poniedziałek, 20 maja 2013

Dwa miesiące z Ewą Ch. Małe podsumowanie.

Wczoraj minęły równo dwa miesiące odkąd zaczęłam trenować z płytami Ewy Chodakowskiej, dlatego czas na małe podsumowanie (o początkach pisałam TU). Przyznam, że liczyłam na bardziej spektakularną zmianę. Na nagraniach z treningu skalpel Ewa deklaruje, że miesiąc ćwiczeń (minimum trzy w tygodniu) da wyraźne efekty. Słodycze praktycznie wyeliminowałam (raz upiekliśmy dietetyczne ciasta, dwa razy ciut mniej dietetyczne, zdarzyły się też lody), jem mniej i sumiennie ćwiczę, dlatego oczekiwałam lepszych efektów.

Ile ćwiczyłam?
Dwa pierwsze tygodnie ćwiczyłam codziennie, potem 3 razy w tygodniu. Wyjątkiem był ubiegły tydzień, kiedy z Ewą spotkaliśmy się tylko raz. W sumie, w ciągu 2 miesięcy odbyłam 30 treningów.
Dodatkowo 19 z pilatesu.

Co ćwiczyłam?
Zaczęłam od treningu ze strony Ewy-TU. Potem przeszłam na Skalpel. Raz przeszłam Killera.
Mój pilatesowy trening zawsze składał się z rozgrzewki i ćwiczeń dla początkujących.

Ile cm straciłam?
Po 3 cm.
Talia: 70 -> 67
Brzuch (dwa cm poniżej pępka-oponka): 80 -> 77
Biodra(na wysokości pośladków, najszersze miejsce): 99 -> 96
Uda: 56=56

W udach wg. centymetra bez zmian, jednak czuję i widzę zmianę, tłuszczu mniej, mięśni więcej. Z udami
w ogóle miałam problem, bo nagle praktycznie wszystkie moje spodnie zaczęły być na mnie ciasne w udach. Widziałam, że tłuszczu mniej a w spodnie nie mogłam się wcisnąć, to było frustrujące...

Moje wrażenia:
Jak wspominałam, oczekiwałam, że moje ciało przejdzie bardziej radykalną przemianę. Owszem trochę zszczuplałam, mam mniej tłuszczyku na brzuchu, oponka wyraźnie się zmniejszyła. Uda są w lepszym stanie, cellulit się zmniejszył, pośladki uniosły. Mięśnie są lepiej zarysowane, ale jeszcze daleko im do mojego celu. Na początku moje ciało reagowało lepiej, szybciej chudłam, mięśnie wyglądały lepiej. Później przyszła krótka stabilizacja aż nadszedł  dwutygodniowy kryzys, kiedy to miałam wrażenie, że wszystko co do tej pory osiągnęłam przepadło. Obecnie kryzys udało mi się zażagnać, wprowadziłam środki zaradcze i planuję kolejne zmiany.

Uważam, że na zdjęciach za bardzo nie widać różnicy, trochę na tych bocznych. Początkowe zdjęcia są złej jakości, bo robiłam je w złych warunkach, na szybko i dla siebie (pęknięte lustro też przeszkadza). Później wciąż zapominałam zrobić lepsze.
Mam nadzieję, że z jakiś czas będę mogła pochwalić się bardziej spektakularnymi i motywującymi efektami.

 

20.03.2013

       

19.05.2013

Dalsze plany?
Zamierzam kontynuować ćwiczenia z Ewą. Jutro z Łukaszem, odstawiamy Skalpel i przechodzimy na trudniejszy trening, dokładnie jaki, jeszcze nie zdecydowaliśmy. Rezygnujemy też z poobiedniego serialu na rzecz przejażdżek rowerowych. Propozycja wyszła od Ł., za co mu bardzo dziękuję i Go chwalę :)
Ponad to, ja włączam ćwiczenia dla zaawansowanych do mojego treningu pilatesowego, na razie nie jest lekko, ale ciekawie :) Myślę też o tym by choć raz w tygodniu robić Killera, czuję, że ciało potrzebuje różnorodności i pamiętam, że może więcej ;)



Pozdrawiam ciepło :)
Czella

2 komentarze:

  1. Rower dobra rzecz i trzeba gibać słoninę ;]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, trzeba :) szczególnie, że mamy co gibać ;)

      Usuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...