niedziela, 25 listopada 2012

Zakupy - 40 % w Rossmannie

Witajcie :)
Wpis miał pojawić się wczoraj, ale było tak pochmurno i ciemno, że zdjęć nie dało się zrobić.

Pewnie większość z Was wie o tym, że w dniach 22-28.11 w Rossmannie obowiązuje obniżka - 40 % na kosmetyki kolorowe klik.
Od siebie dodam, że obniżka jest naliczana przy kasie, chcąc wcześniej sprawdzić cenę produktu, polecam sprawdzić przy czytniku.
Myślę, że ta promocja, to dobra okazja na zakup czegoś, co odkładałyście na później, na jakieś zapasy, 
czy po prostu na tańsze zakupy :)

Ja z przyjemnością zrobiłam przy tej okazji niewielkie zakupy.
  


Mały zapas tuszy.



Do tej pory z powodzeniem używałam tuszu w tubce Celia, ale jak każda kobieta, zapragnęłam odmiany :) 
Wybrałam te z dobrą oceną na wizażu :)

Miss Sporty Pump Up Booster Mascara


Recenzje na wizaż.pl -> klik


Miss Sporty Studio Lash Instant Volume



Recenzje na wizaż.pl -> klik 

Wibo Growing Lashes Stimulator Mascara 









Recenzje na wizaż.pl -> klik 


Zaczęłam używać Miss Sporty Pulp, jednak nie za bardzo przypadł mi ten tusz do gustu.
Szczoteczka jest na prawdę duża i dobrze rozdziela rzęsy, przede wszystkim wydłużając je. Tworzy jednak efekt "owadzich nóżek", już wolałabym, żeby trochę sklejał rzęsy...

Reszta tuszy czeka na swoją kolej, odkręciłam je tylko żeby obejrzeć szczoteczkę i zrobić zdjęcie. 
Mam nadzieję, że jakoś bardzo nie wpłynie to na ich ważność i jakość.


Dwa kremy do rąk ISANA z mocznikiem i ISANA z rumiankiem.


Isana krem do rąk z mocznikiem - skład

Isana krem do rąk - skład
  
Ten z mocznikiem spisuje się świetnie, na długo pozostawia nawilżoną skórę. Już nie muszę od razu kremować rąk po każdorazowym ich myciu.



Pomadka ISANA z granatem i figą wersja limitowana.




Po pozytywnych doświadczeniach z wersją z owocami leśnymi, śmiało po nią sięgnęłam.
Dość przyjemny owocowy zapach, delikatny połysk, dobry skład. Myślę, że pielęgnacyjnie też się sprawdzi.


Lakiery.



Miss Sporty Clubbing Colours nr 345


Lakier w pięknym ciemno fioletowym kolorze ( śliwka, oberżyna, burgund ).
Czaiłam się na jaśniejszy fiolet, ale w końcu wzięłam ten i jestem bardzo zadowolona :)


Lovely, Lakier do paznokci, Must Have Optimistic nr 5



Jasny szaraczek z maleńkimi drobinkami, które przekładają się na ładny połysk.
Mam już ciemniejszy szary z Eveline, ale taki jasny zobaczyłam w jakimś filmie i zapragnęłam ;)

Essence Special Effect Topper



Na dokładkę kolejny topper z Essence, popularny Circus Confetti.
Jest uroczy, nawet mojemu Lubemu wpadł w oko ;)

Wibo Gel Eye Liner




Na koniec wielkie oczekiwanie i duże rozczarowanie.
Kiedy w końcu postanowiłam kupić eyeliner wybór padł na Wibo. Bo tani, bo dość przyzwoite opinie i jeszcze ta promocja w Rossmannie...Dostałam go dopiero w trzeciej drogerii, bo wszędzie wykupiony. Wzięłam prawie ostatni, opakowanie nie wyglądało najlepiej, ale nie podejrzewałam nic strasznego. W domu jednak okazało się, że jakaś "mądra" wpakowała w niego pół aplikatora a na dodatek eyeliner jest wyschnięty.
Nie mogę pojąć takiego zachowania...nawet do głowy mi nie przyszło, że można tak zrobić...Naprawdę byłam zła. Wprawdzie 5 zł to nie jest dużo, ale też szkoda kiedy trzeba je wyrzucić, przez czyjąś głupotę.
Ostatecznie znalazłam przepis na reaktywację zaschniętego eyelinera i chociaż go wypróbuję, żeby wiedzieć czy sięgać po kolejny.

Przy tej okazji mały apel do dziewczyn: "Każda z nas chce mieć nowy, świeży kosmetyk. Myśląc o sobie, pomyślcie też o innych, nie niszczcie kosmetyków!".
Koniec umoralniania ;)


Jeśli chcecie skorzystać z promocji, radzę się pospieszyć, bo już prześwitują puste regały.
Powiem Wam w sekrecie, że ja się jeszcze chyba na coś skuszę ;)


Upolowałyście już coś na wyprzedaży? Dajcie znać :)




Pozdrawiam cieplutko :)
Czella




PS. Jeśli próbujecie wytłumaczyć swojemu Ukochanemu dlaczego jesteście niezadowolone z jakiegoś kosmetyku, polecam przykład na kabelkach i śrubkach ;)


piątek, 23 listopada 2012

Miasto nocą...

...no może nie taką nocą a wczesnym wieczorem :)

Dziś pojechałam do miasta na szybkie zakupy ( o czym jutro ) i zostałam zaskoczona.
Zaskoczyły mnie duże ilości ludzi na ulicach, ogromne korki ale przede wszystkim zaskoczył mnie piękny wygląd miasta.
Białostocki Rynek subtelnie podkreślony światłem wyglądał cudownie. Szczególnie urzekła mnie ta kamienica, którą w biegu uchwyciłam na zdjęciu.



Uwielbiam tę grę światłocieni, wszystko nabiera zupełnie nowego wymiaru.  Jakby wieczorem Miasto rodziło się na nowo...


Lubicie takie wieczorne klimaty ? :)

czwartek, 22 listopada 2012

Nitka, igła, rączek para...

Dziś o moich ostatnich zakupach i o tym co zajmuje mnie wieczorami ;)
Mnie nawet drobne zakupy potrafią ucieszyć :) W tym przypadku drobność zakupów przejawia
się w wymiarze zakupionych przedmiotów.



Wstążki, tasiemki, guziki, pompony, klamerki i inne kreatywne drobiazgi umilają mi ostatnio wieczory.
Nakupowałam a potem powymyślałam, co by tu z tego zrobić i wyszło mi to:



Robię to z przyjemnością i przyznam, że nawet jestem dumna z tych moich ręcznych robótek ;)


Moje pudełko podziękowań. Mnie się podoba, a Wam? :)


Pozdrawiam :)
Czella



sobota, 10 listopada 2012

Herbaciana jesień.

Chociaż pogoda dziś trochę się poprawiła, to i tak na dworze jest dość chłodno i tak naprawdę nie za ciekawie. To idealny czas na filiżankę ciepłej, aromatycznej herbaty. Gorąca herbata przyjemnie rozgrzewa zmarznięte na spacerze ciało i dłonie, pozwala na chwilę zapomnieć o pogodzie za oknem i daje chwilę wytchnienia.



Nie mam swojej ulubionej herbaty, ale lubię jej poszukiwać :) Raczej nie pijam herbat czarnych, ani "czystych" ani aromatyzowanych, za to chętnie próbuję wszelkich zielonych smakowych. Efekty bywają różne, do dziś nie za dobrze wspominam herbatę o aromacie prażonego ryżu... brr ;)
Lubię też zioła, czy różne herbaciane mieszanki.
Nie jestem ortodoksyjną herbaciarą. Nie kupuję tylko w herbaciarniach, nie mam ulubionych marek, biorę co widzę, jedynie spoglądam na skład.

Lubię kiedy herbata ładnie pachnie, dobrze smakuje (bo niekiedy mają tylko zapach) i kiedy mogę celebrować jej picie :)

Takie moje "wynurzenia" znad kubka herbaty pachnącej orientem...



Pozdrawiam ciepło :)
Czella





PS. Będzie mi miło jeśli polecicie mi swoją ulubioną herbatę. Chętnie wypróbuję :)

środa, 7 listopada 2012

E-naturalne.pl - paczka pełna olejków

Paczkę ze sklepu e-naturalne.pl dostałam tydzień temu, ale dopiero teraz udaje mi się podzielić z Wami jej zawartością :)
Długo zbierałam się do zrobienia zamówienia, a jak już je zrobiłam, to nie wiem kiedy wykończę to co zakupiłam ;)
Postawiłam na olejki, dorzuciłam wyczekiwany piling enzymatyczny z owoców tropikalnych, masło karite na wypróbowanie i kompleks kwasów AHA, który był w promocji :)

Tak przedstawiała się zawartość zamówionej paczki:






Paczka została dostarczona przez kuriera, po 4 dniach od zamówienia. Produkty były dobrze zabezpieczone, oprócz tych fajnych gąbeczek znanych z amerykańskich filmów, każdy produkt był owinięty w folię bombelkową.

Już wiem, że trochę przesadziłam z ilością olejów, bo większość z nich ma krótki okres przydatności do użycia, do końca roku lub początku następnego. Częścią podzieliłam się z moją Mamą, a resztę będę dzielnie zużywać:)
Oleje zakupiłam z zamiarem stosowania głównie na twarz, ale myślę, że paznokciom, skórkom czy włosom, też coś skapnie ;)

Za krótko by powiedzieć coś więcej o działaniu poszczególnych kosmetyków, na pewno jednak jestem zadowolona z zakupów :)

Pod zdjęciami podam link w postaci nazwy kosmetyku, do opisu na stronie sklepu.



Olej z pestek malin

Ładny kolor i cudowny zapach. Dla mnie jednak nie pachnie malinami a czekoladą z orzechami. Pycha! Chętnie stosuję go rano, pod makijaż, ładnie się wchłania. Otula zapachem i swoimi właściwościami.
Już jest moim ulubieńcem :)


Olej z pestek dzikiej róży zimnotłoczony, organiczny ECOCERT

Przyjemny olejek, nadaje się pod makijaż, skóra jest miękka i ukojona. Za bardzo nie czuję zapachu.



Olej z czarnuszki zimnotłoczony, nierafinowany i niefiltrowany 

Podobno to olejowi z czarnego kminku, czyli Czarnuszki Kleopatra zawdzięczała urodę swej skóry :)
Bardzo aromatyczny olej, ma sporo olejków eterycznych. Pachnie dla mnie świeżo, jakby trochę cytrynowo
i lekko korzennie. Wydaje się być bardziej treściwy, dlatego stosuję go raczej na noc.
Należy uważać, by nie dostał się do oczu, bo może spowodować pieczenie i łzawienie.
Olej z Czarnuszki można także stosować do masaży a także pić, co pozytywnie wpływa na wiele dolegliwości (m.in alergie, astma, ból głowy, stawów, kaszel, obniżona odporność).



Olej z wiesiołka zimnotłoczony, organiczny

Olej o szerokim spektrum działania, od problemów skórnych, przez obniżoną odporność i bóle menstruacyjne, po guzki w piersiach.
Żółtawy kolor, o nienachalnym zapachu. Myślę, że świetnie sprawdzi się w mroźne dni jako ochrona dla skóry, bo pozostawia delikatną powłoczkę na skórze.
Z przyjemnością używam go na usta :) Odrobinę dodałam na wilgotne włosy, po myciu, tu jednak trzeba uważam z ilością, bo bardzo łatwo można przesadzić i uzyskać efekt przeciwny od zamierzonego.



Olej arganowy naturalny, nierafinowany, niefiltrowany

Złoto Maroka, jeden z najbogatszych w składniki pielęgnacyjne olej na świecie. Często dodawany do kosmetyków, jednak najlepiej używać go w czystej postaci. To 'eliksir młodości' o silnym działaniu regeneracyjnym skórę, wzmacnia włosy oraz paznokcie, warto stosować go także wewnętrznie.
Kosmetyczny olej arganowy ma jasny kolor i delikatny orzechowy zapach. Trudno powiedzieć mi coś więcej, bo używałam go zaledwie dwa razy. Ma dłuższą ważność, dlatego zostawiam go na później.



Olejek pomarańczowy, naturalny

Cudowny zapach i intensywny kolor. Dokładnie tak, jakbyście ścisnęły(li)  i wycisnęły olejek ze skórki pomarańczy. Coś wspaniałego! Używam do kominka zapachowego, odrobinkę na poduszkę, planuję  też zrobić mgiełkę do pomieszczeń. Można także stosować po rozcieńczeniu w innym oleju do masażu lub jako dodatek do kosmetyków. Idealny na przedświąteczny i świąteczny czas :)


Gdzieś zagubiło mi się zdjęcie oleju ze słodkich migdałów.

Olej ze słodkich migdałów

Jest to prawie przezroczysty olej i... chyba tylko tyle mogę na razie o nim powiedzieć. Rozczarowało mnie to, że właściwie nie czuję jego zapachu, tak miło kojarzącego się i znanego mi z innych mieszanek olejków.
Nie zauważyłam przy zakupie, że ten jest rafinowany, następnym razem skuszę się na wersję nierafinowaną.




Masło shea (karite) rafinowane 

Do masłą Karite dopiero się przekonuję. Jest twarde a do tego należy je trzymać w chłodzie. Dość długo trwa zanim zmięknie na tyle, by można je było je rozsmarować, ale jak już się to uda, to otula skórę tłustawą, ochronną warstewką. Trudno mi powiedzieć jak się wchłania, bo stosowałam je na stopy i łydki zaraz przed snem, więc możliwe, że większość wytarłam w pościel :)
Na pewno dam mu szansę, a następnym razem zamówię karite nierafinowane.





Peeling enzymatyczny z owoców tropikalnych 

Peeling w postaci białego, drobnego proszku o przepięknym zapachu. Zawiera sproszkowane algi, Thali'source, ekstrakt z ananasa i papai i mączkę ryżową. Jest prosty w użyciu, wystarczy niewielką ilość wymieszać z letnią wodą, do niezbyt płynnej konsystencji, nałożyć na oczyszczoną skórę twarzy i potrzymać 10-15 min.
Na twarz wystaczy jedna miarowa łyżeszka i podobna ilość wody. Ważne, by najpierw do naczynia wsypać proszek a następnie podawać wody. W innym przypadku albo zużyjemy za dużo proszku albo będziemi mieć za rzadką konsystencję.
Peeling jest delikatny, majżc go na twarzy nic mnie nie piekło, jedynie pod koniec czułam ściągnięcie skóry przy krawędziach mieszanki na twarzy.
Skóra po nim jest rozjaśniona, miękka i delikatniejsza. Oczekuję chyba trochę mocniejszego działania, jednak jest to bardzo przyjemny peeling o wspaniałym zapachu i warto go wypróbować.
Ja zamierzam sięgnąć jeszcze po podobny peeling z Biochemi Urody i dopiero w tedy będę mogła wyrobić sobie na ich temat zdanie.





Kompleks  AHA to mieszanka skoncentrowanych owocowych/roślinnych ekstraktów/ kwasów. Ma poprawiać nawilżenie, usuwać przebarwienia, wspomagać odnowę i regenerację skóry.
Ważne! nie stosujemy go bezpośrednio na skórę a w rozcięczeniu od 2 do 10 %.
Można sporządnić z niego tonik lub serum. Ja postawiłam na prosty tonik z hydrolatu, kompleksu AHA i żelu hialuronowego.

Kupiłam także puste, małe buteleczki z kroplomierzem. Bardzo przydatne do sporządzenia własnej mieszanki, lub podzielenia się z kimś :)

I to tyle :)

Jestem ciekawa czy używacie olejów w pielęgnacji, macie jakiś swój ulubiony?
Dajcie też znać jeśli macie jakieś pytania.

Na przekór pogodzie pozdarwaim ciepło, sucho i słonecznie ;)
Czella
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...