robię coś zupełnie innego i nie chcę się wybijać z rytmu.
Natomiast trzymając się przykładu z wcierką, warto zapisać w kalendarzu początek i koniec kuracji oraz rozpoczęcie kolejnej serii.
Warto także odnotowywać w kalendarzu rozpoczęcie korzystania z nowego kosmetyku, co może być przydatne pod wieloma względami (np. wydajność, winowajca w przypadku wystąpienia alergii). 




Główne zalety prowadzenia kalendarza kosmetycznego:

  • regularność pielęgnacji, np. maseczkę, którą ostatnio kupiłyście będziecie używać co tydzień,
    a nie jak Wam się przypomni raz na miesiąc, co pozwoli Wam ocenić jej rzeczywiste działanie;
  • kontrola nad pielęgnacją, wiecie co i od kiedy używacie;
  • ułatwia wygospodarowanie czasu dla siebie ;
  • taki kalendarz także jest łatwo przekształcić w dziennik pielęgnacji, umieszczając opis/notatkę do danego zdarzenia.


Ciekawa jestem co myślicie o takim rozwiązaniu i czy je stosujecie?



Pozdrawiam bardzo ciepło ;)
Czella 

5 komentarzy:

  1. Bardzo fajny pomysł z kalendarzem:) ja co prawda prowadzę zapiski, ale tradycyjnie na papierze;o

    co do minerałków...Ciężko mi jest odpowiedzieć na Twoje pytanie, gdyż nie używam i nigdy nie używałam primera, wiec nie wiem jak powinien działać u mnie:( ale sam podkład (na razie nakładam na sucho) sprawuje się na prawde dobrze - 8 h w pracy, a on trzyma się cały czas, nie spływa jak podkłady płynne,co prawda lekkie świecenie jest, ale bardzo lekkie:) możesz dokupić dodatkowo jakiś składnik (ja np żałuję, że nie dokupiłam filtrów UV:() i dodać, to, że nie ma go w zestawie nie oznacza, że nie może być w Twoim pudrze :)

    pozdrawiam i życze powodzenia w kręceniu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Ci za odpowiedź :) dobrze wiedzieć, że sam podkład mineralny daje radę :) planowałam coś jeszcze tam dorzucić, dzięki za sugestię odnośnie filtrów :)

      Będę kręcić :)

      Ja do papierowych zapisków jakoś się nie mogłam zmobilizować :)

      Usuń
    2. powodzenia:) będę sprawdzać :o

      Usuń
  2. Kalendarz Googloski to mój świat ;]

    Wiele kalendarzy do różnych zadań, dzielenie się nimi, przypomnienia sms (darmowe!) i wiele innych ciekawych opcji :D Zaiste bardzo dobry pomysł :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ty jesteś kalendarzowym maniakiem, to było pewne, że pomysł Ci się spodoba :)

      Usuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...