sobota, 16 marca 2013

Nivea Lip Butter


Witajcie :)

Po kolejnej długaśniej przerwie, w końcu wygospodarowałam chwilkę na małą recenzję.

Od jakiegoś czasu masełko Nivea szturmem zdobywa usta Polek :) A ponieważ dostępna jest wersja karmelowa, nie mogło być inaczej, masełko zdobyło i moje usta ;)





Według producenta
Zapewnia codzienną pielęgnację i ochronę przed pękaniem wrażliwej skóry ust. Jego natłuszczająca konsystencja zapewnia ochronę przed słońcem, mrozem i wiatrem. Nawilżająca formuła z Hydra IQ zawierająca masło shea i olejek z migdałów zapewnia intensywne nawilżenie i długotrwałą pielęgnację.

W sprzedaży są do wyboru 4 zapachowo/smakowe: wspomniany karmel, malina, wanilia i makadamia oraz wersja oryginalna. Wydaje mi się, że to właśnie zapach jest głównym atutem tego produktu :)




Opakowanie
Masełko dostajemy w estetycznym metalowym, matowym pudełeczku. Nie jest to niestety higieniczne rozwiązanie.
Czasem małe trudności może sprawić otwarcie kosmetyku, opakowanie nie jest zakręcane tylko działa
"na wcisk". Trochę jak opakowanie pasty do butów, tylko bez sprytnego dynksu do podważania ;)


Pojemność
 16.7 g/19 ml

Ja swoje opakowanie używam kilkakrotnie w ciągu dnia, od ponad miesiąca, sięgnęłam denka, ale myślę,
że starczy jeszcze spokojnie na miesiąc. Jak dla mnie, masełko jest wydajne.


Cena
10,99 w drogerii Rossmann




Skład
Cera Microcristallina, Paraffinum Liquidum, Polyglyceryl-3 Diisostearate, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Aqua, Glycerin, Glyceryl Glucoside, BHT, Aroma, CI 77891, CI 77492

Skład nie zachwyca, ale też nie jest tragiczny. Na pierwszym miejscu krystaliczny mineralny wosk, na drugim parafina (olej mineralny), oba otrzymywane z ropy naftowej. Działają pośrednio nawilżająco. Potem mamy emulgator. Dalej jednak masło shea, olej rycynowy i migdałowy. Kompozycję dopełnia woda, gliceryna, przeciwutleniacz, aromat, dwutlenek tytanu i wodorotlenek żelaza (barwniki jak się domyślam).


Zapach/smak
Coś cudownego! Pachnie karmelkami/krówkami, słodko i apetycznie a przy tym naturalnie.
Przy zlizaniu praktycznie nic nie czuć, może lekki krówkowy aromat.





Konsystencja
Na początku masełko jest umiarkowanie twarde, pod ciepłem palca lekko się rozpuszcza i łatwo nakłada.
W miarę używania robi się trochę bardziej miękki i wystarczy przejechać palcem po powierzchni by nabrać odpowiednią porcję produktu. Jestem ciekawa jak zachowywało by się latem.


Działanie
Przyjemnie natłuszcza usta.  Po nałożeniu lekko koi napięcie naskórka. Z czasem likwiduje suche skórki
i zapobiega ich powstawaniu. Wygładza usta. 
Nie daje żadnego efektu mrowienia. 
Rozpieszcza zapachem :)

Minusy

  • Za słabe nawilżanie. Pod tym względem zdecydowanie wolę Carmex. 
  • Może się trochę kleić.
  • Lekko bieli/rozjaśnia usta.
  • Nałożony w za dużej ilości lub na usta nawet z odrobiną podkładu, nieestetycznie zbiera się na wargach.
  • Przy suchych skórkach może je uwydatniać.
  • Generalnie najlepiej mieć czyste, wypeelingowane usta by masełka nie było widać.  


Moja opinia
Mimo swoich czasem uciążliwych minusów, jest to dość udany produkt.
Używa się go przyjemnie. Działanie dla niewymagających ust powinno być w sam raz a zapach (podobno
w każdej wersji) jest obłędny :)

Dla mnie nie jest to produkt nr 1 w pielęgnacji ust, ale jestem pewna, że za jakiś czas do niego wrócę
i wypróbuję pozostałe wersje, pewnie malinową :)

Myślę, że warto się skusić  :)




Pozdrawiam ciepło :)
Czella

1 komentarz:

  1. Ja do codziennej pielęgnacji ust stosuję klasyczny krem Nivea - zawsze działa.

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...