sobota, 1 września 2012

Laminowanie i henna.

Minął tydzień od mojego laminowania włosów, o którym pisałam TU i chciałam się podzielić z Wami swoimi włosowymi wrażeniami z tym związanymi, tym bardziej, że w tym tygodniu zaliczyłam też hennowanie.

Mycie po laminowaniu.

Byłam ciekawa jak włosy zachowają się po myciu i przyznam, że byłam pozytywnie zaskoczona.
Po pierwszym myciu, włoski były miękkie, lekkie, dość puszyste a ich połysk nadal był zwiększony. Miały jednak problem ze skręcaniem się i pozostawione same sobie, były ledwo co pofalowane. Skręcone
w ślimaczki, uzyskały przeciętny i szybko rozprostujący się skręt.
Po kolejnym myciu, moje włosy wprawiły mnie w osłupienie, ponieważ mogłam rozczesać je bez problemu, pomimo braku odżywki i użycia szamponu z SLSami (ze względu na hennowanie). Ze skrętem było ciut lepiej, ale włosy miałam zwinięte praktycznie całą noc. Następnego dnia, było znów gorzej.
W moim przypadku, żelatyna raczej osłabia skręt.

Henna po laminowaniu.

Czułam już potrzebę zrobienia henny na włosach, bo kolor znów był mocno wypłukany i nierównomierny. Właściwie, co tu dużo gadać, mam trójkolorowe włosy lub jak kto woli wielowymiarowe ;)
Miałam jednak dylemat a nawet dwa. Pierwszy, czy henna chwyci po laminowaniu a drugi, czy ilość henny jaka mi została w ogóle zadziała na moich włosach.
Szukałam informacji na temat ewentualnego wpływu żelatynowego laminowania włosów na ich podatność na farbowanie henną, jednak nic nie znalazłam. Ponieważ, tak naprawdę nic nie traciłam prócz czasu, przystąpiłam do działania :)
Użyłam resztki mieszanki Khadi orzechowy brąz, zrobiłam papkę według przepisu, trzymałam prawie
2 godziny, a włosy były niejednolicie pokryte.
Po spłukaniu okazało się, że henna zadziałała i laminowanie jej niestraszne ;)
Koloru nie udało się ostatecznie wyrównać, ale nie udawało się to też wcześniej. Najważniejsze, że włosy wyglądają ładniej, są miękkie i pięknie się błyszczą. W dodatku łatwo było je rozczesać, nawet po hennie
i bez odżywki, co wcześniej wymagało dużej cierpliwości.
Dlatego gdybyście się zastanawiały czy z sukcesem można robić hennę po laminowaniu,
odpowiadam, że TAK! :)
Na moich włosach, wszystko się udało i jestem zadowolona :)

Włosy dzień po hennie, naturalne światło, bez flesza.
Zdjęci robione telefonem.


Gdybyście miały jakieś uwagi czy pytania, piszcie :)
Czella

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. czy robiłaś może laminowanie po hennie? Ja siedzę z ręcznikiem, laminuję włosy (siemię lniane), a dwa dni temu je pohennowałam. Jutro zobaczę efekty...

    OdpowiedzUsuń

Cieszą mnie Twoje odwiedziny i będzie mi miło jeśli zostawisz komentarz :)
Na komentarze odpowiadam pod Twoim komentarzem.
Jeśli chcesz być na bieżąco z komentarzami do danego posta, zaznacz "powiadamiaj mnie".

Będę się cieszyć, kiedy dodasz mnie do obserwowanych :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...